Jak uzdrowić polski system emerytalny

    Jak uzdrowić polski system emerytalny

    Piotr Jasina

    Głos Szczeciński

    Aktualizacja:

    Głos Szczeciński

    Jak uzdrowić polski system emerytalny
    - Wasz system emerytalny to budynek bez dachu - stwierdził José Pińera, światowej sławy specjalista w dziedzinie systemów emerytalnych.
    Jak uzdrowić polski system emerytalny

    Dr Jose Pinera

    Dr Jose Pinera


    Minister pracy i polityki społecznej w Chile (1978-1980). Stworzył system emerytalny oparty na osobistych kontach emerytalnych, który pozwolił pracownikom korzystać z prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego.
    Był jednym z głównych orędowników uchwalenia i sygnatariuszem Konstytucji z 1980 roku, na mocy której Chile zliberalizowało politykę społeczno-gospodarczą, zezwalając na tworzenie prywatnych wyższych uczelni, stacji telewizyjnych itp. i powołało szereg niezależnych instytucji (Sąd Konstytucyjny, Bank Centralny). Był to jeden z głównych kroków do przywrócenia pełnej demokracji w 1990 roku, której nie było w Chile od czasów zamachu stanu z 1973 roku.
    W 2003 roku uhonorowany przez Goldwater Institute nagrodą "Champion of Liberty" (wcześniej otrzymywali ją m.in. Ronald Reagan, Margaret Thatcher i Milton Friedman). W 2000 roku otrzymał "Hall of Fame Award", a w 1999 "John S. Blickley Gold Medal" - oba wyróżnienia przyznało mu International Insurance Society. W 1998 roku uhonorowany został nagrodą "Liberty Award for Opportunity" przez stowarzyszenie Americans for Hope, Growth and Opportunity.
    Tytuł naukowy dr. ekonomii José Pińera uzyskał na Uniwersytecie Harvarda w 1974 roku. Pińera jest autorem ośmiu książek i wielu publikacji naukowych, w tym "Will the Pension Time Bomb Sink the Euro?" i "A Chilean Model for Russia".



    Pieniądze na kontach w ZUS są wirtualne, rzeczywiste są na prywatnych kontach emerytalnych - dodał. Jaka jest różnica między tymi kontami? - pytał retorycznie. - Te pierwsze są trabantami, prywatne - mercedesami.

    José Pińera przyjął zaproszenie Szkoły Głównej Handlowej i ING, przyjechał do naszego kraju, by podzielić się swoim doświadczeniem z Chile. Na jego systemie wzorowało się aż 30 krajów, także Polska. Pińera przekazał naszym reformatorom 10 zaleceń, by mogli zakończyć rozpoczętą przed dziesięciu laty reformę.

    Emeryt kapitalista...

    - Wprowadziłem w Chile system prywatnych kont indywidualnych - podkreśla Pińera. - Przez 28 lat nikt nie stracił ani jednego peso. Średnia roczna stopa zwrotu wynosi dzisiaj 10 proc. powyżej inflacji.

    Pracownicy chilijscy zdobyli w ten sposób duży kapitał. System przyniósł ogromne korzyści gospodarce. Stał się zachętą do inwestowania, oszczędzania, zwiększania zatrudnienia. Stał się głównym czynnikiem podwojenia stopy wzrostu gospodarczego. Dzisiaj Chile jest najbogatszym krajem Ameryki Południowej.

    - Każdy z pracowników stał się małym kapitalistą, może uczestniczyć w dobrobycie państwa - zapewnia Pińera. - Bardzo istotne, że przez te 28 lat było 5 rządów, ale zasadnicza struktura stworzonego systemu została nienaruszona.

    System prosty, bezpieczny

    Co miesiąc 10 proc. płacy trafia na indywidualne konto, są wpisywane do książeczki. Po 65 roku życia Chilijczyk nie patrzy na rząd, budżet, tylko na ostatnią stronę swojej książeczki. Ma tam 100, 300, 500 tysięcy dolarów. Patrzy na rzeczywiste pieniądze.

    - Konstytucja gwarantuje nietykalność tych pieniędzy - kontynuuje Pińera. Te książeczki są absolutnie bezpieczne, a pieniądze inwestowane na tysiące różnych sposobów, "jajka" są wkładane do różnych koszyków. Dywersyfikację też zapisaliśmy w konstytucji , po to, by pieniądze były bezpieczne i dobrze lokowane.

    Ekspert przyznaje, że nie ufa rządom, dlatego stworzył system, w którym całość składki trafia na indywidualne konta. Systemem emerytalnym zarządzają prywatne firmy. Państwo jego zdaniem nie jest od tego.

    - Czy wolicie dawać składki rządowi, łatać czarna dziurę? - pytał retorycznie podczas panelu dyskusyjnego. - Ja nie wolę, ludzie też nie wolą, dlatego m.in. nie dają rządowi swoich domów.

    Rząd jedynie stanowi jasne prawo, sprawuje kontrolę, by pieniędzy pracowników nikt nie mógł defraudować. System jest powszechny, każdy musi w nim być.

    Budynek z dachem

    Czy w momencie wprowadzania reformy, wiadomo było jak będą wypłacane emerytury?

    - Od początku - podkreślił Pińera. - Jeżeli stawiamy budynek od podstaw, to trzeba też wybudować dach.

    Wprowadził dwie formy wypłaty.

    Pierwszy sposób, to forma renty ubezpieczeniowej wypłacanej do końca życia przez firmę ubezpieczeniową.

    - Ale niektórzy nie chcą tych pieniędzy powierzać towarzystwu - przyznał ekspert. - Mogą zostawić je na swoim koncie, i w chwili osiągnięcia wieku emerytalnego, będą wypłacać co miesiąc odpowiednią kwotę. Nie mogą tego zrobić na raz. Ale mogą zostawić resztę pieniędzy ze swojego konta w spadku żonie, czy dzieciom. Są to pieniądze zwolnione z podatku.

    Jest jeszcze wariant mieszany, czyli wypłata połowy w formie renty, połowy z indywidualnego konta.

    Wolny rynek

    W chwili wprowadzania reformy w Chile był opór przed otwarciem rynku, chciano ograniczyć go tylko do rodzimych banków, które miałyby zarządzać funduszami. Reformator jednak skutecznie się temu sprzeciwił w obawie przed powstaniem kartelu banków chilijskich.

    System jest powszechny, każdy ma konto, uczy się oszczędzać. W określonych sytuacjach, kiedy np. młodych ludzi nie stać na odprowadzanie pełnej składki, państwo wyrównuję brakującą sumę do ustalonej kwoty minimalnej. Dopełnia różnicę, nie płaci kwoty w całości. Obecnie kosztuje to Chile ok. 1 proc. PKB.
    Początkowo twórca reformy zakładał stopę zwrotu na poziomie 4 proc. powyżej inflacji. Teraz wynosi ona ponad 10 proc. średniorocznie. To rekord w historii tego kraju. Jak zapewnia ekspert, w Ameryce taki wynik uzyskują jedynie supersprawni menadżerowie.

    Koszty obsługi systemu na początku wynosiły 0,5 proc. ale po wzroście aktywów spadły. Gospodarka rozwinęła się a system polityczny ustabilizował.

    - Chilijczyk od 50 roku życia wie ile ma pieniędzy zgromadzonych na indywidualnym koncie emerytalnym. - podkreśla José Pińera. - Tak samo wie, ile będzie miał jeśli dobrowolnie zwiększy składkę. Nikt nie podaje jemu żadnych procentów. W Chile nikt nie głoduje na starość.

    Dziesięć zaleceń dla Polski

    W Polsce system emerytalny wzorowany na chilijskim wprowadzono w 1999 r. Mamy trzy filary: obowiązkowy ZUS (I filar), otwarte fundusze emerytalne (II) oraz III filar, czyli wszystkie dobrowolne formy oszczędzania (IKE, fundusze inwestycyjne, ubezpieczenia na życie z funduszami kapitałowymi). Reformę wprowadzono bardzo sprawnie, ale trzy ważne kwestie nie zostały rozwiązane. Zmieniono zakres polityki inwestycyjnej OFE, mającej wpływ na wysokość przyszłych emerytur. Do dzisiaj też nie wiemy, jakie instytucje będą zarządzały pieniędzmi gromadzonymi na otwartych funduszach emerytalnych. I trzecia sprawa, nadal nie ustalono kto i w jaki sposób będzie wypłacał świadczenia emerytalne.

    José Pińera zostawił 10 zaleceń, które mogą pomóc naszym ekspertom zakończyć reformę sytemu emerytalnego. Odnotowaliśmy je.

    1. Do prywatnego sytemu powinno trafiać znacznie więcej składek, niż do państwowego (I filar). Do drugiego filaru zamiast 7,3, powinno trafiać 10 proc. W Polsce jest zbyt duża kontrola rządowa nad tymi pieniędzmi.
    Zdaniem Pińery pieniądze w ZUS są wirtualne. W prywatnym sektorze pieniądze są rzeczywiste, pracownik odkładając ma 20 tys. dolarów, 150 tys. czy 300 tys. dolarów. Są to konkretne pieniądze, bezpiecznie inwestowane, a nie jakieś procenty wyliczane przez księgową ZUS. - Konta prywatne są mercedesami, konta w ZUS - trabantami - stwierdził obrazowo.

    2. Na polskim rynku kapitałowym 60 proc. pieniędzy jest w obligacjach państwowych. Zbyt dużo. Obligacje są niskodochodowe. Trzeba stworzyć możliwości inwestycyjne funduszy na rynku kapitałowym i finansowym. W Chile kredyt na dom ma oprocentowanie 4 proc. Chilijczycy mogą kupić dom korzystając z systemu emerytalnego. Fundusze emerytalne by nie tracić, inwestują np. w instrumenty długoterminowe. To bardzo dobra kombinacja.

    3. Potrzeba większej liczby inwestycji zagranicznych, bo to jest lepsza dywersyfikacja kapitału. Polacy tylko 5 proc. oszczędności emerytalnych ulokowali w inwestycjach zagranicznych. Trzeba więc zwiększyć limity na zagraniczne inwestycje OFE, co doprowadzi do lepszej dywersyfikacji portfeli. Dlaczego nie 30, 50 proc.? Większość tych pieniędzy zostanie tu, a jest to świetna tarcza ochrony oszczędności.

    4. Jak najszybciej należy określić sposób wypłat emerytur z drugiego filara. Np. forma rent albo prywatny system wypłat emerytalnych.

    5. Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Powinna działać zasada równości.

    6. System emerytalny musi objąć wszystkich, nie może być grup wyłączonych.

    7. Trzeba zmienić zbyt drogi system rentowy w Polsce. W Chile jest 1,5 proc. osób otrzymujących renty, w Polsce 13 proc. Zbyt dużo. Chyba najwięcej na świecie.

    8. System opieki zdrowotnej wymaga zmian. W Chile np. ludzie mogli wyjść z publicznego systemu opieki zdrowotnej pod warunkiem, że wykupią minimalne ubezpieczenie prywatne.

    9. OFE powinny mieć możliwość inwestowania w infrastrukturę, budowę autostrad, lotnisk, portów.

    10. Potrzeba edukowania jest gwarancją sukcesu reformy emerytalnej. Musi być zrozumienie. - Zanim wprowadziłem reformę przez 9 miesięcy, co tydzień w 3-minutowych wystąpieniach telewizyjnych tłumaczyłem, po co nam te książeczki - mówił ekspert. - Ludziom należy się zaufanie, w demokracji to oni wybierają. Historia dowodzi, że reformy udają się tam, gdzie szanuje się jednostkę.

    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.gs24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GS24 poleca:

    Wideo