Jak wyglądają tradycyjne przygotowania do świąt Bożego Narodzenia

Irena Boguszewska irena.boguszewska@gk24.pl
Jolanta i Jerzy Szwedowie już przygotowują się do świąt.
Jolanta i Jerzy Szwedowie już przygotowują się do świąt. Fot. Radosław Brzostek
Udostępnij:
Jolanta i Jerzy Szwedowie z Unieścia, podobnie jak wielu z nas, już przygotowują się do świąt. Przyjadą do nich wszystkie ich dzieci i wnuki. Podczas wigilii zasiądzie do stołu dwanaście osób.

Ich święta są tradycyjne. Boże Narodzenie wygląda tak samo, jak w ich rodzinnych domach w Tucholi, bo stamtąd oboje pochodzą. Do Unieścia przyjechali 45 lat temu. Pan Jerzy był w wojsku i tu został przeniesiony. Postanowili zostać.

Na wigilię przyjadą synowie Sławek i Tomek ze swoimi rodzinami oraz córka Marta z mężem i dzieckiem. Będą ich czterej wnukowie - Patryk, Mateusz, Bartosz i Aleksander. Najstarszy z nich ma 16 lat, a najmłodszy Olek - 4,5 roku.

Choinka będzie, jak co roku, prawdziwa, pachnąca, prosto z lasu.

- Kiedy byłam mała, w moim rodzinnym domu siadało do stołu bardzo wiele osób, bo miałam pięć sióstr i jednego brata - opowiada pani Jolanta. - Sami robiliśmy ozdoby na choinkę: ludziki z pociętych słomek, łańcuchy z kolorowego papieru. Chciałam pokazać wnukom, jak się je robi, ale one nie są tym zainteresowane. Piekę za to ciasteczka z ciasta piernikowego, takie same, jakie robiła moja mama. U mnie w domu wieszaliśmy je na choince. Teraz tyle bombek pięknych mamy, że pierniczków na choince nie ma, ale wszyscy chętnie je jedzą. Są świetne, a im dłużej leżą, tym są lepsze.

Państwo Szwedowie już zaczęli rozglądać się za prezentami. Młodszym wnukom chcą kupić zabawki, starszym - coś do ubrania, a swoim dzieciom - symboliczne prezenty.

- Tak się z nimi umówiliśmy - wyjaśnia pan Jerzy - Prezent nie musi być drogi, najważniejsze, aby się podobał i sprawił przyjemność.

Powoli przygotowują też jedzenie. Z wigilią nie ma problemu, bo menu zawsze jest takie samo.

- Zaczynamy, jak każdy, od podzielenia się opłatkiem. Potem powinno być dwanaście potraw i staramy się tyle zrobić, ale na ogół kończy się na dziesięciu - śmieje się pan Jerzy.

Będzie barszcz czerwony. Pani Jola ugotuje go sama z buraczków wyhodowanych na własnej działce. Do barszczu będą pierogi z kapustą i grzybami, uszka, no i ryby w kilku postaciach. Będzie karp smażony, a oprócz tego ryba w galarecie, dorsz po grecku i pieczony w zalewie octowej słodko-kwaśnej.

To można przygotować kilka dni wcześniej. Na pewno na jeden świąteczny obiad będzie udziec z indyka w miodzie - przysmak całej rodziny.

Państwo Szwedowie razem robią zakupy i razem sprzątają. Oczywiście w kuchni dowodzi gospodyni. Na święta upiecze swoje ciasteczka piernikowe, orzechowiec i piernik. Będzie też sernik i makowiec.

W wigilię zawsze spotykają się razem przy pięknie nakrytym stole. Śpiewają kolędy.

- No i zawsze o północy wszyscy idziemy na pasterkę. U nas w Unieściu są dwie, jedna o godzinie 22, a druga o 24. My wybieramy tę późniejszą, bo tak się przyzwyczailiśmy.

Państwo Szewdowie twierdzą, że święta urządzają prawie tak same jak ich rodzice. Tylko teraz ryb więcej jedzą, bo mieszkają nad morzem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jolanta
Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bozego Narodzenia!
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie