Historia. Cud krwawiącej hostii. Chciały go zobaczyć rzesze pielgrzymów

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Dziś w miejscu, gdzie przechowywana była hostia, stoi zabytkowy ołtarz z XVII wieku. Za tabernakulum ukryty jest obraz „Ostatnia wieczerza” Fot. Radek Koleśnik
Przez niemal 200 lat do podkoszalińskich Osiek przybywali pielgrzymi. Składali hołd krwawiącej hostii. Historia osieckiego cudu znajduje potwierdzenie w archiwalnych dokumentach

Dziś do kościoła w Osiekach należy 1100 parafian z pięciu miejscowości – ze Skibienka, Suchej Koszalińskiej, Kleszczy, Osiek i Łazów. Czy wierni znają niesamowitą historię cudu eucharystycznego, który miał się wydarzyć tu ponad sześć wieków temu? – Czasem pytam o to, na przykład podczas kolędy. Coś słyszeli, ale historia ta nie jest powszechnie znana

W dokumentach
Osieki były miejscem kultu. To pewne. – Dekrety biskupie i papieskie potwierdzają, że Osieki były na mapie miejsc pielgrzymkowych, a za odwiedzenie ich wierni mogli otrzymać odpust – potwierdza ksiądz Henryk Romanik, diecezjalny konserwator zabytków, były proboszcz w Osiekach, a obecnie proboszcz w parafii katedralnej w Koszalinie.
O cudzie krwawiącej hostii wzmiankuje w „Pomorskiej kronice kościelnej” z XVII wieku Daniel Cramer. O Osiekach jako miejscu pielgrzymkowym pisze Ludwig Bottger. O samym cudzie wspomina też koszaliński regionalista Fritz Schulz. Z kolei w rachunku kościelnym z końca XVII wieku można znaleźć informację, że przerobiono sakramentarium, w którym przechowywana była krwawiąca hostia. A jaka jest jej historia? Rysuje się na podstawie dokumentu, o którym później...

Cud w Osiekach
Był to najprawdopodobniej rok 1390. Sufragan biskupa kamieńskiego Mikołaja Bocka objeżdżał z wizytacją kościoły. Odprawiał mszę w Osiekach. Osada ta należała wówczas do rodu Bulgrinów. Do komunii świętej przystąpiła przedstawicielka tego rodu. Jej oburzenie miał wywołać fakt, że przed nią w kolejce po ciało Chrystusa stanęła dziewczyna karmiąca świnie. Doszło do szamotaniny. Szlachcianka odepchnęła pastuszkę. Świniarka upadła, a ksiądz upuścił w tym momencie Najświętszy Sakrament. Kiedy podniósł hostię sprzed kolan leżącej dziewczyny, zauważył na niej krople krwi. Pani Bulgrin, gdy zobaczyła, co się stało, podniosła lament. Szlachcianka sama wyznaczyła sobie pokutę – pielgrzymkę do Rzymu. W drodze zmarła.
Hostia była przechowywana w osieckim kościele, w czasie Bożego Ciała niesiona na czele procesji. O cudzie zrobiło się głośno. Wierni chcieli na własne oczy zobaczyć hostię, pokłonić się jej. Osieki stały się celem wielu pielgrzymek. Czy to dlatego świątynia została tak rozbudowana? – To właściwy wniosek. Należy sądzić, że wynikało to z liczby pielgrzymów przybywających do Osiek i ofiar, które składali
– mówi ksiądz Romanik.

Pastor, dokumentalista, fałszerz
Kult jednak się zakończył. Dlaczego? Jakie są dalsze dzieje krwawiącej hostii? Ciekawy dokument kilka lat temu podczas prac badawczych odnalazła Joanna Chojecka, była dyrektor Archiwum Państwowego w Koszalinie, obecnie zastępca naczelnego dyrektora Archiwów Państwowych. – Jego autorem jest Gottlieb Samuel Pristaff. To w moim tłumaczeniu „Opis historyczny i geograficzny wszystkich zniszczonych miast, zamków, wsi, osad, dóbr, w tym klasztornych całego kraju Pomorskiego, na podstawie wiarygodnych dokumentów, kronik i pism, z wielkim trudem zebranych także kopiami starożytnych rysunków dla większego objaśnienia sporządzony” – mó­wi. Sam Pristaff to postać niezwykła. Był ewangelickim pastorem, a posługę sprawował w Trzebiatowie nad Regą. Choć religijny, nic, co ludzkie, nie było mu obce – uwiódł żonę starszego pastora i uciekł z nią na Pomorze Gdańskie. Tu pogłębił znajomość języków słowiańskich. Za niewłaściwe prowadzenie był poszukiwany i wreszcie zatrzymany – został wcielony do wojska. Ze względu na stan zdrowia został z niego zwolniony. Ostatnie cztery lata życia Pristaffa były niezwykle intensywne – dostawał listy żelazne od władz i duchownych i zbierał dla nich dokumenty. Zauważył w tym świetny interes – sam zaczął tworzyć odpisy dokumentów, mapy, rysunki. Wiele dokumentów historycznych spreparował, jak ten, który podpisał „Adam Gezschovium” i datował na rok 1670. Opisał w nim historię osieckiego cudu. Czy ten dokument ma wartość historyczną? – Muszą zostać przeprowadzone badania, porównanie danych, bohaterów dokumentu z wiedzą, która jest potwierdzona. Prostaff pisał na podstawie opracowań innych kronikarzy, dlatego część dotycząca samego cudu jest taka sama
– wyjaśnia Joanna Chojecka.
Nie jest potwierdzone, ale prawdopodobne zakończenie tej historii. Miało to być w czasie reformacji na Pomorzu. Protestanccy kaznodzieje przekonywali wiernych, że wiara w cuda to zabobon i ciemnogród. Do Osiek miał przybyć w 1534 roku Otto Schulto. Wyjmując hostię z monstrancji, ponoć powiedział: „O Jezu Chryste, Synu Boga, zostawiłeś krew i ciało na pamiątkę i przebaczenie grzechów. Należy przyjąć tę pamiątkę, by być z Tobą jednością”. O tej przemowie na oczach wiernych... zjadł hostię.

Historia osieckiej świątyni
Wyjątkowy architektonicznie budynek kościoła to niewątpliwie efekt licznych pielgrzymek, które za sprawą cudu krwawiącej hostii odbywali do Osiek wierni. Ten gotycki kościół zbudowany jest na planie prostokąta. Od zachodu uwagę przykuwa wysoka wieża z dzwonem z 1600 roku. W wieżę wbudowane są trzy kamienie młyń­skie. Kościół w Osiekach wybudowany został w XIV wieku. To świątynia trzynawowa. Sklepienie w prezbiterium jest gwieździste, w nawach stropy belkowane. Kościół przebudowany był w wieku XV, odrestaurowany w 1836 i w drugiej poł. XIX w.Uwagę przykuwa ołtarz główny z XVII wieku. Za tabernakulum ukryty jest obraz „Ostatnia wieczerza”. Przy stole nie znajduje się 13 lecz 14 osób – tajemniczą 14. osobą jest usługujący przy wieczerzy gospodarz. Warto zwrócić uwagę na pięknie odnowioną ambonę (ok. 1750 r.) z balustradą i baldachimem. Zdobiona liśćmi srebra i srebrnymi dzwonkami. W górnej strefie rzeźba Chrystusa Króla Wszechświata. Na odrestaurowanie czeka zabytkowa drewniana chrzcielnica (XVII w.). Ozdobiona jest malowidłami ukazującymi Chrystusa – Salvator Mundi. Jest Jan Chrzciciel, św. Mateusz, św. Jan, św. Łukasz, św. Marek.

Niezdrowe produkty wciąż polecane jako korzystne

Wideo

Materiał oryginalny: Historia. Cud krwawiącej hostii. Chciały go zobaczyć rzesze pielgrzymów - Głos Koszaliński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3