MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jej zdjęcia pojawiły się w portalach erotycznych, a życie zamieniło się w koszmar

Marcin Prusak / gp24.pl
Kamila Łaga przed komputerem. Z niepokojem śledzi wędrówkę swoich zdjęć w internecie.
Kamila Łaga przed komputerem. Z niepokojem śledzi wędrówkę swoich zdjęć w internecie. Fot. Kamil Nagórek
Ktoś kradnie jej prywatne zdjęcia z Naszej-klasy i zapisuje ją do erotycznych grup społecznościowych. Nikt nie chce lub nie może jej pomóc. Ani policja, ani prokuratura i sąd.

Sex dla zdrowia, Zboczki i perwersja, Masturbacja to coś co lubię albo Chcę mocno! Bierz mnie - to tylko niektóre ze społeczności internetowych, do których zapisana jest wbrew swojej woli 19-letnia Kamila Łaga z Jezierzyc.

- Od kilku miesięcy ktoś wykrada moje zdjęcia z profilu w Naszej-klasie i umieszcza je na innych stronach internetowych - mówi Kamila Łaga. - Nie pomaga to, że zablokowałam swój profil dla nieznajomych. Jestem prześladowana i szkalowana. Te niewybredne komentarze, drwiny... To niszczy moje życie.

Młoda kobieta zgłosiła administratorowi jednego z portali naruszenie jej dobrego imienia. Zdjęcia zniknęły, ale wkrótce pojawiły się znowu pod innym nazwiskiem. I tak jest do dziś.

Zrozpaczona poprosiła słupską policję o znalezienie człowieka, który ją prześladuje. Mundurowi odmówili.

- Kodeks karny nie obejmuje żadnych przepisów, które w tym przypadku mogłyby być złamane - uważa Robert Czerwiński, rzecznik prasowy słupskiej policji.

Kamila zgłosiła popełnienie przestępstwa w słupskiej prokuraturze, ale ta również odmówiła pomocy.

- W tej sprawie nie ma interesu społecznego, dla którego mielibyśmy się nią zająć - tłumaczy Maria Pawłyna, szefowa Prokuratury Rejonowej w Słupsku.

Policjanci skierowali kobietę do sądu, aby szukała prześladującego ją człowieka z powództwa cywilnego. Ale to także jest niemożliwe.

- Pozew cywilny musi zawierać imię, nazwisko i adres osoby, którą skarżymy - mówi sędzia Beata Kopania, wiceprezes Sądu Rejonowego w Słupsku. - Jeżeli tych danych nie będzie, sąd na pewno sprawą się nie zajmie.

Pani Kamila nie zna prześladującego ją człowieka - chce, aby ktoś go znalazł i zmusił do zaprzestania działalności.

Mecenas Roman Nowosielski, sędzia Trybunału Stanu, dziwi się, że nikt nie potrafi pomóc kobiecie.

- Poszkodowana powinna zwrócić się do prokuratury o ściganie publiczne sprawy z powództwa cywilnego - tłumaczy prawnik. - Sprawcę umieszczającego zdjęcia można ścigać za znieważenie publiczne. Bo umieszczenie czyjegoś zdjęcia ukazującego go w złym świetle jest znieważeniem publicznym.
Problemy z filmem
23-letni mieszkaniec Bytowa usłyszał w grudniu ubiegłego roku zarzut znieważenia za pomocą środków masowego komunikowania. Grozi mu kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku. Mężczyzna umieścił w portalu Youtube film "Dziura w głowie". Film przedstawia niepełnosprawną umysłowo kobietę. Autor filmu prowokuje ją, zachęca do wypowiedzi, ośmiesza.

Posuwa się nawet do stwierdzenia, że jest zabójcą i że jak trzeba, to uśmierci ją bezboleśnie. Policjanci ustalili personalia autora filmu po adresie IP komputera, z którego opublikowano film w internecie. Początkowo bytowska policja i prokuratura nie potrafiła znaleźć paragrafu pozwalającego na ściganie autora filmu. Paragraf znalazł się, gdy o sprawie zrobiło się głośno.

Odszkodowanie
W styczniu tego roku mieszkaniec Gryfina wygrał przed sądem sprawę o odszkodowanie od portalu Nasza-klasa. Mężczyzna dostał zadośćuczynienie (5 tys. zł) za to, że domagał się od redakcji portalu usunięcia fałszywego konta z jego zdjęciami i danymi osobowymi. Profil usunięto dopiero po miesiącu - zdenerwowany użytkownik podał właściciela portalu do sądu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński