Gracje - dzieciom

Agnieszka Pochrzęst, 9 października 2004 r.
Trzy pytania do Joanny Drozdowskiej, Miss Polonia 2001.

- Zdobyłaś tytuł trzy lata temu. Nie żałujesz dziś udziału w konkursach piękności?

- Nigdy nie żałowałam, że zgłosiłam się na casting i wzięłam udział w wyborach Miss Polonia. Ta przygoda trwa. Nadal jestem zapraszana na imprezy charytatywne. Każda dziedzina ma swoje plusy i minusy, tak samo jest z konkursami piękności. Na pewno o wiele więcej jest plusów. Gdybym nie zdobyła tytułu Miss Polonia, być może nigdy nie miałabym okazji zwiedzić Afryki i pojechać do Puerto Rico.

Na konkursach poznałam dziewczyny z całego świata. Nadal z niektórymi utrzymuję kontakt przez pocztę elektroniczną. Wyjazd na międzynarodowy konkurs piękności, to jak wycieczka dookoła świata. W jednym miejscu i czasie są dziewczyny z kilkudziesięciu państw świata. Każda prezentuje inną kulturę.

- A jakie są minusy bycia najpiękniejszą Polką?

- Wygrana w wyborach miss nie jest wygraną sportową. Zawdzięcza się ją urodzie, którą otrzymało się od Boga. Ludzie czasami bywają złośliwi, a inne dziewczyny zazdrosne.

Częściej niż inne kobiety bywam oceniana. Wiele ludzi mi się przygląda. Nieraz usłyszałam później złośliwy komentarz, że wcale nie jestem taka ładna. Ale ja wychodzę z założenia, że każdy może pójść i spróbować swoich sił w konkursie piękności. Żeby go wygrać, sama uroda nie wystarczy.

Gdy nosi się koronę Miss Polonia, często jest się zapraszanym na spotkania, imprezy charytatywne i wtedy trzeba umieć się zachować i rozmawiać z różnymi ludźmi. Ładna buzia nie wystarczy.

- Dlaczego zgodziłaś się wziąć udział w pokazie mody w Grand Cru?

- Bo nie jest to tylko pokaz mody, ale także impreza charytatywna. Byłe modelki i finalistki konkursów piękności kwestują na rzecz dzieci z Domu Dziecka w Stargardzie. Od trzech lat pomagam zbierać pieniądze na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Biorę udział w wielu akcjach charytatywnych, gdyż lubię pomagać innym.

Jestem rozpoznawana, warto to wykorzystać dla dobra dzieci. Dałam na licytację swoje zdjęcie. To taki delikatny akt. Moje koleżanki przekazały na ten cel fotografie ze swoich koronacji.

***

Piękne kobiety, posiadaczki tytułów miss, wystąpiły w piątkowy wieczór na imprezie charytatywnej na rzecz dzieci z Domu Dziecka w Stargardzie Szczecińskim.

Zbiórka pieniędzy połączona z pokazem mody odbyła się w klubie Grand Cru w Szczecinie. Paronat nad imprezą objął "Głos Szczeciński".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie