Hubert Ptaszek: Samochód rajdowy jest dla mnie jak dom, muszę wiedzieć co i jak [WIDEO]

Tomasz Biliński
Hubert Ptaszek sezon 2016 zakończył na ósmym miejscu.
Hubert Ptaszek sezon 2016 zakończył na ósmym miejscu. Tomasz Biliński
Udostępnij:
Za dwa, trzy lata chcę być mistrzem WRC-2 i przejść do wyższej klasy - zapowiada utalentowany kierowca rajdowy, 24-letni Hubert Ptaszek, który sezon 2016 zakończył na ósmym miejscu w swojej kategorii.

Na początku grudnia minionego roku podpisał Pan umowę z PKN Orlen. Zyskał Pan nie tylko sponsora, ale też większą presję?

Staram się o tym nie myśleć, ale wiadomo, że trzeba, jak przyjdzie co do czego, to trzeba będzie mieć się czym pochwalić przed takim sponsorem. Myślę pozytywnie. Jestem zabezpieczony, co jest dla mnie ogromną szansą. Każdego dnia spokojnie zasypiam, a rano wstaję z czystą głową i koncentruje się tylko na tym, żeby być lepszym kierowcą.

Czyli bardziej zdarzył się najpiękniejszy dzień w karierze?

Dokładnie. Taki najbardziej istotny. Wsparcie mocnego partnera jest bardzo ważne, a w motorsporcie tym bardziej. Poza tym w tym samym czasie wyjaśniło się, że moim pilotem wciąż będzie Maciek Szczepaniak [wcześniej jeździł z Robertem Kubicą - red.], z którym przejechaliśmy kilka rajdów. Dla mnie to świetna wiadomość, kolejny istotny element, jeśli chodzi o moją karierę i jej rozwój. Fajnie, że to się tak spięło. Nic tylko rozwijać umiejętności. Jako zespół mamy duże ambicje. A skoro organizacyjnie wszystko będzie na najwyższym poziomie, to spokojnie możemy poświęcić się sportowej rywalizacji.

Wie Pan już, czym będzie jeździł w nowym sezonie?

Prowadzimy rozmowy z M-Sportem, który buduje Fordy, ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęliśmy. W 2016 r. jeździłem trzema autami - Fordem Fiestą właśnie, Škodą Fabią i Peugeotem 308. Wydawało mi się, że to nie będzie żaden problem, ale takie przeskakiwanie z jednego do drugiego to wcale nie jest dobre. W teorii te auta dużo się między sobą nie różnią, ale każde trzeba poczuć. Dlatego najbliższy sezon przede wszystkim chcemy przejechać jednym samochodem. Przyzwyczaić się do niego. Bo auto jest jak dom czy biuro. Gdy wchodzisz do tych pomieszczeń, wiesz, jak się w nich poruszać, co gdzie leży i tak dalej. Tak samo musi być z autem, bo to w końcu moje miejsce pracy, zmienia się tylko otoczenie.

Co kryje się pod maską takiego auta?

Niby nie dużo, bo silnik 1,6, ale jego moc to 300 koni. Do tego jest bardzo lekki, więc przyspieszenie ma. O ile się nie mylę, to jakieś cztery sekundy do setki. Wszystkie elementy są jakby wciśnięte w głąb samochodu, żeby docisnąć go do podłoża. Muszą być jak najniżej. Na przykład pilot, jeśli nie ma dwóch metrów wzrostu, to nic nie widzi z prawego fotela, bo jest tak głęboko osadzony. No ale on i tak nie patrzy na drogę. (śmiech) Słowem - mamy czym się rozpędzić w tych lasach.

Jak Pan wizualizuje sobie sezon 2017?

Najważniejsze, żebyśmy na jego końcu znów mieli się czym chwalić. W 2016 r. trzy razy stanęliśmy na podium. Oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc liczymy, że tych miejsc w pierwszej trójce będzie więcej. Jeśli to się uda, to nasza praca będzie miała sens. Nie wiem jeszcze, jak na pewno będzie wyglądał nasz kalendarz startów. W sumie jest 13 startów, ale w WRC-2 powinniśmy przejechać siedem rund. Planujemy, że będą to dwie poza Europą, a pozostałe pięć to obowiązkowe od sezonu 2017 Portugalia, Niemcy i Wielka Brytania. Ponadto chcemy pojechać w Hiszpanii i oczywiście w Polsce.

Rajd Polski to coś wyjątkowego?

Zawsze powtarzam, że nie, bo chcę podejść do niego jak do każdego innego rajdu, ale mi się nie udaje. Tylko raz w sezonie mam okazję zademonstrować umiejętności na własnej ziemi i przed naszymi kibicami. A ci, mówię z doświadczenia, to niezłe wariaty. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Dlatego przy okazji Rajdu Polski zawsze włącza mi się w głowie jakiś dodatkowy trybik.

Kiedy planuje Pan przenieść się z WRC-2 do WRC?

Nie jestem jeszcze na to gotowy. To tak, jakby z przedszkola od razu pójść do liceum. Ale jeśli nie zatrzymam się w pewnym momencie, czego nie planuję, to tak za dwa, trzy lata powinien zostać mistrzem WRC-2 i przejść wyżej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Hubert Ptaszek: Samochód rajdowy jest dla mnie jak dom, muszę wiedzieć co i jak [WIDEO] - Polska Times

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie