Kierowcy kantują! Rośnie liczba inwalidów

Grzegorz Drążek
Oto lewe karty inwalidy, które pracownicy SPP odebrali kierowcom nie mającym takich uprawnień.
Oto lewe karty inwalidy, które pracownicy SPP odebrali kierowcom nie mającym takich uprawnień. Grzegorz Drążek
Coraz więcej osób bez opłat stawia samochody w stargardzkiej Strefie Płatnego Parkowania. Jak to się dzieje? W naszym mieście rośnie liczba kierowców-inwalidów.

Jednym ze sposobów na uniknięcie opłat za postawienie auta w SPP jest zdobycie karty inwalidy, która uprawnia do bezpłatnego parkowania w strefie. Nie wszyscy jednak zdobywają ją zgodnie z przepisami.

Wpisywać numer

Kazimierz Wąsaty z firmy zarządzającej stargardzką SPP mówi o pladze osób, które posługują się kartą niepełnosprawnego kierowcy.

- Obserwuję działanie stref płatnego parkowania w ponad trzydziestu miastach i nigdzie nie ma takiej sytuacji jak w Stargardzie - mówi Kazimierz Wąsaty z firmy zarządzającej stargardzką SPP. - Mogę wyliczać przykłady, jak osoby, które wcześniej kupowały abonament, teraz stawiają auta na kartę inwalidy.
W Stargardzie taka karta wydawana jest na konkretną osobę. Później jednak okazuje się, że posługuje się nią zupełnie kto inny.

- Jesteśmy w takiej sytuacji bezradni - mówi Kazimierz Wąsaty. - Przecież pracownicy SPP nie będą się z nimi szarpać. W Opolu na karcie dla inwalidy wpisywany jest numer rejestracyjny auta. W Stargardzie tak nie ma, a to mogłoby pomóc rozwiązać problem.

Kserują i skanują

Innym problemem jest kserowanie czy skanowanie kart kierowców niepełnosprawnych.

- Mamy sporo takich lewych kart, które nasi pracownicy odebrali kierowcom - mówi Kazimierz Wąsaty. - Kserują od rodziny czy znajomych karty inwalidy i stawiają później bez opłat samochody w strefie. Ludzie chyba nawet nie zdają sobie sprawy, że jest to zwykłe łamanie prawa i za takie coś grozi surowa kara.

- Tak rzeczywiście jest - potwierdza Wiesław Dubij, komendant Straży Miejskiej w Stargardzie. - Jeśli otrzymamy zgłoszenie, że jakiś kierowca posługuje się podrobioną kartą, to sprawa trafi na policję i taki kierowca musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami.

Użyczają sobie

Przedstawiciel firmy zarządzającej stargardzką Strefą Płatnego Parkowania zwraca też uwagę na inny sposób zdobywania przez kierowców możliwości taniego parkowania w strefie.

- Coraz więcej kierowców zgłasza się do nas z umową użyczenia auta - mówi Kazimierz Wąsaty. - To nie są notarialne dokumenty, tylko odręcznie zapisane kartki. Ktoś informuje, że użyczył swój samochód innej osobie mieszkającej przy ulicy, przy której jest strefa. Później na tej podstawie my wydajemy za trzy złote winietę na cały rok, uprawniającą do bezpłatnego parkowania w sąsiedztwie miejsca zamieszkania. W ten sposób właściciel auta zdobywa winietę. My nie mamy możliwości sprawdzania i weryfikowania, czy te umowy są prawdziwe czy nie.

Mniej zarabiają

Kazimierz Wąsaty przekonuje, że to wszystko odbija się nie tylko na wpływach jego firmy, ale także miasta i powiatu.

- Miesięcznie stargardzka Strefa Płatnego Parkowania przynosi około 50 tysięcy złotych - mówi Kazimierz Wąsaty. - Około sześćdziesiąt procent trafia do zarządców dróg, przy których działa strefa, czyli do kasy powiatu lub miasta. Wpływy powinny być wyższe. Obecnie są mniej więcej na tym samym poziomie, co pięć czy sześć lat temu. A przecież po Stargardzie jeździ znacznie więcej samochodów. W miastach dwa razy mniejszych od Stargardu strefa przynosi wpływy na tym samym poziomie co tutaj. Coś jest więc chyba nie tak.

Kazimierz Wąsaty, szukając sposobu walki z problemem kart inwalidy, przywołuje przykład Szczecina.

- Tam zrobiono weryfikację takich kart - mówi. - Czemu nie zrobi się tego w Stargardzie? Strefa Płatnego Parkowania jest po to, by w najbardziej ruchliwych miejscach auta nie stały za długo, a była rotacja. W praktyce jest tak, że coraz więcej samochodów stoi po kilka godzin, a kierowca za to nie płaci, bo wystawia kartę inwalidy. W ten sposób inni nie mogą tam zaparkować.

Wideo

Komentarze 31

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Żeby za pieniądze,które przynosi strefa zrobili chociażby 1 -czytaj: JEDEN parking
G
Gość
W dniu 08.07.2009 o 16:46, MaTT napisał:

Ależ oczywiście, że nie płacą. Sam widziałem jednego z radnych jak wkładał za szybe taki zalaminowany bilecik (na takim bileciku jest nr. rejestracyjny, data ważności, i ten otóz bilecik obowiązuje na wszystkich ulicach gdzie jest SPP), a nawet gdy radny nie posiada takiego bileciku, to wystarczy, że pojdzie tam na Środkową i szybko mu mandat anulują .Poruszę jeszcze taką sprawę. Stanąłem samochodem na zakazie na chodniku (nie bylo miejsca na parkingu), po drugiej stronie ulicy jest parking z SPP. Wyskoczyłem na 5 minut do sklepu, wracam a tam mandat za to, że nie mam biletu parkingowego... paranoja, przecież na parkingu nie stałem, więc za co mam płacić ? Za to, że stałem w niedozwolonym miejscu ? Rozumiem jakbym dostał mandat od policji, to co innego bo złamałem przepisy, ale dlaczego dostałem mandat od "nich" ?



I właśnie w ten sposób kantują zarządzający SPP w Stargardzie.Ja również miałem kilkakrotnie podobną sytuację.Parkowałem przed kinem INA ( bez mała zaparkowałem w samym budynku) i zebrałem "korespondencję",podobnie rzecz miała miejsce na chodniku, przed redakcją "Kuriera Szczecińskiego",gdzie nie ma strefy i tam mnie dopadli roznosiciele "ulotek reklamowych z SPP".Dobrze,że mam świadków,którzy to potwierdzą,poza tym zrobiłem zdjęcia.
Jak myślicie,jest to w porządku?
Na ile są wiarygodni pracownicy SPP? Przecież to nie urzędnicy państwowi jak dajmy na to policja.
Moim zdanie ta strefa to jedna wielka ściema! Golą barany jak tylko chcą,z włosem i pod włos
M
MaTT
W dniu 01.03.2009 o 19:34, przeciwnik strefy napisał:

Czy radni płacą za miejsce postojowe w SPP? Gdyby nasi radni płacili za postój to od dawna nie byłoby strefy.Tylko zwykli obywatele płacą i są karani mandatami. (...)



Ależ oczywiście, że nie płacą. Sam widziałem jednego z radnych jak wkładał za szybe taki zalaminowany bilecik (na takim bileciku jest nr. rejestracyjny, data ważności, i ten otóz bilecik obowiązuje na wszystkich ulicach gdzie jest SPP), a nawet gdy radny nie posiada takiego bileciku, to wystarczy, że pojdzie tam na Środkową i szybko mu mandat anulują .

Porusze jeszcze taką sprawę. Stanąłem samochodem na zakazie na chodniku (nie bylo miejsca na parkingu), po drugiej stronie ulicy jest parking z SPP. Wyskoczyłem na 5 minut do sklepu, wracam a tam mandat za to, że nie mam biletu parkingowego... paranoja, przecież na parkingu nie stałem, więc za co mam płacić ? Za to, że stałem w niedozwolonym miejscu ? Rozumiem jakbym dostał mandat od policji, to co innego bo złamałem przepisy, ale dlaczego dostałem mandat od "nich" ?
G
Gość
ZLIKWIDOWAĆ SPP !
TO NIE KIEROWCY KANTUJĄ,ALE ZARZĄDZAJĄCY STREFĄ!
G
Gochna
W dniu 04.04.2009 o 23:34, Gochna napisał:

A poza tym mam pytanko,kto wie dlaczego są pobierane opłaty za postój auta na odcinku ulicy Mickiewicza-przy SCKu,tam nie ma znaku,że coś jest płatnego,a ktoś mi mówił,że to jest jakaś strefa i jeden znak-stojący bokiem-czyli niewidoczny(jeśli zjeżdżasz z wojska polskiego) to mówi.Sprawdzałam i nic mi nie mówi i musiałam kare zapłacić


Aha jeszcze facet i obsługa są cholernie niemili-płać i spiepszaj o nic się nie pytaj
G
Gochna
W dniu 01.03.2009 o 22:08, Gość napisał:

"- Mamy sporo takich lewych kart, które nasi pracownicy odebrali kierowcom - mówi Kazimierz Wąsaty." Tak sobie czytam komentowany artykuł i zastanawiam się - jak to możliwe,aby pracownicy strefy nie będący funkcjonariuszami państwowymi mieli takie uprawnienia jak policja? Moim zdaniem ,uprawnienia do kontrolowania kierowców przysługuje wyłącznie policjantowi - reguluje to art. 92 ustawy o policji. To funkcjonariusze mają czuwać nad bezpieczeństwem i porządkiem na drogach publicznych, kierować ruchem i przeprowadzać kontrole.


A poza tym mam pytanko,kto wie dlaczego są pobierane opłaty za postój auta na odcinku ulicy Mickiewicza-przy SCKu,tam nie ma znaku,że coś jest płatnego,a ktoś mi mówił,że to jest jakaś strefa i jeden znak-stojący bokiem-czyli niewidoczny(jeśli zjeżdżasz z wojska polskiego) to mówi.Sprawdzałam i nic mi nie mówi i musiałam kare zapłacić
c
cygan
W dniu 02.03.2009 o 23:05, rybka napisał:

Jestem za zlikwidowaniem strefy,co należałoby zrobić aby to osiągnąć?


potrzeba grupy ludzi którzy zbiorą odpowiednią ilość podpisów i wystapią z żadaniem do rady miasta o zlikwidowanie strefy
r
rybka
Jestem za zlikwidowaniem strefy,co należałoby zrobić aby to osiągnąć?
G
Gość
"- Mamy sporo takich lewych kart, które nasi pracownicy odebrali kierowcom - mówi Kazimierz Wąsaty."
Tak sobie czytam komentowany artykuł i zastanawiam się - jak to możliwe,aby pracownicy strefy nie będący funkcjonariuszami państwowymi mieli takie uprawnienia jak policja? Moim zdaniem ,uprawnienia do kontrolowania kierowców przysługuje wyłącznie policjantowi - reguluje to art. 92 ustawy o policji. To funkcjonariusze mają czuwać nad bezpieczeństwem i porządkiem na drogach publicznych, kierować ruchem i przeprowadzać kontrole.
G
Gość
W dniu 01.03.2009 o 19:15, ciekawski napisał:

Powtarzam - Czy ktoś wie na jakich przepisach prawa działa strefa w Stargardzie Szczecińskim?????????????????????????



O ile się nie mylę, to SPP działa na mocy uchwały Nr XIX/215/2004 Rady Miejskiej w Stargardzie Szczecińskim z dnia 27 kwietnia 2004r. (?)
c
ciekawski
Powtarzam - Czy ktoś wie na jakich przepisach prawa działa strefa w Stargardzie Szczecińskim?????????????????????????
p
przeciwnik strefy

Czy radni płacą za miejsce postojowe w SPP? Gdyby nasi radni płacili za postój to od dawna nie byłoby strefy.Tylko zwykli obywatele płacą i są karani mandatami.W tym miejscu nasuwa się kolejne pytanie:
Czy instytucja publiczna (w tym wypadku gmina lub Zarząd Dróg) może scedować funkcję represyjną państwa (karanie mandatami) na prywatną spółkę Projekt&Parking?
Jeśli tak, to czy policja w Łomży może zatrudnić spółkę Krzak z o.o. do karania mandatami za przekroczenie prędkości? A może Sąd Rejonowy w Piszu zatrudni do wydawania wyroków spółkę Lipa SA?
p
przeciwnik strefy

Czy radni płacą za miejsce postojowe w SPP? Gdyby nasi radni płacili za postój to od dawna nie byłoby strefy.Tylko zwykli obywatele płacą i są karani mandatami.W tym miejscu nasuwa się kolejne pytanie:
Czy instytucja publiczna (w tym wypadku gmina lub Zarząd Dróg) może scedować funkcję represyjną państwa (karanie mandatami) na prywatną spółkę Projekt&Parking?
Jeśli tak, to czy policja w Łomży może zatrudnić spółkę Krzak z o.o. do karania mandatami za przekroczenie prędkości? A może Sąd Rejonowy w Piszu zatrudni do wydawania wyroków spółkę Lipa SA?
s
speg
Wina nie leży po stronie kierowców tylko urzędu , sam jestem niepełnosprwnyod 12 lat i dostaję taką kartę niewiedzieć czemu na trzy lata (nie wiem kto o tym decyduje)a legitymacje osoby niepelnosprawnej mam bezterminowo ,mam tychkart juz cztery jedną w samochodzie żony jedną u siebie , jedną u syna i jedną w motorze , chodzi o to że nie ma w żadnym urzędzie żadnej ewidencji która by mówiła kto wziął taką karte i ile sztuk dlatego każdemu kto po taką kartę przyjdzie dostaje nową, czysta paranoja żedostaję ją na trzy lata po trzech latach idę znowu i nikt mnie się nie pyta czy mialem wczesniej tylko dają nową , a przecież wystarczylo by przedłużyż poprzednią.
c
ciekawski
Czy ktoś wie na jakich przepisach prawa działa strefa w Stargardzie Szczecińskim?????????????????????????
Dodaj ogłoszenie