Jerzy Grycmacher - strażnik historii Gryfic

    Jerzy Grycmacher - strażnik historii Gryfic

    Agnieszka Grabarska

    Głos Szczeciński

    Aktualizacja:

    Głos Szczeciński

    Setki przedwojennych fotografii miasta i okolic, unikatowe mapy, a także jedyna w mieście historia Gryfic napisana gotykiem, to tylko część perełek w zbiorach Jerzego Grycmachera.
    - Wierzę, że dziedzic mojej kolekcji pokocha ją tak samo jak ja, a zgromadzoną przeze mnie wiedzą też będzie się dzielił z mieszkańcami - mówi Jerzy

    - Wierzę, że dziedzic mojej kolekcji pokocha ją tak samo jak ja, a zgromadzoną przeze mnie wiedzą też będzie się dzielił z mieszkańcami - mówi Jerzy Grycmacher. Obok siedzi wnuczka Ania, która dzięki zbiorom dziadka, napisała już własną pracę historyczną. ©Agnieszka Grabarska

    Największym bogactwem są jednak opowieści pana Jerzego. Ten długoletni mieszkaniec Gryfic zna bowiem najdrobniejsze szczegóły dotyczące historii miasta. Na podstawie jego zbiorów powstało już pięć prac magisterskich. Z kolekcji dokumentów korzystają też naukowcy. Strażnik miejskiej historii prowadzi również prelekcje w szkołach.

    Skrzyżowane losy

    Jerzy Grycmacher ma 73 lata. Urodził się w Żninie, koło Poznania. Jego ojciec był Polakiem, mama Niemką. Do Gryfic, razem z rodziną, przyjechał w wieku 11 lat. Skończył miejscowe gimnazjum i zawodówkę.

    - Mając 16 lat rozpocząłem prace w cukrowni - wspomina. - A to dlatego, że kiedy mama umarła młodo, trzeba było pomóc ojcu zarabiać na dom.

    Żonę, z pochodzenia Francuzkę, poznał na potańcówce w 1957 roku.
    Mają troje dzieci. Dwóch synów i córkę. Doczekali się także wnuków i prawnuka. Od 40 lat mieszkają w kamienicy przy ul. Orzeszkowej. W latach dziewięćdziesiątych, po przejściu na rentę, pan Jerzy otworzył mały zakład usługowy, w którym dorabiał klucze. I to wówczas zrodziła się jego wielka miłość, czyli zgłębianie tajników historii miasta.

    - Pamiętam, że tego bakcyla połknąłem w momencie, gdy kolega przyniósł mi książkę "Gryfice w starej fotografii" - opowiada pan Jerzy. - Kiedy ją przeczytałem, postanowiłem poszukać innych publikacji o mieście.

    Przesyłka z Berlina

    Wkrótce w jego zakładzie powstała prawdziwa galeria fotografii, ukazujących Gryfice przed wojną. Zbiory, i to z własnej inicjatywy, zaczęli wzbogacać mieszkańcy. Do punktu usługowego zaczęły ściągać tłumy zainteresowane przeszłością miasta.

    - Wśród nich byli też Niemcy - wspomina pan Jerzy. - Zdarzało się, że na zdjęciach odnajdywali swoje dawne domy czy rozpoznawali członków rodziny. Przy okazji takich spotkań, wymienialiśmy się informacjami o dawnej zabudowie i przedwojennym życiu miasta.

    Po jednej z takich wizyt, z Muzeum Techniki i Fotografii w Berlinie, otrzymał przesyłkę ze starymi zdjęciami Gryfic.

    - Widocznie ktoś uznał, że warto to pokazać właśnie w mojej małej galerii - podkreśla z dumą.

    Rosyjski szaber

    Bogactwem pana Jerzego jest również wiedza, którą posiada o mieście. Według jego wspomnień w 1945 roku w Gryficach mieszkało około 6 tys. Niemców i zaledwie garstka Polaków, którzy trafili tu na roboty. W 1947 roku miasto miało prąd, wodę, funkcjonował też szpital i kwitł handel.

    - Najważniejsze zabytki nie były mocno zniszczone. Najbardziej ucierpiały jednak kamieniczki w okolicy pl. Zwycięstwa, które spalili i rozszabrowali Rosjanie. Zburzony był także betonowy most - opowiada.

    Z jego zbiorów wyłania się także imponujący obraz przedwojennych Gryfic. W mieście funkcjonowały wówczas 4 hotele i aż 10 restauracji.

    Odkryta tajemnica

    Największa jednak przygoda, związana z historią miasta, przydarzyła się panu Jerzemu 10 lat temu. Wówczas to razem z kolegą postanowił odszukać ozdobne fragmenty gryfickiego mostu.

    - Wiedziałem, że Gryfy, które przed wojną stały na filarach, prawdopodobnie ukryte są w pobliskim Trzygłowiu. Szukaliśmy ich dwa lata. W końcu znaleźliśmy - mówi ze wzruszeniem.

    Posągi odnalazły się przy pałacu nad jeziorem. Jeden był zatopiony w pobliskiej wodzie, drugi nie miał głowy. Po odnowieniu Gryfy ponownie zdobią most w centrum miasta.

    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Polub nas na Facebooku

    Zdjęcia

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wideo

    GS24 poleca:

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów