Hospicjum bez kontraktu. Chorzy są przerażeni

Anna Folkman
archiwum
Od 1 lipca domowe hospicjum Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii przestanie działać. Pacjentów ze Szczecina mają przejąć dwie inne placówki, ale miejsc jest niewiele.

- W czwartek lekarz, który przyjeżdża do taty raz na dwa tygodnie oznajmił, że pojawia się u nas już ostatni miesiąc. Byliśmy w szoku - opowiada Bartosz Kurowski, syn 73-letniego pana Andrzeja. - Tata boryka się z nowotworem od 20 lat. Dopiero od niedawna korzystamy z pomocy domowego hospicjum ze Strzałowskiej, jest już w ostatniej fazie choroby. Teraz tata jest przerażony. Boi się, że któregoś dnia okaże się, że nie będzie nikogo, kto przyjdzie i przepisze mu receptę na leki przeciwbólowe. Nie wiemy co mamy teraz robić. Kto przejmie opiekę nad nim? Gdzie będzie dla niego miejsce?

Pana Andrzeja odwiedzali specjaliści z Ośrodka Rehabilitacji Psychospołecznej i Medycznej Osób Niepełnosprawnych w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii. Od 1 lipca ośrodek nie będzie mógł już świadczyć pomocy w ramach domowego hospicjum dla dorosłych. Nie otrzymał kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, który podpisywany jest na 5 lat.

- Prawdopodobnie pod koniec czerwca będę musiała dosłownie wsiąść w samochód i zabrać pacjentom ssaki, wytwornice tlenowe, materace przeciwodleżynowe czy balkoniki. Wszystko to, co im zapewnialiśmy - mówi dr Katarzyna Żułtak - Bączkowska, kierowniczka ośrodka. - Teraz będzie musiał zadbać o to nowy świadczeniodawca. Jednak, czy będzie miał miejsce dla naszych pacjentów? Od 1998 roku prowadzimy hospicjum domowe. Jesteśmy prekursorem opieki paliatywnej i przynależymy do Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii. Do tej pory nie wierzę, że nie otrzymaliśmy tego kontraktu.

ZCO ma teraz kontrakt na 48 pacjentów, ale w sumie pomaga około 60 chorym.

Jak informuje Adrian Sikorski, kierownik Działu Ewidencji Świadczeń Medycznych w ZCO, dla trzech hospicjów ze Szczecina NFZ przewidział około 824 tys. zł w pierwszym półroczu a na drugie półrocze w konkursach ogłosił kwotę ok. 580 tys. zł.

- To już na starcie ok. 300 tys. zł mniej - mówi Adrian Sikorski. - Tylko dla pacjentów z naszego szpitala szacowaliśmy zapotrzebowanie na około 380 tys. zł.

Jak tłumaczy NFZ, ogłaszając konkurs ofert na opiekę hospicyjną domową, uwzględniono potrzeby wszystkich powiatów.

- Dostęp do niej powinien być w całym województwie wyrównany; nie ma potrzeby, by do pacjenta leżącego w Policach jeździli pielęgniarka czy lekarz ze Szczecina - zauważa Małgorzata Koszur, rzeczniczka NFZ w Szczecinie. - Na domowe hospicjum w drugim półroczu jest o 0,5 mln zł więcej, niż w pierwszym, zatem opieką objętych będzie więcej pacjentów. Do tej pory były 22 hospicja domowe. W trakcie konkursu wyłoniono już 24 podmioty, a pozostaje jeszcze rozstrzygnięcie w Koszalinie, gdzie ponownie ogłoszono postępowanie.

Spośród podmiotów, które złożyły swoje oferty na hospicjum domowe w Szczecinie, wyłoniono dwa. Są nimi dotychczasowi świadczeniodawcy: Hospicjum Św. Jana Ewangelisty przy ul. Pokoju oraz Fundacja Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych przy ul. Powstańców Wielkopolskich.

- Rodziny pacjentów mogą się kontaktować z tymi placówkami, by uzgadniać terminy przejęcia opieki nad pacjentami - dodaje Koszur.

- Do tej pory mieliśmy kontrakt na 15 pacjentów, od początku lipca będziemy mogli przyjąć ich dwa razy więcej - informuje Kinga Krzywicka, prezes Zarządu Fundacji Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych. - Teraz pod opieką i tak jest ich więcej bo 22 chorych, są jeszcze oczekujący w kolejce. W związku ze zwiększeniem kontraktu, od lipca kolejki nie powinno już być.

Hospicjum przy ul. Pokoju ma kontrakt na 55 pacjentów, ale pomocy udziela około 70, są też tacy, którzy nadal czekają.

- Przychodzą do nas pacjenci odsyłani ze Strzałowskiej, staramy się im pomóc, ale niestety w naszym wypadku kontrakt został zmniejszony - przyznaje ks. Eugeniusz Leśniak, dyrektor Hospicjum św. Jana Ewangelisty w Szczecinie. - W sumie od lipca będziemy mieli już tylko 46 miejsc, choć ubiegaliśmy się o 60. Jesteśmy bardzo zawiedzeni i właściwie nie wiemy, co stanie się z chorymi z ZCO, którzy zostaną bez opieki.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 27

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 12.06.2014 o 21:17, zdziwiony napisał:

Dziękuję za korespondencję i pozdrawiam. Życzę powodzenia.

 

...a widzisz, można pisać kulturalnie i do rzeczy ? ...można !

Jak chcesz to potrafisz, tak trzymaj stary ra... :)
Pozdrawiam.

z
zdziwiony
W dniu 12.06.2014 o 20:44, no cóż napisał:

Dlatego rozgorzała ta rozmowa bo system nie działa a myślę, że każdy ma prawo się wypowiedzieć. Domyśliłem się, że jesteś związany z tematem przez złe doświadczenia i bardzo Ci współczuję. Nie zapominajmy jedynie, że gramy wszyscy do tej samej bramki. A całość chyba polega na tym, że sama idea powołania takich instytucji stanęła pod znakiem zapytania. Bo chodzi o pomaganie a nie dokopywanie w i tak już bardzo trudnej sytuacji i rozmienianie na drobne. Pozdrawiam

Uważam, że moje pytanie o zasadność niektórych obowiązujących dziś procedur zostało postawione w niefortunnym momencie, jakim był artykuł o likwidacji hospicjum. Sprawiło to wrażenie, że mnie likwidacja hospicjum jako utrata miejsc pracy lekarzy wręcz satysfakcjonuje na zasadzie: "a dobrze wam tak!". Nic bardziej mylnego! Mnie po prostu było przykro, zwyczajnie, po ludzku, że osoba, która znaczną część swego życia poświęciła niesieniu pomocy ludziom została potraktowana jak śmieć. Nie twierdzę, że należały się jakieś specjalne względy. Zabrakło odrobiny człowieczeństwa. Zdarzenie ujawniło i okazało, jak działa system, gdzie jest jeden lekarz (ilu podpisało - nie wiem) i choćby chciał, po prostu nie da rady wszędzie być. Ja też większość swego życia poświęciłem służeniu ludziom, byłem na "każdy gwizdek" i po prostu nic z tego nie rozumiem. Jeżeli system zawodzi, należy przeanalizować przyczyny i poprawić organizację. Może należy wziąć pod uwagę tzw czynnik ludzki? Podziękować za pracę tym, którym coś się pomyliło? Nie zawsze "sztuka się liczy". Dziękuję za korespondencję i pozdrawiam. Życzę powodzenia.

n
no cóż
W dniu 11.06.2014 o 10:51, zdziwiony napisał:

Bardzo serdecznie przepraszam, jeżeli kogoś swym postem obraziłem. Oświadczam, że system działa znakomicie, jest sensowny, nowoczesny a człowiek jest podmiotem. Osoby zainteresowane są zaangażowane, pracowite i zdyscyplinowane. Przypadki przeczące powyższej tezie powstały w mym chorym umyśle, zapewne skutkiem choroby alkoholowej.Podobnie jak czekanie blisko dobę ze zmarłą w pokoju, bo nie było nikogo w całym powiecie, aby przyjechać i wystawić akt zgonu, aby firma pogrzebowa mogła zabrać ciało.Wszystkie przypadki, jak czekanie (bezskuteczne) na lekarza, niemożność skontaktowania się, odmowa wizyty w domu a które zaowocowały moim pytaniem o zasadność niektórych procedur - nigdy  nie miały miejsca, są szkalujące dla zaangażowanych, ciężko pracujących lekarzy.Może być?

Dlatego rozgorzała ta rozmowa bo system nie działa a myślę, że każdy ma prawo się wypowiedzieć. Domyśliłem się, że jesteś związany z tematem przez złe doświadczenia i bardzo Ci współczuję. Nie zapominajmy jedynie, że gramy wszyscy do tej samej bramki. A całość chyba polega na tym, że sama idea powołania takich instytucji stanęła pod znakiem zapytania. Bo chodzi o pomaganie a nie dokopywanie w i tak już bardzo trudnej sytuacji i rozmienianie na drobne. 

Pozdrawiam

z
zdziwiony
W dniu 11.06.2014 o 22:11, Gość napisał:

...a widzisz ?! ...prawda że można troszkę grzeczniej pisać ?Troszeczkę przesadziłeś tym razem, ale ok, niech ci bedzię że przyżyłeś taką traumę o której piszesz, załóżmy że chociaż ten jeden raz nie kłamiesz, prawda ? ;)Dlatego wybaczam ci twoją irytację, ale proszę żebyś jednak na przyszłość pisał mniej emocjonalnie. 

Na razie nie mogę przejść do porządku nad tym, co mnie spotkało. Stanowiło to zaprzeczenie tych wszystkich wartości i ideałów, które moja Mama swą pracą przez ponad dwadzieścia lat uosabiała a które zawierały się w pojęciu "Służba zdrowia". Może za kilka lat - o ile dożyję i przetrzymam kontakt z pracownikami pomocy medycznej.

Odpisałem forumowiczowi ~no cóż. Dlaczego wciąż odpowiadasz na nieadresowane do siebie posty?

G
Gość
W dniu 11.06.2014 o 10:51, zdziwiony napisał:

Bardzo serdecznie przepraszam, jeżeli kogoś swym postem obraziłem.(...)Może być?

 

...a widzisz ?! ...prawda że można troszkę grzeczniej pisać ?

Troszeczkę przesadziłeś tym razem, ale ok, niech ci bedzię że przyżyłeś taką traumę o której piszesz, załóżmy że chociaż ten jeden raz nie kłamiesz, prawda ? ;)

Dlatego wybaczam ci twoją irytację, ale proszę żebyś jednak na przyszłość pisał mniej emocjonalnie.
 

z
zdziwiony
W dniu 11.06.2014 o 03:03, no cóż napisał:

   Od momentu, w którym przestaja leczyc bo juz nie moga lub nie potrafia pozostaje ta opieka paliatywna. To ludzie z uprawnieniami do tzw. różowych recept..... 

Bardzo serdecznie przepraszam, jeżeli kogoś swym postem obraziłem. Oświadczam, że system działa znakomicie, jest sensowny, nowoczesny a człowiek jest podmiotem. Osoby zainteresowane są zaangażowane, pracowite i zdyscyplinowane. Przypadki przeczące powyższej tezie powstały w mym chorym umyśle, zapewne skutkiem choroby alkoholowej.

Podobnie jak czekanie blisko dobę ze zmarłą w pokoju, bo nie było nikogo w całym powiecie, aby przyjechać i wystawić akt zgonu, aby firma pogrzebowa mogła zabrać ciało.

Wszystkie przypadki, jak czekanie (bezskuteczne) na lekarza, niemożność skontaktowania się, odmowa wizyty w domu a które zaowocowały moim pytaniem o zasadność niektórych procedur - nigdy  nie miały miejsca, są szkalujące dla zaangażowanych, ciężko pracujących lekarzy.

