Kolejne zwycięstwo Kinga Szczecin. Wynik lepszy niż gra

Aleksander Stanuch
Aleksander Stanuch
King Szczecin – GTK Gliwice 86:80 Andrzej Szkocki / Polska Press
To nie były popisowe zawody Wilków Morskich, ale gospodarze wygrali 86:80 z GTK Gliwice i powiększyli serię zwycięstw do trzech. Bohaterem meczu został Ben McCauley - 25 punktów i 10 zbiórek.

Gospodarze nie zaczęli tego spotkania na wysokiej intensywności. Mieli drobne problemy w ataku, a w obronie pojawił się kłopot przy zastawianiu i zbiórce. Na szczęście taki stan rzeczy trwał około dwóch minut. Wilki Morskie zaczęły podkręcać tempo i zrobiły serię 12:2 po dobrym dzieleniu się piłką i cierpliwej grze. Gliwiczanie nie podłamali się tym faktem i potrafili odpowiedzieć. Szczególnie trudny do zatrzymania był Joe Furstinger, który rzucił 8 punktów i po 1. kwarcie jego drużyna prowadził 20:16.

Ofensywna niemoc Kinga trwała także w drugiej kwarcie. Szczególnie nieskuteczni gospodarze byli na dystansie (3/14 do przerwy) i gdyby tego dnia w Netto Arenie był zespół bardziej klasowy, to szczecinianie byliby w sporych opałach. Cała pierwsza piątka nie była zbyt efektywna, a najwięcej jakości wniósł z ławki Cleveland Melvin, który rzucił 12 oczek (5/6 z gry). O grze Kinga dużo mówi fakt, że gospodarze do przerwy mieli więcej strat (7) niż asyst (4) i ich gra „na stojąco” była widoczna gołym okiem. Drużyna GTK po dwóch kwartach prowadziła 42:37.

Trener Łukasz Biela musiał w przerwie przekazać swoim zawodnikom kilka mocnych słów, bo zespół w cztery minuty zrobił serię 10:0, aż trener Paweł Turkiewicz nie wytrzymał i poprosił o przerwę, bo King wyszedł na prowadzenie 47:42. Wilki Morskie broniły lepiej, a po zbiórce wyprowadzały szybki atak. Tego brakowało w pierwszych 20 minutach. Zespół GTK dopiero w połowie kwarty zdobył swoje pierwsze punkty i ta część meczu bardzo przypominała tę sprzed tygodnia, kiedy to King rozprawił się z Treflem Sopot praktycznie w samej 3. kwarcie.

Gliwiczanie już w 2. kolejce przeciwko Kingowi pokazali, że walczą do końca i tak samo było w tym przypadku. Nie podłamali się dobrą serią gospodarzy, szczególnie dobrze radził sobie Payton Henson i w efekcie goście wygrali również trzecią kwartę. 10 minut przed końcem King przegrywał 52:58.

Brandon Tabb i Duke Mondy, najlepsi strzelcy GTK, byli tego dnia dobrze powstrzymywani, ale Wilki Morskie wciąż miały duże problemy z walką pod tablicami oraz z faulami. Goście często stawali na linii rzutów wolnych. Gospodarze za to przebudzili się na dystansie – trafiali Kikowski, Ware i McCauley – co pozwoliło w połowie kwarty wyjść na kilkupunktowe prowadzenie, którego King już nie wypuścił. Kluczowe akcje znów należały do McCauleya, który zapewnił Wilkom trzecią wygraną z rzędu. Zwycięstwo 86:80 oznacza, że zespół znów ma dodatni bilans w tabeli (9-8).

Przed zespołem ze Szczecina ostatni mecz z serii domowego maratonu. 26 stycznia (godz. 15) King zagra u siebie ze Śląskiem Wrocław.

King Szczecin – GTK Gliwice 86:80 (16:20, 21:22, 15:16, 34:22)
King: McCauley 25, Davis 15, Ware 14, Kikowski 14, Melvin 13, Łapeta 3, Mustapić 2, Wilczek 0, Bartosz 0, Kucharek 0.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czy doping (oklaski) z playbacku były puszczane ?

Dodaj ogłoszenie