Koszalin. Egzamin na prawo jazdy skończył się wypadkiem. Kursant oskarża egzaminatora

Marzena Sutryk/gk24.pl
Michał Stachniuk dostał na razie zwolnienie lekarskie na 14 dni. – Pod koniec lipca miałem zdawać egzamin na żołnierza zawodowego – mówi. – Niestety, teraz to niemożliwe.
Michał Stachniuk dostał na razie zwolnienie lekarskie na 14 dni. – Pod koniec lipca miałem zdawać egzamin na żołnierza zawodowego – mówi. – Niestety, teraz to niemożliwe. Fot. Rajmund Wełnic/gk24.pl
Michał Stachniuk miał prawdziwego pecha. Nie dość, że nie zdał egzaminu na prawo jazdy, to jeszcze ma uszkodzony kręgosłup i nosi kołnierz ortopedyczny.

W opinii eksperta

W opinii eksperta

Krzysztof Sieląg, naczelnik policji drogowej w Koszalinie:

- Na żóltym świetle kierowca powinien opuścić skrzyżowanie. Natomiast gdy żółte zapala się w momencie, gdy kierowca dojeżdża do skrzyżowania, to jadący musi podjąć wszelkie działania, by uniknąć zagrożenia. Więc jak kierowca widzi w lusterku, ze inny samochód jedzie za nim i jest ryzyko, ze dojdzie do stluczki, to wówczas nie powinien gwałtownie hamować, ale przejechać skrzyżowanie. Pamiętajmy jednak, że przy dojeździe do skrzyżowania zawsze należy być ostrożnym, trzeba się liczyć z tym, że na przejście mogą wejść piesi.

Pan Michał miał egzamin w minioną środę.

- Jechałem z egzaminatorem w kierunku ośrodka ruchu drogowego - relacjonuje młody człowiek. - Dojeżdżałem do skrzyżowania świetlnego Morska - Bohaterów Warszawy. Wtedy światło zmieniło się z zielonego na żółte. W lusterku zobaczyłem, że za mną dość szybko jedzie citroen. Dlatego postanowiłem nie hamować i jak najszybciej opuścić kolejne pobliskie skrzyżowanie, na którym także zapaliło się żółte światło.

Obawiałem się, że nagle zatrzymanie spowoduje zagrożenie w ruchu drogowym. Egzaminator nie uprzedził mnie i nagle zahamował. W tył mojego samochodu wjechał jadący za mną kierowca. Egzaminator przerwał egzamin z powodu - jak powiedział - "niezastosowania się do sygnalizacji świetlnej". Nie dość, że doszło do kolizji, to mnie oblał, a na dodatek mam skręcony kręgosłup szyjny.
reklama

Michał Stachniuk obwinia egzaminatora za to, co się stało, zarzuca mu niekompetencje.

- Przecież przepisy mówią, ze w chwili zmiany światła z zielonego na żółte, można przejechać skrzyżowanie, skoro nagle hamowanie miałoby spowodować zagrożenie. Ten egzaminator nie zna się na przepisach.

Niedoszły kierowca złożył skargę do marszałka województwa, który ma nadzór nad ZORD.

- Liczę na pozytywne załatwienie sprawy - mówi Michał Stachniuk, który zapowiada, ze pójdzie tez z tym wszystkim do sądu. - Nie odpuszczę - dodaje.

Dyrektor ZORD w Koszalinie, Eugeniusz Romanów, na razie nie chce komentować incydentu.

- Poradziłem temu panu, by zgodnie z prawem, jakie mu przysługuje, złożył skargę do marszałka. Do Urzędu Marszałkowskiego trafi materiał z egzaminu łącznie z nagraniem filmowym. Tam zostanie przeanalizowany i zapadnie rozstrzygniecie. Są możliwe dwa wyjścia: albo ocena egzaminu zostanie anulowana i ten pan jeszcze raz podejdzie do sprawdzenia umiejętności, albo marszałek podtrzyma rozstrzygniecie.

Źródło:
Egzamin na prawo jazdy skończył się wypadkiem. Kursant obwinia egzaminatora, że ten do niego doprowadził - gk24.pl

Zobacz na mmszczecin.pl: Rowerowy Szczecin pisze w blogu: re'Cycling części rowerowych i nie tylko.

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dawid

"Są możliwe dwa wyjścia: albo ocena egzaminu zostanie anulowana i ten pan jeszcze raz podejdzie do sprawdzenia umiejętności, albo marszałek podtrzyma rozstrzygniecie."

 

A gdy marszałek podtrzyma rozstrzygnięcie, pan egzaminator który doporowadził do wypadku co? Pozostanie w zawodzie?

 

Już sam ton cytowanej wypowiedzi podnosi ciśnienie. 

 

Jeśli kursant nie złamał przepisów, to egzaminator powinien się pożegnać z zawodem. 

~arek~
o ile wiem hamować można po upewnieniu się że nie spowoduje się zagrożenia dla ruchu a już na pewno nie na skrzyżowaniu, pan egzaminator nie upewnił się bo jak by spojrzał w lusterko to by widział co się dzieje z tyłu, ten citroen nie wziął się z powietrza, a więc hamując jest współwinny wypadku, więc powinien odpowiedzieć przed sądem, jak dostanie wyrok to z pracą się pożegna, ja bym dziadowi nie odpuścił, mój kolega dla przykładu oblał bo nie zatrzymał samochodu i nie umożliwił dziadkowi z kulami przejścia przez jezdnię, to że było to przy pasach i inwalida miał czerwone światło już było dla niego nie ważne, też poszło odwołanie, zobaczymy co z tego wyjdzie
i
i
JA MU WIEŻE BO JA BYLAM W PODOBNEJ SYTUACJI TYLKO NIE STWOŻYŁAM ZAGROŻENIA KTOŚ JAK ZDAJE PARE RAZY TO NIE ZROZUMIE DRUGIEJ OSOBY
123456
NAJWYŻSZY CZAS ZABRAĆ SIĘ ZA EGZAMINATORÓW. KONIEC PANOSZENIA SIĘ. POŁOWA POWINNA ODEJŚĆ Z ZAWODU. JESTEM KIEROWCĄ Z 33 LETNIM STAŻEM MNIE EGZAMINY NIE DOTYCZĄ.
G
Gość
Tak jak zwykle winny jest egzaminator. Ludzie - kursanci nauczcie sie wreszcie krytycznie patrzec na swoje umiejetnosci. Co z tego ze ten chlopak zdalby egzamin, skoro majac juz prawo jazdy zamiast dostac strzała z tylu dostałby z boku, a gdyby cos takiego mialo miejsce, to zamiast zwichniecia tej czesci ciala mialby zlamanie. Poza tym skoro zblizacie sie do skrzyzowania to ludzie na milosc boską, skoro zieloe pali sie kilkanascie sekund to liczcie sie z tym ze wkoncu zmieni sie na zolte. Myslenie tak nie wiele kosztuje. A pokrzywdzony kandydat na kierowce niech przyjmie z pokorą ocenę egzaminatora. Bo chyba jako przyszly wojskowy będzie często w podobnej sytuacji nie tolerując poleceń przełożonych.
b
bum
Ależ z ciebie palant. Nagranie z egzaminu to nie brudny pornol, żeby je posiadał byle dupek. Jakbyś poczytał, to byś się dowiedział, że nagranie można odtworzyć tylko na terenie ośrodka i nikt ci go nie da do domku. A tak na marginesie , to trzeba sie porządnie nauczyć jezdzić a nie obrażać egzaminatorów. To ich zawód i byle gówno nie musi mieć prawka bo chce. Mogliby wprowadzić badania psychologiczne dla kandydatów na kierowców to z 50 % na wstępie odwaloneby zostało. Czy ktoś powiedział, że każdy musi mieć prawko.
G
GOŚĆ
Identyczna sytuacja była w Szczecinie, gdzie egzaminator przy zmianie światła zahamował i mój znajomy nie zdał egzaminu. Egzaminatorzy robią to specjalnie, czepiają się najdrobniejszych bez znaczenia błędów, żeby ponownie przystępować do egzaminów ponieważ to są ich dodatkowe pieniądze.
N
Noloda
"Dlatego postanowiłem nie hamować i jak najszybciej opuścić kolejne pobliskie skrzyżowanie, na którym także zapaliło się żółte światło."
Czyli zamiast zwolnić , przyspieszył aby przejechać pierwsze i drugie skrzyżowanie na żółtym. Nie dziwię się reakcji egzaminatora. Proponuję od kierowcy Citroena domagać się kosztów leczenia i rehabilitacji ( bo wina jego jest oczywista) , a uzyskane pieniążki przeznaczyć na edukację , bo jak widać młodemu kierowcy jest potrzebna.
a
adaml6
Po pierwsze - zdobądź nagranie z egzaminu.
Po drugie - olej marszałka. ch*** Ci po jego decyzji o ponownym przystąpieniu do egzaminu.
Po trzecie - wytocz temu tępemu egzaminatorowi proces z powództwa cywilnego za narażenie Ciebie na ciężką utratę zdrowia oraz złamanie kariery zawodowej. Siedź na zwolnieniu lekarskim możliwie jak najdłużej. Im dłużej będziesz na zwolnieniu, tym gorzej dla "egzaminatora".
Tylko pamiętaj o nagraniu. To może być jedyny, niepodważalny dowód. Inaczej gnida się wyprze. Rozejrzyj się też, czy na tym skrzyżowaniu nie ma kamer, jeśli są zwróć się z prośbą do ich właściciela o udostępnienie Ci nagrań.
POWODZENIA!!!
M
Mucha
jak ja zdawalem swoj egzamin to mialem identyczna sytuacje na skrzyzowaniu matejki i rayskiego, jechalem 50 i kilkanascie metrow przed skrzyzowaniem zapalilo sie zolte, przejechalem pzrez skrzyzowanie bo mialem na ogonie inne auto, na szczescie egzaminator rowniez dostrzegl auto na ogonie i egzamin zaliczyl
N
NEK
Nie tak dawno w toruniu oblano egzaminowanego oraz policjant przyznał mu mandat za gwałtowne zachamowanie, sprawę roztrzygnął na korzyść egzaminowanej dziewczyny minister po interwencji posła.Może i tak trzeba tu zrobić.Tam dziewczyna dostała mandat nie mając prawa jazdy bo dopiero zdawała a egzaminujący zgonlł winę na nią
s
shaky
JAK MU NIE UWZGLĘDNIĄ SKARGI,TO ZIOMEK MA PRZECHLAPANE W TYM OŚRODKU.
JAK BĘDZIE ZDAWAŁ NASTĘPNY RAZ TO SIĘ MU POMSZCZĄ.
TAK JEST JUŻ JAK JEST KLIKA.
G
Gość
z kliką nie wygrasz.ręka ręke myje.tak już tam jest.
w
wscipski
Bo "EGZAMINATOR" patrzy na to jak oblać,a nie na to co się dzieje!Czym więcej oblać,tym więcej kasy dla WORD-u /a "szczecin" jest przykładem nie zdanych! Nie ma z czego oblać to stosuje się zdanie; "pan/pani wymusił"
Na marginesie,czemu GS dyskryminuje kodem z obrazka,DALTONISTÓW!?
q
qwertyu
Cóż. Jeśli chłopak ma rację i rzeczywiście hamując spowodowałby zagrożenie to wina leży po stronie egzaminatora. Przypuszczam, iż nie patrzył on w lusterko czy coś z tyłu jedzie a jedynie na to, że światłą się zmieniają. Troszkę głupio, bo może zdałby ostatecznie egzamin, a tak to można mu jedynie anulować wynik i podejdzie do niego drugi raz czyli nic się nie zmieni oprócz tego, że jak zda to będzie mógł powiedzieć, że zdał za pierwszym razem. Ciekawe jak się rozstrzygnie ta sprawa.
Dodaj ogłoszenie