Kibic ze Szczecina rozmawiał z papieżem

Jacek Bartos, piłkarski kibic ze Szczecina
Był w Watykanie we wrześniu 1985 roku. Po blisko dwudziestu latach doskonale pamięta krótką rozmowę podczas audiencji generalnej.

Młody, 17-letni wówczas chłopak chodził do III klasy IV LO w Szczecinie. Interesował się sportem, szczególnie piłką nożną. Sypał wynikami z niemal wszystkich rozgrywek, jak z rękawa.

Podczas audiencji generalnej w Watykanie, aby znaleźć się bliżej Jana Pawła II, przeniósł się z polskiego sektora do sektora zajmowanego przez Murzynów.

Wśród cichych, ciemnoskórych pielgrzymów w białej koszulce był znacznie lepiej widzialny i słyszalny.

- Choć minęło prawie 20 lat od tamtego wydarzenia doskonale pamiętam rozmowę z papieżem Polakiem. Krzyknąłem: "Ojcze Święty, ja z Polski". Papież przystanął na chwilę i spytał skąd jestem. Gdy usłyszał, że ze Szczecina odparł: "Niech żyje Szczecin".

Gdy potem w autokarze opowiadał o swej krótkiej rozmowie okazało się, że był jedynym z całej wycieczki do Rzymu, któremu udało się zamienić z Ojcem Świętym kilka słów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie