Kierowca kazał Agacie wysiąść

agat, 10 marca 2005 r.
Studentka Akademii Morskiej z dokumentem uprawniającym ją do zniżki w komunikacji miejskiej, nie została wpuszczona do autobusu, bo kierowca nie toleruje takiego dokumentu. Dziewczyna została na dworcu bez możliwości powrotu do domu, bo nie miała pieniędzy na droższy bilet.

- To, co moja córka przechodzi z kierowcami PKS w Kamieniu Pomorskim jest nie do pomyślenia - mówi Anna Piaseczna z Goleniowa. - Takie sytuacje miały miejsce w minionym roku w czerwcu. Wtedy telefonowałam do dyrektora PKS, obiecał załatwić sprawę. Istotnie przez najbliższe miesiące był spokój i teraz znowu problem wrócił.

Córka pani Anny jest studentką drugiego roku Akademii Morskiej w Szczecinie. W ten sposób odbywa zasadniczą służbę wojskową.

- Ma mundur, czasem w nim jeździ. W ubiegłym roku miała przysięgę, zawsze okazuje się książeczką WKU przy kupnie biletu w komunikacji miejskiej i podmiejskiej - dodaje pani Anna. - Ma pełne prawo wtedy korzystać z ulgi, bo taka jej przysługuje. Była pewna, kiedy wracała we wtorek po południu ze szkoły do domu, że będzie mogła z niej skorzystać. Akurat wyliczyła sobie taką sumę, jaką potrzebowała na bilet, a tu okazało się, że kierowca nie toleruje kobiety w wojsku i nie respektuje takich zniżek. Ponieważ nie miała więcej pieniędzy, została na dworcu.

- W dodatku najadłam się wstydu, bo kierowca kłócił się ze mną kilka minut, ja mu tłumaczę, że jestem na prawie, a on się ze mnie śmieje, że to żadne wojsko - mówi Agata Piaseczna. - Ludzie ustawieni w kolejne za mną śmieją się, w końcu kazano mi wyjść z autobusu albo zapłacić cały bilet. Gdym miała, to bym zapłaciła, ale akurat złożyło się tak, że miałam wyliczoną sumę na bilet ze zniżką. To naprawdę przykre, zwłaszcza w Dniu Kobiet. Dobrze, że tato przyjechał po mnie samochodem z Goleniowa. Ale co będzie, jak nie będzie mógł, a ja często wracam ostatnim autobusem o godzinie 22 do domu i właśnie linii kamieńskiej.

Dyrektor PKS w Kamieniu Pomorskim zapewnił nas, że taka sytuacja zdarzyła się po raz ostatni.

- Przyjęliśmy ostatnio sporo nowych kierowców, być może nie znają przepisów, choć powinni - tłumaczy Michał Schilf, dyrektor PKS w Kamieniu. - Zaraz zajmę się tą sprawą, jeszcze raz poinformuję kierowców o obowiązujących przepisach, bo oczywiście ta pani ma rację. To było zdarzenie incydentalne i zapewniam, że się nie powtórzy. Mogę jedynie przeprosić pasażerkę i zapewnić ją, że tę sprawę załatwię stosownie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie