Jak pech to pech

sw, 11 kwietnia 2005 r.
Udostępnij:
Wyjątkowo nieszczęśliwy jest stadion przy ul. Twardowskiego dla słowackiego szkoleniowca Groclinu Duszana Radolskiego.

Blisko dwa lata temu zadebiutował jako szkoleniowiec klubu z Grodziska Wielkopolskiego właśnie meczem w Szczecinie.

- Graliśmy wtedy spotkanie w ramach Pucharu Polski - wspomina Dusan Radolsky. - Prezentowaliśmy się bardzo dobrze a mimo to gospodarze w dogrywce strzelili bramkę, która dała im awans do kolejnej rundy. Przegraliśmy wtedy 0:1.

W sobotę również szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy, kiedy to obrońca gości Radim Sablik skierował piłkę do własnej bramki.

- Sam nie wiem co mam o tym myśleć - mówi słowacki szkoleniowiec Groclinu. - Dziś taktycznie zagraliśmy zdecydowanie lepiej niż Pogoń, a jednak wyjeżdżamy ze Szczecina bez punktu. Jak pech to pech.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie