Justyna Kasprzycka: Chętnie wrócę do Szczecina

Anna Pasztor
Justyna Kasprzycka jedzie na ME bez tremy.
Justyna Kasprzycka jedzie na ME bez tremy.
Rozmowa z Justyną Kasprzycką, reprezentantką Polski w skoku wzwyż, która z wynikiem 1,95 zajęła drugie miejsce w 60. Memoriale Janusza Kusocińskiego na stadionie im. Wiesława Maniaka.

- Jest pani zadowolona ze swojego występu w Szczecinie?

- Cieszę się, że w takim momencie udało mi się uzyskać całkiem dobry wynik, bo 1.95 to wysokość naprawdę niezła. Taki rezultat pokazuje, że jest powtarzalność. W drugiej próbie na 1,98 zabrakło niewiele, także to naprawdę cieszy, bo widać, że jest forma.

- Ostatnio skoczyła Pani 1,99, co jest rekordem życiowym i najlepszym wynikiem w sezonie. Nie ma niedosytu po starcie w Szczecinie?

- Nie, bo z trenerem chcieliśmy chociaż zbliżyć się do tego wyniku. Wiadomo, że na każdych zawodach nie można pobić rekordu życiowego. Aktualnie mam taki system startowy, że co dwa, trzy dni biorę udział w zawodach. Z tego względu też ciężko o bardzo dobre rezultaty, bo zmęczenie i podróże dają o sobie znać. Ale mimo to moje wyniki są dobre.

- Pani rywalka Kamila Lićwinko narzekała na pogodę. Pani też ją od- czuła w trakcie skoków?

- Nie, warunki były naprawdę dobre. Było bardzo ciepło, może nawet za gorąco, ale myślę, że to nie miało wpływu na wyniki. Wiatr też jakoś szczególnie nie przeszkadzał.

- Jak będą wyglądały ostatnie tygodnie przed mistrzostwami Europy?

- Przede mną start na Diamentowej Lidze w Oslo (dziś - przyp.red.). Myślę, że później będzie troszeczkę przerwy, żeby nadrobić trening i przygotowywać się do mistrzostw Polski, później do ME.

- Powtórzenie rekordu życiowego w Zurychu wystarczy, by zdobyć medal?

- Może być różnie. Może być tak, że będą padały naprawdę fenomenalne wyniki, powyżej 2 metrów. Nie wykluczone jednak, że będzie tylko walka o medal i same rezultaty nie będą za dobre. Myślę, że to wszystko wyklaruje się na początku sierpnia. Wtedy będziemy też wiedzieć więcej o tym, jak skaczą zawodniczki z europejskiej czołówki.

- Nie ukrywamy, że cała Polska liczy na medal. W Szwajcarii będzie skakanie pod presją?

- Myślę, że nie. Mówi się, że kibice liczą nawet na dwa medale. Uważam, że dwa krążki są do osiągnięcia, aczkolwiek na takich prestiżowych imprezach bywa rożnie. Ja osobiście większej tremy nie odczuwam i jeszcze o tym nie myślę.

- Wielu zawodników chwali sobie szczeciński stadion i atmosferę memoriału. A pani?

- Oceniam wszystko bardzo pozytywnie. Sama skocznia jest bardzo fajna. Publiczność oczywiście też. W lipcu są tutaj mistrzostwa Polski, także nie mogę się doczekać, kiedy tu wrócę. A jeśli za rok memoriał będzie w Szczecinie, to oczywiście też tutaj przyjadę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.