Julcimar: Praca z młodymi sprawia mi ogromną satysfakcję [ZDJĘCIA]

Jakub Lisowski
Julcimar Conceicao de Souza – były piłkarz, kapitan Pogoni Szczecin ery Antoniego Ptaka - od kilkunastu lat znów żyje w Brazylii. Ale z Pogonią całkowicie nie zerwał. Jego szkółka nazywa się „Piłka”, a w herbie jest Gryf.

Julcimar (rocznik 1978) przyjechał do Polski w latach 90. XX wieku wraz z grupą kilkunastoletnich Brazylijczyków. Sprowadzał ich Antoni Ptak, który chciał w Polsce utworzyć dla młodych Latynosów ośrodek treningowy, a następnie wprowadzać ich do dorosłej piłki.

Julcimar był jednym z tych, który się przebił. W ekstraklasie zadebiutował 27 lutego 1999 (dane za portalem 90minut.pl). ŁKS zremisował bezbramkowo w Zabrzu. Tydzień później łodzianie podejmowali Pogoń i padł remis 1:1. W składzie Portowców grali m.in. Radosław Majdan, Robert Dymkowski czy Marek Walburg, a gola zdobył Damir Maretić. W ŁKS występowali np. Tomasz Wieszczycki, Bogusław Wyparło czy Marek Saganowski. W tym meczu Julcimar grał tylko w I połowie, ale w innych wiosennych meczach grał przez 90 minut.

CZYTAJ TEŻ:

W ekstraklasie Julcimar grał też dla Dyskobolii Grodzisk (3 występy jesienią 1999) i RKS Radomsko (15 występów jesienią 2001). W 2003 r. trafił do Pogoni – razem z Antonim Ptakiem, który przeniósł wtedy do Szczecina drużynę Piotrcovii Piotrków. I przez cztery sezony był podstawowym zawodnikiem, a często też kapitanem. W sumie zagrał w 26 meczach I ligi oraz 78 w ekstraklasie (strzelił 3 bramki).

Jako stoper nie imponował warunkami fizycznymi (180 cm), ale potrafił się świetnie ustawiać na boisku, wygrywał większość pojedynków na ziemi i w powietrzy. Świetnie znał język polski, więc był też nieformalnym asystentem kolejnych trenerów Pogoni.
Ostatni mecz dla Pogoni (i w Polsce) zagrał 26 maja 2007 r. Pogoń przegrała z GKS Bełchatów 0:2, a jej spadek już od dawna był przesądzony. Wtedy w „11” zagrało 8 Brazylijczyków (np. Edi) plus Tomasz Judkowiak, Piotr Celeban i Kamil Grosicki.

Latem 2007 r. projekt Ptaka w Szczecinie upadł. Biznesmen wyjechał z kraju, Pogoń zaczęła odbudowę od IV ligi, a większość Brazylijczyków rozjechała się po Europie lub wróciła do ojczyzny. Ten kierunek wybrał też Julcimar.

CZYTAJ TEŻ:

Jak wyglądały twoje pierwsze miesiące w Brazylii?

Z powodu kontuzji musiałem szukać innej aktywności do życia, a ponieważ uwielbiam piłkę nożną, to szybko zacząłem trenować dzieci w wieku od 5 do 17 lat. Na zawodowe granie nie było już szans, ale od pierwszych zajęć w roli trenera próbowałem przekazać chłopcom wszystko, czego nauczyłbym się jako zawodnik. Ku mojemu zaskoczeniu odniosłem duży sukces w mojej akademii.

Czy to jest Twoja szkółka?

Szkołę piłkarską „Pilka” założyliśmy razem z bratem – Judsonem. To już 10 lat jak jesteśmy współwłaścicielami. Obecnie mam na treningach ponad 200 uczniów. Działamy w Contagem [aglomeracja Belo Horizonte].

Prowadzenie młodych piłkarzy sprawia Ci dużo satysfakcji?

Ogromną. Każdy dzień mnie cieszy. Praca z młodymi ludźmi daje mi naprawdę ogromną satysfakcję. Nie mamy jakiś wielkich celów. Skupiamy się na tym, by przygotować jak największą grupę dzieciaków, które marzą o byciu zawodowym piłkarzem, do tego wielkiego futbolu. Wiadomo, że nie wszyscy będą mieć na tyle dużo dyscypliny, by się rozwijać w treningach i nie wszystkim się to uda, ale chcemy tak pracować z dzieciakami, by w przyszłości mogli wejść też do innych sektorów pracy.

Możesz pochwalić się sukcesami trenerskimi?

Skupiam się obecnie na pracy w „Piłce” i obecnie zaczynamy z naszymi drużynami odnosić pierwsze sukcesy w rozgrywkach stanowych.

Czy w Brazylii trenerzy też muszą mieć licencje trenerskie do prowadzenia drużyn?

Tak. W Brazylii - podobnie jak w Europie – w pracy szkoleniowej obowiązują licencje trenerskie. Moje obecne dokumenty uprawniają mnie do pracy z zawodnikami w wieku od 5 do 15 lat. Przyznam, że w mojej pracy wykorzystuję wszystko, czego nauczyłem się od trenerów w Polsce. To mi bardzo pomaga w treningach.

Interesujesz się jeszcze wynikami Pogoni Szczecin czy ŁKS Łódź?

Oczywiście. Często czytam informacje o polskiej piłce nożnej, szczególnie o wynikach Pogoni i ŁKS. W Polsce miałem i mam wielu przyjaciół. Obecnie komunikuję się z nimi za pośrednictwem sieci społecznościowych. Przy okazji – przesyłam dla nich ogromne uściski.

Jak w Brazylii radzicie sobie z koronawirusem?

Pewnie jest tak jak w Polsce czy innych krajach. Władze zabroniły wychodzić z domów, więc obecnie wszyscy w Brazylii poddajemy się kwarantannie. Trwa okres dwóch tygodni, kiedy zawieszone są treningi, a my siedzimy w domach. Jestem razem z żoną Julianą, 13-letnią córką Julie i siedmioletnim synem Phhylipe. Mam nadzieję, że kwarantanna pomoże i poradzimy sobie z koronawirusem najszybciej jak można, z pomocą Boga.

Rozmawiał Jakub Lisowski


CZYTAJ TAKŻE:

Koronawirus. Gdyby meczów miało nie być... Kogo zaboli króts...

ZOBACZ TEŻ:

Rozgrywki sportowe zostały zawieszone. Sportowcy mają treningi indywidualne ale większość czasu, podobnie jak każdy z nas, spędzają w domu. Sprawdzamy co takiego ciekawego porabiają! >>>

#ZostańWDomu. Co robią szczecińscy sportowcy w czasie epidem...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pudzian i Chalidov zdradzają tajemnice. Jest już nowy Fight Raport

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie