Inwestorzy omijają Szczecin

ikaZaktualizowano 
Szansą rozwoju miasta ma być lotnisko w Dąbiu. Projekt umowy z firmą Chelverton, która ma zająć się zagospodarowaniem terenu przewiduje, że powstaną tu nie tylko hipermarkety, ale także centra przemysłu wysokich technologii. Marcin Bielecki
Szczecin odstaje od podobnych miast w Polsce. Daleko mu do Poznania, Wrocławia, czy Gdańska. Inwestorzy, szerokim łukiem, omijają nasze miasto. W ostatnich latach jedynymi zagranicznymi inwestycjami były hipermarkety.

Szansą dla miasta miała być, planowana przez Austriaków, budowa huty na terenie portu. Niestety, nie doszła ona do skutku.
Pojawienie się dużej inwestycji zawsze jest zachętą dla kolejnych inwestorów. Także miejscowe firmy mają większe szanse rozwoju. Powstanie nowych miejsc pracy pobudza rozwój miasta.
- Pozyskanie znaczących inwestorów musi być priorytetem dla Szczecina - stwierdził prof. Dariusz Zarzecki, szef zespołu przygotowującego strategię dla miasta. - Brak inwestorów jest efektem zaniechań z poprzednich lat.
Zdaniem zespołu przygotowującego strategię na najbliższe 15 lat, najlepszym rozwiązaniem będzie poszukiwanie firm, które zechcą zainwestować w zaawansowany technologicznie przemysł i rozwinięte usługi.
- Toyota wybrała Czechy, bo tam były odpowiednie grunty - mówi prof. Zarzecki. - Czesi byli przygotowani na pojawienie się dużego inwestora. Szczecin nie ma takiej oferty.
Większość inwestorów musi czekać na zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego. A te trwają zwykle ponad rok. Belgijska firma, która jest zainteresowania zbudowaniem w Szczecinie halowego centrum sportów zimowych musi poczekać nie tylko na zmianę planów. Okazało się bowiem, że nie cały teren należy do miasta. Dwie działki są własnością prywatnych osób. Grunt cały czas był w ofercie inwestycyjnej miasta. Niestety, jak się okazuje, nie przygotowano jej właściwie.
- Szczecin nie ma jeszcze polityki gospodarczej - mówi prof. Zarzecki. - Na pewno musi nastąpić uproszczenie procedur podejmowania działalności gospodarczej. Zarząd Miasta powinien się zastanowić, co można zrobić w urzędzie, by pozyskać inwestorów, a co jest poza nim.
W projekcie strategii zapisano, w ciągu 6 miesięcy Zarząd Miasta powinien przygotować uchwałę, w której wskaże w jaki sposób Szczecin będzie wspierał rozwój gospodarczy. Będzie to o tyle proste, ze projekt strategii już wskazuje, jakie Szczecin ma słabe, a jakie mocne strony i jakie szanse i zagrożenia nas czekają.

Jak zwabić kapitał

Byłego prezydenta Szczecina i byłego wiceprezydenta odpowiedzialnego za sprawy gospodarcze zapytaliśmy co trzeba zrobić, aby przyciągnąć do naszego miasta duży kapitał. Zapytaliśmy też przedstawiciela opozycji, jaki ma pomysł na zachęcenie firm do inwestowania w naszym mieście.

Bartłomiej Sochański, radny, były prezydent miasta

Inwestorzy omijają Szczecin

Na pewno nie ma jednej metody. Przede wszystkim miasto musi być mądrze zarządzane. Musi być odpowiedni klimat i elita miasta. Nie wszystko zależy od prezydenta. Podstawowym warunkiem jest życzliwy stosunek władz i mieszkańców. Trzeba informować o dobrych stronach miasta. Sama promocja nie wystarcza. Muszą być udogodnienia dla inwestorów. Zwolnienia z podatku, które stosuje Szczecin, stosują także inne miasta. Musi być cały system ulg, zwolnień, możliwości korzystnego wykupu ziemi po zakończonej inwestycji.

Dariusz Wieczorek, radny, były wiceprezydent miasta

Jest kilka sposobów na szukanie inwestorów. Przede wszystkim miasto musi wyjść na zewnątrz, uczestniczyć w targach, spotkaniach inwestorów, przygotowywać oferty. Trzeba być widocznym. Ważny jest także bezpośredni kontakt, rozmowa. Przed trzy lata naszej działalności zrobiliśmy bardzo dużo. Promocja Szczecina jest wysoko oceniana. Mamy już konkretne efekty. Jeżeli na 100 rozmów z inwestorami uda się nakłonić choć jednego, to duży sukces.

Jerzy Serdyński, radny opozycji

Trzeba być w pełni przygotowanym. Dokładnie tak jak Czesi, którym udało się przyciągnąć japoński koncern. Poza tym trzeba mieć konkretne, z góry znane procedury załatwiania spraw, które nie zmieniają się w zależności od władzy, czy rozmów z dyrektorami wydziałów. Muszą być podane na tacy. Uzyskanie wszelkich pozwoleń też nie powinno być gehenną. Nie można prowadzić jakichkolwiek zakulisowych negocjacji. Dowodzi tego przykład Pogoni i układy z tureckim inwestorem. Ale także wyrzucenie niemieckiego inwestora z gruntu przy ul. Mieszka I. To "rozsławiło" nasze miasto bardziej niż Wydział Promocji.

polecane: 60 Sekund Biznesu: Niemcy najważniejszym partnerem handlowym.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3