Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji wznowiła pracę po wakacjach

Eliza Stępień AIP
marek szawdyn/polska press
Udostępnij:
O godzinie 10 komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji rozpoczęła kolejne przesłuchanie. Zeznania składa jeden z lokatorów kamienicy przy ul. Poznańskiej 14. - Płaciliśmy 14.70 zł czynszu na metr kwadratowy do momentu rozstrzygnięcia przez sąd, co do zasadności podwyżki do 59 zł przez nowego właściciela. Właściciel nalicza nam odsetki i twierdzi nadal, że mamy zaległości - wyjaśnia świadek.

Źródło:

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji przesłuchuje kolejnych świadków po wakacyjnej przerwie. Przed komisją, której niezmiennie przewodniczy wiceminister sprawiedliwości Patry Jaki, stawił się jeden z lokatorów kamienicy przy ul. Poznańskiej 14 w Warszawie, którego żona podpisywała umowę najmu z Miastem Stołecznym Warszawa.

Jak wyjaśniał, przed reprywatyzacją czynsz wynosił osiem złotych za metr kwadratowy. Po zwrocie budynku mieszkańcy odebrali pocztą od mec. Roberta N i Janusz Piecyka ksero nowych umów najmu z trzymiesięcznym wypowiedzeniem. Nowi właściciele podwyższyli opłaty do 14.70 zł. Było to w 2014 roku. Dwanaście miesięcy później czynsz wzrósł do 25 zł, co stało się impulsem do wkroczenia na drogę sądową – lokatorzy żądają zakwestionowania niezasadności decyzji o wzroście opłat za czynsz. Sprawa nie została dotychczas rozstrzygnięta, a 2016 roku czynsz wzrósł do 59 złotych. - 59 zł przekracza trzy czynsze, ale nadal nam wyliczają że mamy płacić na konto – przyznaje przesłuchiwany świadek.

Mieszkańcy kamienicy, którzy pozostali w budynkach przy ul. Poznańskiej 14 ignorują podwyżki i płacą wg wcześniej obowiązującej skali opłat. Buntującym się lokatorom wzrasta zadłużenie z tytułu nie płacenia pełnych kwot, w związku z czym do sadu trafił już kilka wniosków o przeprowadzenie eksmisji. Część mieszkańców ze względu na stałe podwyżki wyprowadziła się dobrowolnie do rodziny. Jak zeznawał świadek, niektórzy lokatorzy kamienicy przy ul. Poznańskiej ubiegała się o przyznanie lokum zastępczego.

- Zostało nas 12 osób, większość ludzi nie wytrzymywała naliczania podwyżek za czynsz przez administratorów. Wiele się wyprowadziło, gdzie i na jakich zasadach ciężko mi powiedzieć, na pewno do dzieci, rodziców. Wszystkie lokale są niszczone do gołych ścian, strasznie to wygląda – wyjawia świadek i przyznaje, że taka sytuacja stwarza ogromny dyskomfort dla pozostałych lokatorów. Dodał, że „są osoby ubiegające się o lokal zastępczy, socjalny, komunalny”, choć „łatwiej” o przyznanie takiego lokum miała rodzina z osobą niepełnosprawną. Świadek zeznał, że sąsiadka dostała mieszkanie o powierzchni dwudziestu kilku metrów kwadratowych. Jak się okazało, lokum było przerobione na mieszkanie po zakładzie”.

Ponadto mieszkańcy, którzy pozostali w warszawskiej kamienicy przy ul. Poznańskiej mają nieprzyjemności z rzekomo nowymi lokatorami. Świadek jednak twierdzi, że nie wprowadzili się nigdy do tych mieszkań. - Byli to Ukraińcy, pracownicy z ul. Malakowskiej. Jak przyznał, w momencie kiedy na ekrany kin wchodził film „Wołyń”, zwrócił im uwagę za sponiewieranie polskiej flagi. Zwróciłem im uwagę o flagę, pytali czy chcę mieć taką samą sytuację jak w filmie – wyznał i dodał, że zdarzało się także nękanie poprzez dzwonienie w środku nocy domofonem.

Wideo

Materiał oryginalny: Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji wznowiła pracę po wakacjach - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
skala
należy się energicznie zająć stworzeniem praw i przepisów, które ujęłyby w karby i uregulowały prywatyzację mieszkalnych kamienic i sytuację ich lokatorów po takiej prywatyzacji, zamiast tracić czas i środki na tę komisję weryfikacyjn , która i tak na przyszłość nic nie naprawia. Problem dotyczy przecież całego kraju; w Poznaniu była podobna sytuacja na ul. Stolarskiej.
m
małpa w czerwonym
i kary, które nakładają na bufetową, pokryją roczne wydatki budżetowe na pińcet+.
G
Gość
I TAK SIĘ PODOBA ŻE DALEJ WALCZY O KORYTO DLA TYCH CO SPRAWILI IM TAKI CUD NAD WISŁOM.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji wznowiła pracę po wakacjach
m
małpa w czerwonym
kamienicę zwrócono właścicielowi i ten ją dalej sprzedał. Co w tym złego? Lepiej by było, żeby polscy prokuratorzy zajęli się mordercą, który po pijaku zabił w Anglii 8 osób i to z takim zaangażowaniem, jak to robią w Rimini, choć Pani Prokurator nie bardzo wiedziała, po co tam jedzie.
Dodaj ogłoszenie