Może być?

n
no cóż
W dniu 10.06.2014 o 23:40, zdziwiony napisał:

 Od momentu, w którym przestaja leczyc bo juz nie moga lub nie potrafia pozostaje ta opieka paliatywna. To ludzie z uprawnieniami do tzw. różowych recept.Lekarz po kilku wizytach ustala ostatecznie dawke i rodzaj srodkow przeciwbolowych. regularnie przeprowadza wywiad i wie kiedy jest potrzebna dorazna pomoc w postaci hospitalizacji albo pozostawia lub zwieksza dotychczasowa dawke. Srodki pielegnacyjne typu pieluchy wpisuje we wniosku, z ktorym pacjent lub opiekun musi odwiedzic NFZ. Tam dostajesz karte z tabela na kazdy miesiac do konca roku. Np. 60 pieluch / miesiac. Z tym ze w kazdym miesiacu na tej karcie z NFZ lekarz znowu musi podbić Do tego wszystkie recepty + dodatkowa pomoc bo przy takich schorzeniach co chwile cos sie zmienia. I to jest ich najwazniejsza rola zeby umiec pomoc pomimo, ze ich sie tak naprawde nie da uratowac ale podniesc im komfort zycia na ostatniej prostej czego sa doskonale swiadomi sami chorzy

n
no cóż
W dniu 10.06.2014 o 23:40, zdziwiony napisał:

 Od momentu, w którym przestaja leczyc bo juz nie moga lub nie potrafia pozostaje ta opieka paliatywna. To ludzie z uprawnieniami do tzw. różowych recept.Lekarz po kilku wizytach ustala ostatecznie dawke i rodzaj srodkow przeciwbolowych. regularnie przeprowadza wywiad i wie kiedy jest potrzebna dorazna pomoc w postaci hospitalizacji albo pozostawia lub zwieksza dotychczasowa dawke. Srodki pielegnacyjne typu pieluchy wpisuje we wniosku, z ktorym pacjent lub opiekun musi odwiedzic NFZ. Tam dostajesz karte z tabela na kazdy miesiac do konca roku. Np. 60 pieluch / miesiac. Z tym ze w kazdym miesiacu na tej karcie z NFZ lekarz znowu musi podbić Do tego wszystkie recepty + dodatkowa pomoc bo przy takich schorzeniach co chwile cos sie zmienia. I to jest ich najwazniejsza rola zeby umiec pomoc pomimo, ze ich sie tak naprawde nie da uratowac ale podniesc im komfort zycia na ostatniej prostej czego sa doskonale swiadomi sami chorzy

z
zdziwiony
W dniu 10.06.2014 o 22:29, Gość napisał:

Tutaj ponownie nieco przesadziłeś zdziwiony z tym przykładem pampersów na które według ciebie trzeba wypisywać recepty.Tym razem przychylam się do postu forumowicza "no cóż". 

Jakbyś sobie poczekał kilka godzin w ośrodku z plikiem kwitów, czekając na JP Doktora, aby te papierki podpisał - i się nie doczekał, to może inaczej byś pisał. A JP Doktor przyjeżdża raz w tygodniu. Możesz  - jak masz szczęście - zastać go w przychodni ale musisz tam dojechać. Co zajmie cały dzień i kosztuje. 

Poszukaj w necie:"Załącznik do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 grudnia 2013 r. WYKAZ WYROBÓW MEDYCZNYCH WYDAWANYCH NA ZLECENIE"

Proste pytanie - czy naprawdę KAŻDĄ receptę czy zlecenie (ja te pojęcia połączyłem, bo tak się potocznie mówi - mój błąd) musi podpisywać lekarz? A jak skomplikowana odpowiedź! Nawet, gdyby chodziło o morfinę - to co z tego? Przed złodziejem czy wyłudzaczem system i tak nie uchroni a normalnym ludziom zatruwa życie. 
G
Gość

Przepraszam, ale o mały włos bym to przeoczył.
Chcę ci złożyć gratulacje zdziwiony w związku z okrągłą sumą postów która wkrótce wskoczy na twój licznik.
3000 postów w ciągu niespełna pięciu lat to już coś.
To kilka postów dziennie, jesteś bardzo systematyczny w tym co robisz, jeszcze raz szacuneczek, tak trzymaj ! :)

 

P.S.
Pomijamy oczywiście posty które piszesz jako niezarejstrowany, ale o tym cichosza ! ;)

G
Gość
W dniu 10.06.2014 o 12:35, zdziwiony napisał:

Widocznie nie wiesz, jak sprawa wygląda w praktyce ale zabierasz głos. Popytaj, sporo znajdziesz w sieci. Właśnie lekarze wnioskowali o "zdjęcie" z nich obowiązku ciągłego przepisywania recept. Czy pampersy są narkotykiem?

