Fatalna pomyłka przy in vitro. "W laboratorium działo się źle". Lekarze z zarzutami

Sebastian Wołosz
Sebastian Wołosz
Udostępnij:
Finał lekarskiego śledztwa w sprawie zabiegu sztucznego zapłodnienia​. Nie zachowano procedur, dlatego odpowiedzialni za to lekarze usłyszeli zarzuty. Ale ich nazwisk nie poznamy, aż do wyroku sądu. Nie ma jednak pewności, czy sprawa do sądu lekarskiego trafi.

Dzisiaj prof. Jacek Różański, Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy ogłosił wyniki swojego śledztwa dotyczącego błędu w Laboratorium Wspomaganego Rozrodu w Policach. Na początku lutego ujawniliśmy, że młoda kobieta urodziła córkę, która nie jest jej dzieckiem biologicznym. Rzecznik badał na jakim etapie doszło do błędu i kto za niego odpowiada.

- Były nieprawidłowości w laboratorium. Procedura, która towarzyszy takim zabiegom nie była zachowana. Osoby odpowiedzialne za to usłyszały zarzuty. Ale pamiętajmy, że to był tylko jeden, choć tragiczny błąd, W tym laboratorium przyszło na świat setki zdrowych dzieci - mówił profesor Różański.

Zastrzegł, że jego wnioski są subiektywne, ale poparte materiałem dowodowym. Nie wiadomo jednak jaka była główna przyczyna błędu.

- To był cały szereg okoliczności, które sprzyjają powstaniu błędu. Nie wiem, która była kluczowa - mówił.

Wśród nieprawidłowości wymienia m.in. źle opisane próbki z materiałem genetycznym. Pracownicy używali wodoodpornych mazaków zamiast kodów kreskowych. Zabiegi sztucznego zapłodnienia wykonywano jednoosobowo, bez nadzoru. Gdy doszło do błędu na czwartym piętrze szpitala pobrano materiał genetyczny. Ktoś włożył go do nieoznaczonej próbówki i zniósł po schodach piętro niżej. Probówka był w cieplarce razem z materiałami genetycznymi innych osób.

- Zajmowała się tym jedna osoba, a powinny przynajmniej dwie - mówił prof. Różański.

Według niego oprócz lekarzy winni mogą być też laboranci, dlatego powiadomił władze samorządu laborantów o możliwości podejrzenia przestępstwa. Lekarze, którzy dostali zarzuty odebrali je pocztą. Teraz mają kilka tygodni na udowodnienie swoich racji. Jeśli im się uda, Rzecznik może nawet wycofać zarzuty. Takie przypadki już były.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jil

Lekarz skazany????????????? NIE W TYM KRAJU!!!!!!!!!!Znajdą sobie winien personel średniego stopnia.

m
marcin

a jaka jest pewność, że pozostałe dzieci, które urodziły się z in vitro w tej klinice, wychowywane są przez swoich biologicznych rodziców? A jak jest/było w prywatnej klinice prof. Kurzawy, pewnie tak samo. Na podstawie jakichś kryteriów wybrano przecież laboratorium do współpracy, kto to nadzorował i kontrolował. Samo się kontrolowało? Dlaczego pozbyto się lekarza z kliniki, prof. T. B, skoro zawiniło tylko laboratorium? To z naszych podatków i za pieniądze rodziców ( zakup leków do in vitro - nie tanie ) ci panowie ćwiczą swoje umiejętności i robią to nie z empatii dla pacjentów, a swoich bardzo kosztownych potrzeb!

 

Panie rzeczniku, oczekujemy informacji, konkretów, a nie zmiotek pod dywan.

o
olo

dobra dziadek nie produkuj sie teraz wjedzie prokurator i wami troche pozamiata :) cieple gacie i szczoteczka do zebob wysoce wskazana

Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie