sportowy24
    King Szczecin - Legia Warszawa 80:72. Wilki Morskie coraz...

    King Szczecin - Legia Warszawa 80:72. Wilki Morskie coraz bliżej ósemki

    Zdjęcie autora materiału

    Aleksander Stanuch

    Głos Szczeciński

    Aktualizacja:

    Głos Szczeciński

    King Szczecin - Legia Warszawa 80:72
    1/15
    przejdź do galerii

    King Szczecin - Legia Warszawa 80:72 ©Sebastian Wolosz/ Polska Press

    Szczeciński zespół pokonał 80:72 Legię Warszawa we własnej hali i w przypadku równej liczby punktów to Wilki będą wyżej w tabeli. Najlepiej punktującym zawodnikiem był Tauras Jogela - 21 oczek.
    W Radomiu trener Łukasz Biela nie mógł skorzystać z Martynasa Paliukenasa, a w czwartej kwarcie urazu nabawił się Łukasz Diduszko. Oba byli gotowi do gry przeciwko Legii. Lepiej w ten pojedynek weszli goście, którzy szybko objęli prowadzenie 12:4, głównie po celnych rzutach Sebastiana Kowalczyka i Michała Kołodzieja. Wilki Morskie powoli odrabiały straty. Tauras Jogela w swoim stylu przestawiał rywali, grając tyłem do kosza i szybko zdobył sześć punktów. Jednak po pierwszej kwarcie prowadzili gracze ze stolicy - 19:18.

    Oba zespoły szły łeb w łeb, jak przystało na drużyny walczące o play-off. Z biegiem minut King uzyskiwał przewagę dzięki agresywniejszej grze w ataku, która pozwalała na wymuszanie fauli. W dodatku Legia miała duże problemy z zatrzymaniem Martynasa Sajusa. Słabo po kontuzji spisywał się Martynasa Paliukenas, ale za to dobre minuty zaliczył Dominik Wilczek. Do przerwy Wilki prowadziły 40:34.

    Po zmianie stron mało było pięknej dla oka koszykówki. Kibice byli świadkami dużej nieskuteczności z obu stron, szczególnie z linii rzutów wolnych. Goście zdecydowanie podkręcili tempo, a najwięcej punktów zdobywali Filip Matczak i Omar Prewitt. Trzecią kwartę zamknął Paliukenas celną trójką i King prowadził 59:54.

    Wilki ostatnią część meczu zaczęły z dużą energią i przy serii 6:2 trener Tane Spasev szybko poprosił o przerwę, bo King prowadził 65:56. Po chwili przewaga była już dwucyfrowa i wydawało się, że szczecinianie mają wszystko pod kontrolą. Wówczas celnymi trójkami popisał się Prewitt, który obok Pawła Kikowskiego weźmie udział w konkursie rzutów za trzy punkty podczas Pucharu Polski, więc znów zrobiło się nerwowo. W końcówce dał o sobie znać Kikowski, który zdobywał ważne punkty. Ostatecznie Wilki nie dały sobie wyrwać zwycięstwa we własnej hali i ostatecznie wygrał 80:72.

    Przed Kingiem prawie miesiąc przerwy w rozgrywkach, która będzie spowodowana Pucharem Polski oraz zgrupowaniem reprezentacji. Następne spotkanie szczecinianie rozegrają dopiero 2 marca (godz. 18), a na wyjeździe zmierzą się z Miastem Szkła Krosno.

    King Szczecin - Legia Warszawa 80:72 (18:19, 22:15, 19:20, 21:18)
    King: Jogela 21, Kikowski 13, Schenk 12, Sajus 10, Diduszko 9, Bartosz 6, Paliukenas 6, Wilczek 3, Harris 0.

    RELACJA Z MECZU: Lider ekstraklasy miał więcej szczęścia [ZDJĘCIA]



    WIDEO: Adam Buksa po meczu Lechii Gdańsk z Pogonią: Na końcu liczy się tylko wynik, a to Lechia wygrała


    ZOBACZ TEŻ: Najliczniejszy wyjazd od dawna! ZDJĘCIA kibiców

    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.gs24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GS24 poleca:

    Osobowość Roku 2018 - zagłosuj już dziś!

    Osobowość Roku 2018 - zagłosuj już dziś!

    Mistrzowie Handlu - zgłoś swoich kandydatów

    Mistrzowie Handlu - zgłoś swoich kandydatów

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów