Język politycznego sporu może doprowadzić do tragedii. Po pobiciu księdza podejrzany trafił do aresztu

Mariusz Parkitny
Parafia pw. św. Józefa na Pomorzanach w Szczecinie
Parafia pw. św. Józefa na Pomorzanach w Szczecinie Sebastian Wołosz
- Agresji wobec duchownych i kościoła jest coraz więcej. To także efekt zaostrzenia dyskusji w życiu publicznym - zauważa ks. Ireneusz Sokalski, proboszcz parafii pw. św. Józefa w Szczecinie.

W połowie września jeden z księży parafii św. Józefa na szczecińskich Pomorzanach został pobity przez 33-letniego mężczyznę. Napastnik przed południem wszedł do przedsionka kościoła z butelką piwa i zaczął niszczyć przedmioty kultu. Złamał m.in. zabytkowy krzyż. Potem na schodach uderzył księdza, który próbował wyjaśnić sprawę. Zdarzenie zarejestrował kościelny monitoring. Duchowny miał pękniętą żuchwę. Według nieoficjalnych informacji napastnik leczy się psychiatrycznie. Po zatrzymaniu trafił do szpitala i przez dwa tygodnie kontakt z nim był utrudniony. Dopiero teraz lekarze uznali, że jego stan poprawił się na tyle, że mógł usłyszeć zarzuty. Na wniosek prokuratury trafił do aresztu.

- Usłyszał zarzut uszkodzenia ciała księdza, znieważenia go i kierowania gróźb karalnych. Ponadto działając w warunkach występku chuligańskiego, publicznie, bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego, obraził uczucia religijne poprzez znieważenie kościoła i zniszczenie mienia parafii - wyjaśnia prokurator Ewa Obarek z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Incydent zbiegł się z krytycznymi opiniami wypowiadanymi przez niektórych polityków na temat Kościoła i katolików. M.in. posła Sławomira Nitrasa, który stwierdził, że katolików "trzeba opiłować".

ZOBACZ TEŻ:

Ks. Ireneusz Sokalski, proboszcz parafii w której doszło do napadu zauważa, że negatywnych zjawisk wobec katolików i duchownych jest coraz więcej.

- Widzę i obserwuję to. Ostatnio sama policja interweniowała, bo baner z modlitwą do Miłosiernego Jezusa był pomazany sprayem. Wcześniej mieliśmy dewastację statui Matki Bożej i tablicy ogłoszeń. Wyzwiska też się zdarzają, jak chodzę w sutannie przy kościele i odmawiam różaniec. Jest nasilenie takich ataków i widzę, że ze strony policji też jest większa czujność. Jeżdżą i obserwują. To są skutki, tego co się dzieje obecnie w życiu publicznym. Widzimy jaki jest język polityków, nie ma żadnych świętości, szacunku dla drugiej osoby. To nawet zauważają osoby świeckie. Ja nie oglądam już żadnych dzienników. Jedynie programy historyczne, przyrodnicze, aby się czegoś nauczyć, dowiedzieć - mówi proboszcz.

Dr Ewa Kramarz, psychiatra sądowy zwraca uwagę, że przekaz jaki idzie od polityków trafia do obywateli, także tych, którzy mają problemy psychiczne.

- Duża część naszych pacjentów bierze aktywny udział w życiu społecznym i politycznym. Widzą i słyszą co się dzieje. Znają wszystkie wypowiedzi polityków. I taka osoba może, czy w stanie zaostrzenia choroby podstawowej, np. schizofrenii, czy nie biorąc leków w tzw. organicznych zaburzeniach osobowości i spotęgowanej alkoholem dokonać czynu kolidującego z prawem, jak choćby połamanie krzyża, napad na księdza, zdewastowanie grobowca, pomnika itp. Powiedzenia w stylu "opiłować katolików" i wszystko co dzieje się w mediach, ta nagonka na kościół, na wiarę, bazgranie ścian kościołów, zakłócanie mszy, to wszystko trafia do naszych pacjentów - wyjaśnia dr Kramarz.

CZYTAJ TAKŻE:

O tym, że zaostrzenie sporu w dyskusji publicznej wywołuje negatywne konsekwencje jest przekonany prof. Uniwersytetu Szczecińskiego Łukasz Tomczak.

- Takie zaostrzenie jest wszędzie obecnie. I w dyskusjach polityków, w internecie, na forach. Jeśli pojawiają się ostre, brutalne wypowiedzi do oponentów, to mogą też trafiać do wyborców. W momencie zaostrzenia się sporu, ludzie odbierają przeciwników politycznych jako wrogów i to potem owocuje konsekwencjami w postaci nawet fizycznej agresji. W pewnym momencie leje się krew i nie można już tego zatrzymać. Musimy uważać. Bo to co dla jednych jest teatrem politycznym, dla innych może być powodem do agresji. To dotyczy nie tylko Polski, bo tak jest we wszystkich krajach, gdzie spór polityczny jest bardzo mocny - zauważa.

Kościoły najlepiej oceniane w Szczecinie przez internautów w...

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2 października, 08:54, Gość:

nie zapominajmy że zaczęło się od pisowskiego podżegania do nienawiści, od Polaków gorszego sortu, zdrajców, zdradzieckich mord, ideologii zamiast ludzi. kto sieje wiatr ten zbiera burzę

Kłamstwo. Zaczęło się od sprzeciwu Kaczyńskich na układ Wałęsy z komunistycznymi zbrodniarzami i okradanie Polski. Najpierw próbowali wkręcać Kaczyńskich w afery, a potem systematyczna eskalacja hejtu i nienawiści łącznie z podżeganiem do zabójstwa:

Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Europie – powiedział Janusz Palikot.

https://www.wprost.pl/kraj/199953/palikot-zastrzelimy-kaczynskiego-i-wypatroszymy.html

Prezes PiS: mord na Marku Rosiaku to efekt kampanii zła wobec Lecha Kaczyńskiego

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-10-19/prezes-pis-mord-na-marku-rosiaku-to-efekt-kampanii-zla-wobec-lecha-kaczynskiego/

G
Gość
nie zapominajmy że zaczęło się od pisowskiego podżegania do nienawiści, od Polaków gorszego sortu, zdrajców, zdradzieckich mord, ideologii zamiast ludzi. kto sieje wiatr ten zbiera burzę
K
Kazik Sta
moze nitrasowi szczeke zlamac?
Dodaj ogłoszenie