 

Tutaj ponownie nieco przesadziłeś zdziwiony z tym przykładem pampersów na które według ciebie trzeba wypisywać recepty.
Tym razem przychylam się do postu forumowicza "no cóż".

 

n
no cóż

Ty chyba specjalnie wrzucasz tu falszywe info. Tak sie sklada, ze wiem BARDZO duzo wiec prosze przestan sie wypowiadac na ten temat bo to zwykle ignoranctwo albo naprawde porozmawiaj z kims o tym. Srodki pielengnacyjne nie sa na recepte (kon by sie usmial). Lekarz tylko podbija wniosek a recepty na np. morfine to zupelnie inna bajka.

Nie wprowadzaj ludzi w blad.

Oczywiscie, ciaglosc recept bylaby najlepszym rozwiazaniem zarowno dla lekarza a juz napewno pacjenta.

A swoja droga bardzo wspolczuje osobom mieszkajacym gdzies w gluszy nie mniej jednak problem jest ogromny nie tylko dla nich.

Jesli chodzi o wypowiadanie sie w temacie to tak sie sklada, ze zrobilem to w artykule dlatego nie bede juz bawil sie w przepychanki slowne.

Ja swoje doswiadczylem i doswiadczam w dalszym ciagu.

Pozdrawiam

n
no cóż
W dniu 08.06.2014 o 12:59, zdziwiony napisał:

Kilkakrotnie przeczytałem artykuł i niewiele zrozumiałem. Napisany mętnie, racje obu stron przedstawione tendencyjnie - hospicjum - rozwlekle i z naciskiem na emocje a NFZ - lakonicznie, skrótowo, bez argumentów czy wyliczeń. Zrozumiałem tyle, że w Szczecinie były trzy hospicja, zostaną dwa a będą miały więcej pieniędzy więc nie tylko przejmą pacjentów a nawet obejmą opieką większą liczbę podopiecznych. PT Anna Folkman zapomniała zapytać o racje NFZ w kwestii objęcia opieką chorych tam gdzie są potrzebujący tejże. A są także w tzw "terenie". Czy im nie należy się pomoc i opieka? Czy tylko Szczecin?Nazywając sprawy po imieniu hospicjum to miejsce, skąd się już nie wychodzi o własnych siłach. Skoro prawo zabrania pomóc człowiekowi odejść z tego świata, trzeba czekać, aż zrobi to Natura. Ale czy to należy do zadań Centrum Onkologii? Może właśnie zasadnym jest skupienie uwagi na terapii i rehabilitacji, zaś porażki medycyny pozostawiając wyspecjalizowanym w niesieniu specyficznej pomocy ośrodkom?Jak można się domyślać, na odcięciu Centrum od świadczenia usług, które są działalnością poboczną stracą finansowo niektórzy lekarze i pielęgniarki z Centrum, pracujący dodatkowo w hospicjum. W ośrodkach, które przejmą świadczenia może zabraknąć dla nich etatów. Ale o tym pani Folkman nie wspomina.Przy okazji można postawić kilka pytań:- ile zarabia lekarz mający pod opieką hospicjum, zwł domowe i co on właściwie robi?- czy do tzw. "przedłużenia recepty" potrzebny jest lekarz?- czy nie byłoby zasadne zwiększenie zasiłku pielęgnacyjnego dla rodziny opiekującej się chorym w domu, włącznie z opłaceniem pielęgniarki?                                          Niejako, przy okazji "dyskusji" o nieszczęsną "klauzulę sumienia": czy lekarz, który jest przeciwny podawaniu choremu silnych  środków znieczulających może pracować w hospicjum, nawet prowadzonym przez zakon?P.S. Uczciwie przyznam, że widocznie pani redaktor przeczytała mój post, bo dopisała do artykułu kilka zdań, które trochę inaczej przedstawiają racje NFZ. Jakie nie byłyby przyczyny, to chwała pani redaktor, że poprawiła swój tekst. A nie można było od razu dobrze napisać?

Doprawdy to co piszesz to jakies brednie bez skladu.

W odpowiedzi co do recept: TAK, POTRZEBNY JEST LEKARZ DO WYPISANIA RECEPTY, w dodatku majacy odpowiednie uprawnienia do takich (czyt. narkotykowe) i nie moze wypisac wiecej "na zas". w tym caly problem. Mocno to uproscilem zebys mogl to pojac

G
Gość
W dniu 09.06.2014 o 12:42, zdziwiony napisał:

1.  (fałszowanie dokumentacji medycznej, namawianie do fałszywych zeznań mieści się w pojęciu sumienia lekarza) - to skąd pewność, że z powodów światopoglądowych odmówi choremu na raka zdjęciu poczucia bólu?2. (To jest ostatnia moja odowiedź) na atakujące mnie posty ~gościa. Chyba, że nauczy się elementarnych zasad polemiki i dialektyki. Ale najpierw musiałby nauczyć się czytać. Także ze zrozumieniem.

 

1. O czym ty piszesz zdziwiony ?
Dlaczego wciąż obrażasz lekarzy ?
Jeśli jest ci coś wiadomo o tym o czym piszesz to udaj się z tym do prokuratury, ale nie obrażaj środowiska lekarskiego, bo ze swiom poziomem do pięt im nie dorastasz.
Dziwię się wielce że twoje posty są jeszcze tolerowane przez moderację i administrację forum.
 

2. (Zarzekała się żaba błota...)
Jeśli masz na myśli mnie, to oznacza że nic a nic nie zrozumiałeś z tego co piszę, to przykre.
To ty atakujesz praktycznie wszystkich, wszystkie grupy zawodowe/społeczne ( nie ja ).
Zaczynając od Kościoła i ludzi wierzących, a kończąc na lekarzach (którzy notabene też w zdecydowanej większości to osoby wierzące).
Nikt ciebie zdziwiony nie atakuje, tylko wytyka ci zwyczajne chamstwo, tak chamstwo.

To ty atakujesz i wypowiadasz się bardzo brzydko, tak jak w tym przypadku o lekarzach.
To co piszesz to swego rodzaju "przemówienia", takie "monologi", a jak ktoś zwróci ci uwagę i ma do tego jeszcze inne zdanie niż ty, to ty z marszu wszczynasz larum, że jesteś atakowany.
Racz też zauważyć, że zdecydowana większość forumowiczów to jednak goście, a nie osoby zarejestrowane.
Z kim ty byś pisał i dyskutował gdyby nie goście ?
...ale no tak, przecież nikt ci do dyskusji nie jest potrzebny, bo po co.

Ty dyskutować nie potrafisz, bo tak jak wspomniałem wcześniej jak tylko ktoś ma inne zdanie niż ty, to ty odrazu to uważasz za atak na swoją osobę...ech.
 

G
Gość
W dniu 09.06.2014 o 12:42, zdziwiony napisał:

Skąd ta pewność, że żaden lekarz nie odmówi podania choremu leków przeciwbólowych? Ocena, czy one są potrzebne leży w gestii lekarza. Skoro lekarz potrafi odmówić rodzącej podania odpowiednich środków ("w bólu rodzić będziesz"), skoro odmawia cesarskiego cięcia

 

 Skąd ta u ciebie pewność, co lekarz uzna za stosowne w danej indywidualnej sytauacji względem osoby chorej bądź kobiety która rodzi.

Każda sytuacja jest indywidualna i bardzo wiele czynników wpływa na to jaką decyzję podejmuje lekarz, a ty jesteś ostatnią osobą która mogłaby "bawić się" w ocenianie pracy lekarzy panie zdziwiony.
 

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3