Redakcja
Radek jest ranny i mocno zmęczony, ale wciąż walczy.
Radek jest ranny i mocno zmęczony, ale wciąż walczy.
Radosław Kowalczyk, jedyny Polak w regatach pucharu świata nie rezygnuje i płynie w kolejnym rejsie, by powalczyć o finał i udział w 30-dniowym, samotnym rejsie przez Atlantyk w 2013 roku.

Kolejny, francuski etap, po zaliczeniu mety w Plymouth, okazał się bardzo niebezpieczny dla jedynego Polaka w tych regatach, goleniowianina, Radosława Kowalczyka.

Start z Douarnenez w kierunku La Rochelle (wyspa Re) i na północ pod Irlandię oraz powrót do Douarnenez to najtrudniejsza część programu, zarazem niezbędna, by uzyskać kwalifikację do rejsu samotników. Trasa liczy 1000 mil, czyli około 2 tys. km. samotnej tułaczki.

Radek już na początku etapu, podczas nocnego sztormu, uderzył głową o nadbudówkę jachtu. Rejs musiał przerwać, trafił do szpitala we Francji. Żeglarz stracił przytomność. W akcji ratowniczej brały udział dwa statki marynarki wojennej i statki SNS oraz helikopter z lekarzem.

Żeglarz po opatrzeniu rany opuścił szpital i podjął decyzję, że płynie dalej. W sztormie uszkodzony został też jacht Radka. Pękł ster, pod pokładem uszkodził się kanister z paliwem, nie działa system rozpoznawania innych statków.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie