Jest pieczywo, są parówki, teraz jest paprykarz. Pogoń podbija rynek spożywczy

Maurycy Brzykcy
Maurycy Brzykcy
Pogoń Szczecin
Pogoń Szczecin w swoim tempie staje się korporacją. Nie dotyczy to tylko sekcji i spraw sportowych oraz futbolowych. Klub coraz mocniej rozwija swoją markę także poprzez mocne wejście w branżę spożywczą.

Mocne marki sportowe we współczesnym świecie nie mogą się zatrzymywać nawet na chwilę. Muszą ciągle przeć do przodu, tworzyć nowe strategie marketingowe, podbijać nowe rynki, kumulować uwagę kibiców i postronnych obserwatorów. Pogoń Szczecin staje się coraz bardziej rozpoznawalna, nie tylko w województwie czy w kraju. Pomysły naszego klubu zwykle trafiają w dziesiątkę. Czy tak będzie z nowym produktem, portowym paprykarzem?

ZOBACZ TEŻ:

Mecz Pogoń Szczecin - Lech Poznań. Kibice z Poznania przywit...

Pierwsze lata odbudowy Pogoni po spadku nie były łatwe. Oprócz stworzenia solidnych warunków sportowych dla piłkarzy, trzeba było położyć fundamenty pod młodzieżową Akademię, trzeba było zatroszczyć się o bazę, boiska, budżet i sponsorów. Dopiero, gdy Pogoń na dobre zagościła w ekstraklasie, nie tułała się między I ligą a elitą, tylko stale grała z najlepszymi, dopiero wówczas można było stabilizować budżet, niwelować długi i myśleć o czymś więcej, niż tylko granie w piłkę.

Pogoń wyszła poza futbol już jakiś czas temu. Zaczniemy od pieczywa i zdrowych śniadań. Współpraca z firmą Asprod ma już długą tradycję, więc obu firmom udało się szybko osiągnąć kompromis. W ten sposób do mieszkańców trafiło pieczywo „od sPortowców”.

Chleb żytnio-pszenny, zawierający mąkę graham, ziarna słonecznika, dyni, płatki owsiane, serwatkę i lecytynę, jest uznawany za „ekstraklasę wśród chlebów”. Nie mogło zabraknąć także „bułki sPortowców”. To wytwór pszenny z dodatkiem mąki żytniej i mąki graham. Innym produktem stworzonym w kooperacji Asprodu i Pogoni jest „kanapka sPortowców”. To 240 kalorii, na które składają się bułka z pieca ze świeżego, niemrożonego ciasta, kurczak, burak, papryka czy sałata.

Do pieczywa szybko dołączono także inne produkty. Od około trzech lat w sprzedaży był gazowany napój energetyzujący „Pogoń pragnienie”. Można go było nabywać m.in. punktach Pogoni w mieście, czy w klubowym fanshopie.

Mamy napój i pieczywo, a przecież są także parówki. Od nich właściwie wszystko się zaczęło. Pogoń współpracę z firmą Drobimex nawiązaną ma już od wielu lat i jest to jeden z bardziej znaczących partnerów klubu. W 2014 roku wprowadzono na rynek parówki „sPortowców”. Według reklam produkt zawierał aż 93 procent mięsa z kurcząt i produkowane są bez glutaminianu sodu i bez dodatku fosforanów.

ZOBACZ TEŻ:

Budowa stadionu Pogoni w Szczecinie. Najnowsze ZDJĘCIA i wie...

Jakiś czas temu, portowy klub nawiązał współpracę także z siecią fast foodów „Wół i Krowa”. Na efekty nie trzeba było długo czekać. „Burgera Portowców” można zjeść za 26 złotych. Zawiera m.in. wołowinę, piklowanego buraka, czerwoną kapustę czy sos serowo-musztardowy.

Wejście w biznes paprykarzy było więc dla Pogoni tylko kwestią czasu. Już wcześniej zdarzało się, że na kibiców gości czekał na stadionie im. Floriana Krygiera właśnie ten przysmak, choć nie zawsze ciągle w puszce. Zarówno paprykarz, jak i sama Pogoń, to jedne ze znaków rozpoznawczych Szczecina.

Pogoń nawiązała współpracę z Rybiarnią Intersea Poland R.B. i wypuściła już swój paprykarz do sprzedaży. W jego skład wchodzi 38 procent ryb karpiowatych z łososiem. Paprykarz można kupić we wszystkich Fanshopach Pogoni, a także w Rybiarni Intersea (ul. Kadłubka 41), w sklepach firmy Bohun oraz w sklepie Atol (Wojska Polskiego 34), czy w Hurtownii Krab (Cukrowa 14C).

- Dla nas, jako klubu, ważny jest zarówno wymiar marketingowy, jak i finansowy, jeżeli chodzi o wprowadzanie tych produktów na rynek - mówi Krzysztof Ufland, dyrektor PR i Komunikacji w Pogoni. - Na pewno jest to ciekawy i skuteczny sposób pozyskiwania kibiców i ich sympatii. Natomiast przychody ze sprzedaży naszych produktów, to kolejne środki na funkcjonowanie klubu. Mamy dobre doświadczenia ze sprzedażą parówek czy pieczywa. Nie wykluczamy, że w przyszłości wprowadzimy na rynek także inne produkty, choć na razie takie rozmowy się nie toczą. Jeżeli rozważamy wejście w dany biznes, interesuje nas tylko dobry gatunkowo produkt, zdrowy. Chcemy się pod nim podpisać jako klub. Teraz weszliśmy w produkcję paprykarzy i jest to na pewno fajny sposób na łączenie brandów z różnych dziedzin życia. Burgera czy pieczywa nie można będzie dostać w fanshopie, ale paprykarz już jak najbardziej.

CZYTAJ TEŻ:

Budowa stadionu Pogoni Szczecin: zadaszenie na łuku, likwidu...

ZOBACZ TEŻ:

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
antySZAJS
1 marca, 20:11, gdanszczak:

e paprykarze szczecinskie rozjebusy pseudo gangstery co tam u was za jakieś smieszne ekipy że nawet trupa na działce nie umieta zakopać ,jak nie umieta kopać to wam koparke pożycze

a czy to czasem nie szajsy mają problem z płynnościa finansową??

g
gdanszczak

e paprykarze szczecinskie rozjebusy pseudo gangstery co tam u was za jakieś smieszne ekipy że nawet trupa na działce nie umieta zakopać ,jak nie umieta kopać to wam koparke pożycze

o
ok

Piłka nożna to rozrywka dla niższych warstw społeczeństwa, więc i produkt musi być dopasowany do ich gustów - dlatego paprykarz to strzał w dziesiątkę. Ne dość, że wpisuje się w gastronomiczną historię Szczecina, to jeszcze przywodzi pozytywne skojarzenia z miastem, z którego wywodzi się klub sportowy.

S
Szczecin stan umysłu

Szczecin kojarzy się tylko z paprykarzem chociaż już dawno się go tu nie produkuje. W Szczecinie już nic się nie produkuje.

Dodaj ogłoszenie