Koniec żeńskiego szczypiorniaka. SPR Pogoń znika ze sportowej mapy

Aleksander Stanuch
Andrzej Szkocki
Cudu nie było. Nie udało się znaleźć nowego sponsora i od przyszłego sezonu nie będziemy mieli kobiecej piłki ręcznej w Szczecinie.

To była burzliwa końcówka czerwca w kontekście żeńskiego szczypiorniaka w naszym regionie. Niestety, nawet najwięksi optymiści muszą obejść się smakiem, happy endu nie będzie – SPR Pogoń Szczecin przestał istnieć. Na szczęście nie pozostawił po sobie żadnych długów. Biuro prasowe miasta wydało komunikat, w którym podziękowano SPR Pogoni za piękne lata szczecińskiego szczypiorniaka. Potwierdzono także, że miasto niezmiennie od kilku lat przekazywało klubowi tę samą kwotę w wysokości 1,2 mln złotych.

Gdy Przemysław Mańkowski, dotychczasowy prezes i sponsor klubu, wycofał się z prowadzonej przez siebie funkcji, to zaczęto szukać odpowiedniej osoby, która zdoła przejąć po nim schedę. Starania spełzły na niczym i ostatecznie podjęto decyzję o likwidacji klubu.

- W ostatnim czasie dostaliśmy dziesiątki wiadomości, telefonów i sms-ów z wyrazami poparcia. Mimo podjętych usilnych prób ratowania klubu, nie udało się zebrać wymaganej kwoty, aby wystartować w Superlidze. SPR Pogoń Szczecin przestaje istnieć. Wierzymy jednak, że w niedalekiej przyszłości żeński szczypiorniak w naszym mieście powróci do najwyższej klasy rozgrywkowej - czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez klub na portalu społecznościowym.

Jest to niezwykle trudna sytuacja, bo to właśnie piłkarki ręczne dostarczały kibicom w ostatnich latach mnóstwo radości w sportach halowych. SPR Pogoń awansowała do Superligi w 2011 roku. Po upływie czterech lat udało się sięgnąć po pierwszy medal, a konkretnie brązowy. Rok później drużyna poprawiła ten wynik i zawodniczki na szyjach mogły zawiesić srebrne krążki, a kilka z nich dostawało regularne powołania do reprezentacji Polski.

Bardzo dobre rezultaty na krajowym podwórku, również dwa finały w Pucharze Polski, pozwoliły zespołowi na sprawdzenie swoich sił na arenie międzynarodowej. Tutaj także drużyna nie zawiodła, bo w 2015 i 2019 roku udawało się dojść do finału Challenge Cup. Tam znów trzeba było zadowolić się srebrnym medalem.

Przez 9 lat funkcjonowania klubu przez drużynę przewinęło się łącznie 71 zawodniczek. W tym momencie wszystkie szczypiornistki z poprzedniego sezonu mają wolną rękę i mogą szukać sobie nowych pracodawców. Najbliżej zmiany otoczenia jest Natalia Nosek, którą bardzo interesuje się MKS Perła Lublin.

Dodajmy, że w sezonie 2018/19 upadł projekt mocnego klubu siatkarzy pod nazwą Stoczni Szczecin, a z ekstraklasy spadła futsalowa Pogoń ‘04 Szczecin, więc dodatkowo upadek klubu szczypiornistek jest ogromnym ciosem wizerunkowym dla miasta.

Tokio Flesz odcinek 2

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Tragedia dla kibiców ale przede wszystkim dla zawodniczek. Dla miasta mam wrażenie że to na rękę. Wielka szkoda wielki żal klub z tyloma trofeami w regionie jedyny taki. Oj Panie Krzystek WSTYD.....
Dodaj ogłoszenie