sportowy24
    Filar Spójni zakończył karierę. Na jego benefis przyjechały...

    Filar Spójni zakończył karierę. Na jego benefis przyjechały gwiazdy

    Grzegorz Drążek

    Głos Szczeciński

    Głos Szczeciński

    W przeszłości Grudziński grał m.in. w Czarnych Słupsk. Na benefisie był obecny prezes tego klubu Andrzej Twardowski.

    W przeszłości Grudziński grał m.in. w Czarnych Słupsk. Na benefisie był obecny prezes tego klubu Andrzej Twardowski. ©Tadeusz Surma

    Do Stargardu zjechali zawodnicy z różnych klubów i z różnych stron kraju, by wziąć udział w benefisie Wiktora Grudzińskiego. Wychowanek Spójni Stargard zwycięsko zakończył karierę sportową.
    W przeszłości Grudziński grał m.in. w Czarnych Słupsk. Na benefisie był obecny prezes tego klubu Andrzej Twardowski.

    W przeszłości Grudziński grał m.in. w Czarnych Słupsk. Na benefisie był obecny prezes tego klubu Andrzej Twardowski. ©Tadeusz Surma

    W piątkowy wieczór w hali OSiR odbył się benefis 36-letniego Wiktora Grudzińskiego. Wychowanek stargardzkiej Spójni pierwsze mecze w seniorskiej koszykówce rozgrywał w 1996 roku w barwach Sokoła Międzychód. Po krótkiej przygodzie z tym klubem wrócił do Spójni, w której grał kilka lat za czasów jej obecności w ekstraklasie. Później przeniósł się do Polonii Warszawa (2001-2003), a następnie do Stali Ostrów Wielkopolski (2003-2004), Czarnych Słupsk (2004-2005), Turowa Zgorzelec (2005-2006) i Anwilu Włocławek (2006-2008), by sześć lat temu wrócić do Stargardu. W 2009 roku ze Spójnią awansował do I ligi i na tym szczeblu rozgrywek, reprezentując stargardzki zespół, zakończył w tym roku karierę sportową.

    Ostatni mecz o ligowe punkty rozegrał 18 stycznia. Spójnia przegrała wtedy w Kutnie z AZS 60:90, a Grudziński rzucił 2 punkty. Oficjalnie przygodę z koszykówką zakończył jednak zwycięstwem. Na swoim benefisie jego drużyna, składająca się z wychowanków Spójni i zawodników obecnie lub w przeszłości występujących w stargardzkiej drużynie, pokonała "resztę świata" 86:84. W tym drugim zespole zagrali koszykarze doskonale znani kibicom basketu w naszym kraju. Nie dojechali wprawdzie zapowiadani Szymon Szewczyk czy Łukasz Koszarek, ale byli obecni Filip Dylewicz, Michał Ignerski, Robert Witka, Łukasz Seweryn, Marcin Sroka, Zbigniew Białek, Kamil Michalski. Skład "reszty świata" uzupełnili byli koszykarze Paweł Szcześniak i świetnie znany w Stargardzie Robert Morkowski.

    I to właśnie goście lepiej rozpoczęli mecz, w którym zdecydowanie postawiono na atak. Obrona była przyjacielska, nikt zbytnio się w nią nie angażował. W pierwszej kwarcie utrzymywali oni około 10-punktową przewagę. Później do głosu doszli gospodarze. W drugiej kwarcie wygrywali 49:27, a po 30 minutach 78:61. Wcześniej, w 17 minucie, doszło do symbolicznej zmiany. Za Wiktora Grudzińskiego na parkiecie pojawił się jego szesnastoletni syn Dominik, który przejął od taty koszulkę z numerem 14 i dalej to on grał, a Grudziński zamienił strój sportowy na garnitur. W czwartej kwarcie "reszta świata" zaczęła odrabiać straty i przed decydującą akcją meczu było już tylko 86:84 dla gospodarzy. O zwycięstwie "stargardzkiego" zespołu zadecydowała akcja w obronie Dominika Grudzińskiego. To on odebrał przeciwnikowi piłkę zanim ten oddał rzut i gospodarze cieszyli się dwupunktowym zwycięstwem. W "stargardzkiej" drużynie zagrali także: Rafał Bigus, Piotr Stelmach, Hubert Mazur, Arkadiusz Soczewski, Jerzy Koszuta, Piotr Ignatowicz, Tomasz Świętoński i Andrzej Molenda. W stargardzkiej hali obecny był również, ale nie zagrał, Paweł Leończyk.

    Zwycięski zespół poprowadzili trenerzy Tadeusz Aleksandrowicz i Krzysztof Koziorowicz, a "resztę świata" Andrzej Kowalczyk i Dariusz Szczubiał. Grudziński w przeszłości grał w zespołach ekstraklasy prowadzonych przez wszystkich tych trenerów. Center zagrał też kilka meczów w reprezentacji Polski, której trenerem był najpierw Szczubiał, a później Kowalczyk. Na trybunach stargardzkiej hali zasiadło blisko tysiąc osób.

    - Jest mi miło, że znaleźliście czas, żeby tutaj przyjść - mówił Wiktor Grudziński, który przechodząc w 2001 roku ze Spójni do Polonii planował, że karierę sportową zakończy w Stargardzie. - Koszykówka to moje życie, a Spójnia jest w moim sercu.

    Na jego benefisie obecny był prezes Polskiego Związku Koszykówki Grzegorz Bachański, byli też przedstawiciele Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Koszykówki Konrad Mądry i Jerzy Buczkowski. Nie zabrakło przedstawicieli klubów, w których grał Grudziński, przyjechał między innymi Andrzej Twardowski, prezes Czarnych Słupsk. Na koniec uczestnicy benefisu zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie z kibicami. Benefis zorganizowali Ośrodek Sportu i Rekreacji w Stargardzie i Młodzieżowy Ośrodek Sportowy w Stargardzie.

    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (10)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (10) forum.gs24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GS24 poleca:

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów