MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Finał pozbawiony emocji. Armada Szczecin była tłem dla Bielawa Owls [ZDJĘCIA]

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Armada Szczecin (czerwone koszulki) - Bielawa Owls 0:42 w finale PFL9 2021.
Armada Szczecin (czerwone koszulki) - Bielawa Owls 0:42 w finale PFL9 2021. Andrzej Szkocki
Futbol amerykański. Armada Szczecin doznała pierwszej porażki w rozgrywkach dziewięcioosobowych. Niestety, stało się to w finale tegorocznego sezonu.

Armada powstała trzy lata temu. Grupa sympatyków futbolu, która grała lub działała we wcześniej funkcjonujących zespołach w Szczecinie - Husarii i Cougars, doszła do wniosku, że takie rozbicie na dwa kluby nie ma przyszłości. Nastąpiła fuzja i pod nazwą Armady drużyna „przejechała się” po przeciwnikach w II lidze w klasycznej odmianie futbolu amerykańskiego (11-osobowego).

Do debiutu w elicie w sezonie 2020 nie doszło. Zespół już trenował, wybrano obcokrajowców, którzy mieli pociągnąć drużynę, ale zamiast spotkań - była pandemia koronawirusa i odwołany sezon.

To rok temu w klubie postanowiono nie tracić całkowicie kontaktu z rywalizacją, tylko zgłosić się do zmagań w „9”. Armadę upatrywano w gronie faworytów i faktycznie nasz zespół zdobył bardzo pewnie mistrzostwo Polski.

W tym roku - ze względu na kontuzje i brak odpowiednich przygotowań postanowiono kontynuować grę w Polskiej Futbol Lidze 9, a przełożony debiut w elicie odłożyć na kolejny rok.

I wszystko wskazywało, że sezon 2021 znów zakończy się sukcesem.

W grupie eliminacyjnej dzięki rekordowym zwycięstwom Armada zapewniła sobie atut boiska w fazie play-off.

W decydujących spotkaniach zaczęły się problemy. W ćwierćfinale 24:21 z Rhinos Wyszków, choć to nasz zespół dominował przez całe spotkanie. W półfinale wielkie nerwy i dopiero w ostatniej kwarcie udało się przełamać opór Jaguarów z Kątów Wrocławskich (34:28).

W tym czasie Bielawa Owls pewniej wygrywała z Kraków Kings B (ćwierćfinał) i Toruń Angels (półfinał). Jednym słowem finał nie miał mocnego faworyta, choć więcej szans dawano Armadzie.

Mecz ułożył się jednak świetnie dla przyjezdnych, którzy już po pierwszej kwarcie prowadzili 14:0. Armada próbowała dobrać się do rywala, ale nie miała za wiele atutów, a pod względem energii nie wyglądała najlepiej.

W drugiej kwarcie Sowy podwyższyły i miały wynik 22:0. I wtedy, na chwilę, pojawiło się światełko w tunelu. Indywidualna akcja, przyłożenie i nadzieja, że to będzie moment przełomowy. Trwało to jednak chwilę - sędziowie dostrzegli błąd ataku i Armada pozostała z zerem.

Po długiej przerwie cały czas próbowała, ale z każdą akcją było coraz mniej wiary. A goście konsekwentnie ustawiali się w defensywie i punktowali w ataku. W sobotę byli po prostu lepsi, mieli zdecydowanie więcej atutów, a warunkami fizycznymi górowali. Ostatecznie wygrali 42:0 i zdobyli mistrzostwo Polski. Armadzie pozostało srebro.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wydanie specjalne Gol24 - Studio EURO 2024 - odcinek 1

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński