MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Kogoś porywają!". Dziwny żart szczecińskich taksówkarzy

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Okazało się, że cała historia z porwaniem była żartem taksówkarzy.
Okazało się, że cała historia z porwaniem była żartem taksówkarzy. archiwum
- Przed chwilą widziałem jak kogoś porywają. Wrzucili go do bagażnika - taki telefon odebrali wczoraj szczecińscy policjanci. Była godzina 22.

Dzwonił mieszkaniec ulicy Kordeckiego. Z okna mieszkania na 12 piętrze widział jak dwóch mężczyzn wrzuca trzeciego do bagażnika. Autem, którym doszło do porwania była... taksówka.

- Zawiadomienie brzmiało poważnie i poważnie do tego podeszliśmy - mówi kom. Przemysław Kimon z zachodniopomorskiej policji.

Policjanci zaczęli przeglądać monitoring, skontaktowali się z firmami taksówkarskimi.

Po kilku godzinach dotarli do trzech mężczyzn, w tym do tego porwanego. Nic mu się nie stało, bo okazało się, że cała historia była żartem. Taksówkarze "porwaniem" postanowili umilić sobie czas czekając na kolejny kurs

- Taksówkarze podczas postoju zażartowali sobie i wrzucili kolegę do bagażnika. Potem szybko go wyciągnęli, czego zawiadamiający nas już nie widział. Między tymi taksówkarzami nie było żadnego konfliktu. Potwierdził to też "porwany".

- To był żart. Ale, żeby to ustalić musieliśmy poświęcić sporo czasu - dodaje kom. Kimon.

Alkala Bieg Kobiet. Tłumy na Jasnych Błoniach [zdjęcia]

Gs24.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński