Fetor wita podróżnych

Anna Miszczyk
Dyrektor PKP Przewozy Regionalne twierdzi, że na dworcu nie ma żadnych usług, które wiązałyby się z wytwarzaniem ścieków. Tymczasem funkcjonują tam bar, sklepy, no i oczywiście toalety.
Dyrektor PKP Przewozy Regionalne twierdzi, że na dworcu nie ma żadnych usług, które wiązałyby się z wytwarzaniem ścieków. Tymczasem funkcjonują tam bar, sklepy, no i oczywiście toalety. Tomasz Łój
Przed Dworcem Głównym PKP czuć bardzo nieprzyjemny zapach - poinformował nas Czytelnik.

- Skąd się to bierze? - pyta szczecinianin. - Tylko przejeżdżałem obok dworca, a od smrodu szło się udusić. Błyskawicznie pozamykałem w samochodzie okna. Ludzie przyjeżdżają do Szczecina i od razu takie mocne przywitanie. Może ktoś by się tym zajął? Zaprosiłem na parę dni znajomych. Przyjadą pociągiem. Mam ich odebrać z dworca. Będzie wstyd, jak trafimy na taką atrakcję zapachową.

Nasze studzienki są czyste

O nieprzyjemnym zapachu poinformowaliśmy Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Ten twierdzi, że studnie kanalizacyjne przed dworcem sprawdzono i oczyszczono.

- Brudne są prawdopodobnie studzienki kanalizacyjne znajdujące się na terenie dworca. Kiedy są wypełnione ściekami, może się z nich unosić taki fetor - twierdzi Jerzy Adamczyk, kierownik wydziału gospodarki sanitarnej rejonu II ZWiK.- Możemy je udrożnić. Musiałby nam to jednak zlecić zarządca dworca.

Jerzy Adamczyk dodaje, że w tej części miasta mogą być problemy z kanalizacją. - Działa tutaj jeszcze poniemiecki układ. Będzie to zmieniane w ramach funduszu spójności - mówi pracownik ZWiK.

Nie wytwarzamy ścieków

Zdaniem Andrzeja Chańki, dyrektora PKP Przewozy Regionalne, na terenie dworca nie ma obiektów, które wytwarzają ścieki.

Wiesław Kondraciuk, konserwator dworca wyklucza, by zapach pochodził ze studzienek.
- Obejrzałem wszystkie znajdujące się na naszym terenie studzienki. Nie stwierdziłem nieprzyjemnych zapachów - mówi Wiesław Kondraciuk.

Andrzej Chańko twierdzi, że fetor może pochodzić ze studzienek znajdujących się przed dworcem. Opiekuje się nimi ZWiK.

Zepsute jedzenie?

Wiesław Kondraciuk nie wyklucza i innego pochodzenia fetoru:

- Być może to jest zapach pochodzący z holu dworca, związany ze zdarzeniem, które wydarzyło się jakiś czas temu. Jak ciśnienie spada, jest on wyczuwalny - mówi konserwator.

Niedawno "Głos" opisywał, jak podczas remontu holu pojawił się w nim nieprzyjemny zapach. Początkowo wiązano go z używanymi na dworcu materiałami budowlanymi. Wkrótce okazało się, że był to fetor zepsutego jedzenia pozostawionego przez jednego z pracowników dworca.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PaFciu

Wywalić w końcu tych pijanych brudasów z Głównego i Dąbia t od razu powietrze się oczyści. I żadnej litości, od spania są przytułki, a nie dworce od chlania, szczania i srania., jakieś normy obowiązują, dosyć z pseudo tolerancją i pobłażaniem bo nigdy dziadostwa nie zlikwidujemy.

Dodaj ogłoszenie