Kort centralny w Szczecinie imienia Bohdana Tomaszewskiego

Paweł Pązik
Bohdan Tomaszewski (z lewej) wraz z synem Tomaszem, także komentatorem tenisa.
Bohdan Tomaszewski (z lewej) wraz z synem Tomaszem, także komentatorem tenisa.
Udostępnij:
Jeszcze tylko dziś i jutro mecze turnieju Pekao Szczecin Open będą odbywały się na bezimiennym korcie centralnym. W piątek zostanie mu nadane imię Bohdana Tomaszewskiego.

Tomaszewski w okresie międzywojennym był wicemistrzem Polski. Później dał się poznać jako animator tenisa i twórca turnieju dla młodych adeptów białego sportu - Tomaszewski Cup, który regularnie odbywa się od 1968 r. Znany jest jednak przede wszystkim jako dziennikarz i komentator, głównie tenisa. Swoją przygodę z piórem zaczął właśnie na Pomorzu Zachodnim, gdzie trafił po wojnie. Najpierw publikował w "Wiadomościach Koszalińskich", później w "Kurierze Szczecińskim".

Właśnie w 1945 r. miało miejsce wydarzenie, które na zawsze połączyło jego osobę z kortami przy al. Wojska Polskiego. - Piłka poleciała poza kort. W jakieś krzewy - wspomina Tomaszewski na łamach gazetki turniejowej.

- Niedaleko był domek klubowy - śni mi się on do dziś - a za nim rosły te krzewy. Poszedłem tam szukać piłki. Nie mogę jej znaleźć, przedzieram się przez te krzewy i patrzę, a tam na dole jest kolejny kort. Ale inny, lepszy. Główny kort! Centralny. Dość szybko doprowadzaliśmy go do użytku.

Pomysłodawcą nadania imienia kortowi centralnemu nestorowi polskiego dziennikarstwa sportowego, jest Mariusz Rabenda z "Gazety Wyborczej". Jak wspomina, Tomaszewski początkowo opierał się temu pomysłowi.

- Ależ, gdzież mi do tego. Przecież tacy wybitni tenisiści jak Ignacy Tłoczyński czy Jadzia Jędrzejowska nie mają swoich kortów, a ja! - wahał się pan Bohdan.

Przekonał go argument, że to właśnie dzięki niemu na kort w Szczecinie wróciło życie i jest z nim nierozerwalnie związany. Ta decyzja ucieszyła żonę patrona, Izabelę Sierakowską- Tomaszewską.

- Jest to symboliczny powrót mojego męża do lat młodości, gdy skończyła się wojna i wszyscy chcieli normalnie żyć - twierdzi małżonka. - Wtedy z kolegami odkryli ten kort w zaroślach i zaczęli na nim grać w tenisa.

To, że patronem kortu zostaje dziennikarz, choć też w sumie były zawodnik, to wielkie wyróżnienie. Chyba niespotykane na świecie, bo zazwyczaj honoruje się w ten sposób największych tenisistów. Uroczystość odbędzie się w piątek, 12 września.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie