Kilkudziesięciu hodowców wybrało najlepsze gołębie

ha
Wystawa gołębi.
Wystawa gołębi. Fot. Hanna Lachowska
- Te ptaki mają w sobie taki magnetyzm, że jak ktoś raz wejdzie w te hobby, to już nie może przestać. Człowiek nie może pojąć, co one mają takie, że wypuszczone, potrafią pokonać nawet kilkaset kilometrów, żeby wrócić do domu - mówi świnoujski hodowca Andrzej Lange.

Hodowcy z oddziału Międzyzdroje spotkali się na dorocznej wystawie. Do oddziału należą hodowcy ze Świnoujścia, Międzyzdrojów, Kamienia, Wolina innych mniejszych miejscowości powiatu.

Jerzy Bortnowski z żalem oglądał gołębie swoich kolegów. On sam w tym roku nie miał żadnych szans. Jeszcze niedawno miał całkiem spore stadko. Prawie 100 sztuk. Trzymał je na działce. W ciągu jednej nocy wszystkie zagryzła kuna. Gdy rano przyszedł i zobaczył martwe gołębie, chciało mu się płakać.

Pomyślał, że to już koniec jego hobby. Stracił nadzieję, że kiedykolwiek uda mu się wyhodować podobne stado. Do tego, które stracił, dochodził prawie 10 lat. Ale z pomocą przyszli inni hodowcy.

- Koledzy za darmo oddawali mi swoje młode ptaki - opowiada pan Jerzy. - I tak, krok po kroku próbuję odtworzyć stado. Hodowanie gołębi jest jak nałóg.

Ma nadzieję, ze w przyszłym roku będzie mógł już pochwalić się swoimi gołębiami przed kolegami.
- Z tamtym stadem miałem już spore osiągnięcia - dodaje pan Jerzy. - Moja samiczka zajęła IV miejsce w swojej kategorii w całym okręgu.

Jego przygoda z gołębiami zaczęła się wiele lat temu. Najpierw chodził do kolegów, którzy już hodowali i przyglądał się. W końcu sam zbudował gołębnik.

Bądź na bieżąco - zasubskrybuj news'y ze Świnoujścia
Jednym z najbardziej doświadczonych hodowców w Świnoujściu jest Andrzej Lange. Koledzy hodowcy mówią o nim z podziwem.

- Hoduje gołębie już chyba ponad 30 lat - mówi pan Andrzej. - To niesamowite ptaki.

Grzegorz Drygała ze Świnoujścia swoja pasję dzieli z ojcem Henrykiem. Od 1989 roku należą do Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych. na swoim koncie mają już spore osiągnięcia. W tym roku ich ptaki też dostały nagrody, a niektóre zostały wybrane do reprezentacji oddziału na wystawę okręgowa.

- Mamy taką spółkę - śmieje się pan Grzegorz. - Tata, ja i Wiesław Janus opiekujemy się naszym gołębnikiem.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~sąsiad~

Tylko szkoda, że niektórzy ludzie hodują gołębie w miastach, na osiedlach domków jednorodzinnych... Nie zachowują określonych odległości od sąsiednich posesji. Osobiście mieszkam w Szczecinie i mam takich sąsiadów. Gołębie często przesiadują na moim dachu, zanieczyszczają go. Nawet prania nie mogę rozwiesić na zewnątrz, bo zaraz jest zabrudzone przez te ptaki. Sąsiedzi dokarmiają dzikie ptactwo, ponieważ na zewnątrz trzymają pokarm. Przy okazji mamy bardzo dużą ilość wróbli. Jeśli już ktoś jest takim miłośnikiem tego ptactwa, to niech mieszka z dala od ludzi ceniących ład i porządek. Niech robi to zgodnie z prawem.

Dodaj ogłoszenie