reklama

Ewa Kopacz: Symbolami polityki PiS są kłamstwo i zemsta [WYWIAD]

Ewelina NowakowskaZaktualizowano 
Kopacz: Zaprosiłam Schetynę do stołu i nie żałuję tego. Może to wygląda naiwnie, ale uznałam, że karma wraca
Kopacz: Zaprosiłam Schetynę do stołu i nie żałuję tego. Może to wygląda naiwnie, ale uznałam, że karma wraca Grzegorz Jakubowski
O swoim miejscu w PO i polityce, relacjach ze Schetyną, Kamińskim oraz czasie premierowania - mówi Ewa Kopacz, była premier, pierwsza wiceprzewodnicząca PO.

Dalej utożsamia się Pani z Platformą?
To pytanie, które wymaga dłuższej odpowiedzi.

Dlaczego?
Każdy kto jest w Platformie, a szczególnie ten - kto tworzył PO od początku, identyfikował się z naszymi ideami, był w Hali Olivia w Gdańsku, wie że było to coś więcej niż tworzenie ugrupowania politycznego. Wtedy mieliśmy poczucie, że to nasze wspólne przezywanie, to marzenie o lepszej Polsce może zostać zrealizowane. Dziś te idee się nie zmieniły.

Była wtedy Pani w Gdańsku w styczniu 2001 r.?
Tak, jako jeden z polityków, którzy dołączali do PO z Unii Wolności.

I co Pani wtedy czuła?
Czułam, że to wszystko jest realne, że to się dzieje naprawdę. Mieliśmy szczere chęci i ogromny zapał do pracy. Wiedziałam, że warto w to wchodzić. Byliśmy wtedy w takiej euforii, że można było góry przenosić. Byliśmy pewni, że dokonamy realnych zmian.

Rafał Chwedoruk: Partia Grzegorza Schetyny nie osiągnie już nigdy poparcia z lat 2007-2015

Agencja Informacyjna Polska Press/x-news

Dziś ta wiara również Pani towarzyszy?
Musi tak być, w przeciwnym razie to wszystko straciłoby sens. Zrezygnowałabym z polityki, zrezygnowałabym z Platformy. Nadal wierzę w PO. Oddzielam od siebie dwie rzeczy: wiarę w ludzi, którzy są w Platformie i idee partii, które nie ulegają modyfikacji.

To, w których polityków PO jeszcze Pani wierzy?
Nadal wierzę w ludzi, którzy życzą dobrze Polsce i Platformie Obywatelskiej.

A są tacy?
Oczywiście, że tak.

To zapytam inaczej. Komu Pani ufa w PO?
Wierzyć i ufać, to dwie różne rzeczy. Zaufanie jest sprawą trudną w polityce. Akceptuje fakt, że zmieniają się partie, zmieniają się losy polityków ale zaufanie to coś więcej niż polityka. Zaufanie to jedna z niewielu rzeczy na świecie, której nie można zbudować na nowo. W polityce jest tak, że trzeba próbować.

Rozumiem, że ma Pani teraz kogoś konkretnego na myśli, kogoś w PO, kto zawiódł Pani zaufanie?
Nie doświadczyłam takiej przykrości. Ogólnie wychodzę z założenia, że w polityce zarówno zaufanie, jak i lojalność są bezcenne. I warto przenosić je na codzienne życie.

Ale najbliższe zaplecze polityczne chyba Pani ma? Kto dziś jest Pani prawą ręką, najbliższym współpracownikiem?
Historia mojego zaplecza to historia mojego politycznego życia. To - zaczynając od końca - ludzie, z którymi pracowałam w Kancelarii Premiera, Kancelarii Sejmu i Ministerstwie Zdrowia. Większość moich współpracowników stała się moimi przyjaciółmi. Trudności w życiu i w pracy hartują i zbliżają. Przyjaźnie przetrwały od pierwszego 56-osobowego klubu z 2001 r. Donald Tusk mawiał, że przyjaźń w polityce nie istnieje. Mam radykalnie inne zdanie od Donalda Tuska w tej sprawie. (śmiech)

Pani premier ciągle ucieka Pani od pytania. Nie chce Pani odpowiedzieć z kim dziś w Platformie rozmawia o polityce? Komu płacze Pani w rękaw? Do kogo dzwoni Pani wieczorem?
Nie mam takiego charakteru. Ale jest mnóstwo osób z którymi rozmawiam, dziele się przemyśleniami. Nie chciałabym wymieniać ich z nazwiska i imienia. Nie uciekając od pani pytania, wskazałam na moich współpracowników, na ludzi, na których nigdy się nie zawiodłam.

Jest wśród nich Donald Tusk?
Donald Tusk był świetnym politycznym nauczycielem. Był również świetnym politykiem. Posiadał dobry kontakt z wyborcami, czego nie mogli odmówić mu nawet polityczni oponenci. W trudnych sytuacjach, chociażby w starciu z kibolami - potrafił znaleźć z nimi wspólny język i podjąć dialog. Znam Donalda Tuska z sytuacji, w których musiał podejmować twarde decyzje i nie cofał się przed nimi.
Był Pani promotorem politycznym?
Niewątpliwie obdarzył mnie zaufaniem, skoro uczynił mnie swoim następcą na zakończenie drugiej kadencji. Wiedziałam, że zostawia mnie kompletnie samą, że to będzie trudny czas, ale mój i tylko mój. To były moje decyzje i moja odpowiedzialność.

Wtedy Donald Tusk dał Pani konkretne zadanie do wykonania. Wszystko zapowiadało się całkiem nieźle. Niestety obraz żelaznej damy pękł i w ciągu roku straciła Pani wszystko - szefostwo w partii, premierostwo. Czy dziś z perspektywy czasu ma Pani poczucie klęski?
Nadal pozostaję pierwszą wiceprzewodniczącą partii. Pewnie panią zaskoczę, ale nie jest to żadne udawanie i odpowiedź na okoliczność wywiadu, ale każdy polityk, który przywiązuje się do funkcji, do stanowisk, popełnia śmiertelny błąd. Tak jak w życiu, a w polityce w sposób szczególny, nic nie jest dane raz na zawsze. Decydując się na pracę polityka, wiemy że będą zmieniały się okoliczności, stanowiska czy miejsca ale nie zmienia się nasza misja.

Co dziś liczy się w polityce?
Odpowiedzialność i prawda. Liczy się prawda. Po rządach PiS widzę to jak na dłoni. Nigdy jeszcze żadna partia nie zaatakowała fundamentów państwa w taki sposób jak obecnie rządzący. W ciągu 27 lat zdarzały się lepsze i gorsze rządy, ale większość z nich starała się zmieniać Polskę na lepsze. Ten rząd, na którego czele stoi Beata Szydło, jest fasadą tego faktycznego z Jarosławem Kaczyńskim z siedzibą na Nowogrodzkiej. To już najlepszy dowód, że rządzi kłamstwo, fikcja. Państwo PiS wygląda jak to z Orwella i jego „1984”. Nastąpiło odwrócenie pojęć. Proszę zwrócić uwagę na nazwy, których używa ta władza. „Ustawa naprawcza”. I co? I już wiemy, że ta ustawa zablokuje Trybunał Konstytucyjny. „Odnowa moralna” po obsadach w spółkach skarbu państwa brzmi jak żart. „Dobra zmiana”. To zostawię bez komentarza. Nasuwa się sam.

Mówi Pani, że polityka to coś więcej niż słowa i czyny. Nie było Pani przykro rezygnować z czegoś, co Pani budowała?
Premierem, marszałkiem, ministrem się bywa, co doskonale obrazuje moja historia. Kiedy tracimy te rzeczy, można wybrać dwie drogi. Albo stać się frustratem, który będzie rozpamiętywał stare czasy, albo odważnie iść do przodu, pokazać że ma się coś do zaoferowania. Ktoś kto ma pomysł na siebie w polityce, w każdej sytuacji znajdzie w niej swoje miejsce.

Tym trudniej zrozumieć Pani sytuację. Przez ostatnie lata ciężko Pani pracowała. Oddała życie Platformie. Nie ma Pani jednak poczucia, że coś zrobiła nie tak- że należało inaczej umeblować tę politykę?
Wiem, do czego pani dąży. Że gdybym nie popełniła błędów kadrowych i dokonała pewnych nominacji personalnych, czy decyzji które zbyt szybko podjęłam, to wszystko mogłoby wyglądać inaczej.

Przede wszystkim dziś to Pani byłaby rozgrywającą. To wokół Pani skupiłaby się partyjna opozycja.
Oddałam bardzo dużo swojej pracy i zaangażowania w kampanię Platformy, nigdy potem wynik PO nie był tak wysoki jak w dniu wyborów, dalej jesteśmy poniżej tego poziomu. Jeśli będziemy udawać i odsuwać w czasie weryfikację naszej pozycji, to problemy same się nie rozwiążą - one będą nadal. Ja się zweryfikowałam startując na szefa klubu PO. Nie otrzymałam rekomendacji. Uznaję jednak decyzję klubu i to że przewodniczącym jest Sławomir Neumann. Nie mogę kwestionować demokratycznych wyborów, tylko dlatego że w nich przegrałam. Dlatego uznaję również decyzję partii o wyborze Grzegorza Schetyny na szefa PO i ten wybór szanuję.

Na serio nie dostrzega Pani zagrożenia? Dziś Grzegorz Schetyna nie kryje się z tym, że chce zniszczyć Pani ludzi. Pani ludzie opuszczają Platformę, wykrwawiają się politycznie.
Pyta mnie pani podobnie jak ludzie na ulicy. Dlaczego Platforma nie może nic zrobić? Dlaczego nie jesteśmy w stanie zaproponować takiego rozwiązania, które byłoby dobre dla Polaków, skoro ciągle mówimy, że to co robi PiS jest złe. Odpowiedź jest tylko jedna. Niestety to czysta arytmetyka. Tutaj jest podobnie.

Ale to są Pani ludzie, bliscy współpracownicy.
To tak nie działa w polityce, czasem ta część, która ma większość, nawet jeśli nie ma racji podejmuje ostateczne decyzje. Co z tego, że mnie może być przykro z tego powodu, że mogę się z tą sytuacją nie zgadzać. To co mogę zrobić, to artykułować swoje zdanie na zarządzie i podczas posiedzenia klubu. To też wiele razy czyniłam. Byłam przeciwna wyrzucaniu tych posłów z Platformy.

To polityczny błąd, że nie dobiła Pani Grzegorza Schetyny na samym początku, jak sugerował Donald Tusk?
A sugerował? Robiłam to co było najlepsze w danym momencie dla Platformy. Wiedziałam, że tylko obecność w rządzie wszystkich ludzi Platformy, wykorzystanie ich potencjału może pomóc nam otrząsnąć się po tzw. aferze podsłuchowej.

Pytam Panią. Była taka rozmowa między Panią, a Donaldem Tuskiem?
Nigdy nie zdradzam prywatnych rozmów.
To może warto było chociaż wziąć je sobie do serca, dziś przykro patrzeć, jak wyhodowała Pani żmiję na własnej piersi.
Nie mam takiego wrażenia. W polityce trzeba być autentycznym. W polityce trzeba walczyć o wynik własnej partii, żeby władzę wykorzystać w służbie Polakom. To jest właściwa misja. Polityka nie może ograniczać się do frakcyjności, knowań czy wycinania politycznych przeciwników. Wizerunek polityków jest tak zły, bo często koncentrują się na tym. Chciałam, żeby czas w którym jestem premierem był inny, lepszy. Prawdziwy.

Tylko polityka niestety jest brutalna. To silniejszy ustala reguły i prawa tej gry. Dziś Pani rozdaje karty, jutro ktoś inny.
Kto obraża się na taki stan rzeczy, nie nadaje się do polityki. Każda funkcja polityczna jest tymczasowa. Najważniejsze to znaleźć się w nowej roli i być przyzwoitym.

Przyzwoitość przyzwoitością, ale pozwolenie na odbudowanie się politycznego wroga- to już chyba naiwność?
Może to wygląda naiwnie, ale wyszłam po pierwsze z założenia, że karma wraca. A po drugie dobrze przemyślałam, co jest dobre dla Platformy. Byłam przekonana, że jedność PO jest wartością nadrzędną. Żeby pokazać tę jedność PO, uznałam, że do stołu trzeba zaprosić również tę „strategiczną rezerwę”, którą za czasów Donalda Tuska reprezentował Grzegorz Schetyna. Uznałam, że ten wybór będzie również dobry dla kraju. Nie żałuję tej decyzji. Nawet jeśli konsekwencją jest to, że dziś to Schetyna jest szefem partii.

Mówi Pani konsekwencją. Nie czuje się Pani zawiedziona? Oszukana?
Podkreślę jeszcze raz. Gdybym ponownie miała podjąć decyzję, zrobiłabym dokładnie to samo. Nie żałuję tej decyzji. Wtedy nie liczyły się dla mnie pierwsze strony gazet i żółty pasek w telewizji, że PO znowu się dzieli. Chciałam pokazać, że PO jest jednością i że ta partia potrafi że sobą rozmawiać. To było siłą PO. Był plan i działanie. Każdy mógł śmiało zabrać głoś i wygłosić swoją opinię.

To, co Pani mówi, jest jednak zaprzeczeniem tego, co dziś obserwujemy w PO. Dziwi mnie, ze mimo wszystko broni Pani tej decyzji. To coś jest chyba nie tak?
To nie awantury, a dialog powinien dominować w każdej partii politycznej. To PO może poszczycić się kulturą uprawiania polityki.

To dziś Grzegorz Schetyna jest rozgrywającym, a Pani musi się podporządkować, dopasować do tej rzeczywistości?
Grzegorz Schetyna jest szefem partii.

A jaka jest dziś Pani rola w PO?
Jestem pierwszą wiceprzewodniczącą PO i koordynuję prace nad programem dotyczącym zdrowia i opieki senioralnej.

Faktycznie czuje się Pani tą wiceprzewodniczącą? Czuje, że ma narzędzia, że Pani głos w partii może być słyszalny?
Zabiegam o to i wydaje mi się, że robię to skutecznie. Kiedy jestem na zarządzie mówię głośno i kategorycznym tonem, i proszę mi wierzyć, że potrafię bronić swojego stanowiska. Pyta mnie pani o reguły. Ktoś kto nie umie dopasować się do tej rzeczywistości powinien zakładać własne ugrupowanie polityczne i tam się realizować. Jeśli ktoś nie potrafi pracować w zespole, to znaczy że nigdy nie będzie w żadnym zespole. Dziś to taka, a nie inna rola.

Mowa o Michale Kamińskim?
Dlaczego pyta pani o Kamińskiego?

Michał Kamiński wspólnie z Jackiem Protasiewiczem założył koło poselskie. Dołączy Pani do tego teamu?
Wielokrotnie to podkreślałam w mediach - nigdzie się nie wybieram.

Była taka rozmowa?
Po pierwsze jak już wcześniej mówiłam, nigdy nie zdradzam prywatnych rozmów. Po drugie moją rolą w Platformie jest bronienie dorobku ośmiu lat rządów, które dzień po dniu będą bardziej cenne dla opinii publicznej. W parlamencie jest tylko dwóch byłych premierów, Jarosław Kaczyński i ja i każdy ma do odegrania swoją rolę. Zróbmy eksperyment. Zamknijmy na chwile oczy i przypomnijmy sobie Polskę z 2014 czy 2015 r. Czy wszystko było idealne? Nie. Czy popełnialiśmy błędy? Tak. Ale Polska była w przebudowie, budowały się autostrady, dworce, Orliki. Czasami zdarzały się opóźnienia, ale z perspektywy widzimy, ile się działo. Teraz modernizacja kraju została wstrzymana. Przetargi stoją. Pieniądze przeznaczone zostały tylko na programy socjalne i te pieniądze za chwilę się skończą. Głównymi tematami jest łamanie konstytucji przez rządzących czy Smoleńsk. Gdzie są prawdziwe zadania władzy? Wyparowały? Nie są istotne? PiS może realizować program 500+ tylko dlatego, że oddaliśmy kraj w dobrej kondycji. Powiem przewrotnie. Jeśli ludzie chcą, aby program 500+ nadal istniał, trzeba odsunąć PiS od władzy. Oni idą w kierunku bankructwa kraju. Bankrut nie wypłaci 500 zł na dziecko.
Lojalność Grzegorza Schetyny wobec lojalności Michała Kamińskiego?
Lojalność ma tylko jedną odmianę, albo ktoś jest lojalny albo nie. Ja dziś nie skupiam się i nie myślę o Grzegorzu Schetynie, czy Michale Kamińskim. Mam na uwadze dobro partii, która przez osiem lat realnie zmieniała Polskę i nim się kieruję. Oczywiście, wiele rzeczy można było zrobić lepiej i szybciej. Mimo wszystko mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku.

Pani premier, coś się popsuło między Panią, a Michałem Kamińskim. Jest między wami jakiś zgrzyt?
Polityka to nie tylko relacje osobiste, ale zespół. Dopóki wartości w Platformie są ciągle żywe, dopóty to mój zespół i moja drużyna.

Michał Kamiński jeszcze dziś Pani doradza?
Jest przecież samodzielnym bytem wraz ze swoim kołem poselskim. Ale niewątpliwie, będziemy rozmawiać, jak się spotkamy, tak jak z każdym innym politykiem. Trzech posłów zostało wyrzuconych z Platformy. To decyzja zarządu krajowego. Ich samodzielną decyzją jest stworzenie swojego koła, aby zyskać podmiotowość.

Kamiński, Protasiewicz, Niesiołowski nie rozbiją PO? Odejście Stefana Niesiołowskiego to niewątpliwie koniec pewnej epoki.
Czas pokaże. Nie wiemy, co pokaże życie. Jednego jestem pewna. Dziś założenie koła jest konsekwencją pewnych decyzji. Oni jako posłowie muszą znaleźć swoją rolę w Sejmie. Korzystają z tego, z czego wielokrotnie wcześniej skorzystali inni. Nie znajdą się w próżni tylko dlatego, że znaleźli się poza ugrupowaniem. Ich rolą, jak zadeklarowali, nie będzie krytykowanie Platformy. Znam Stefana Niesiołowskiego od wielu lat. Przez wiele lat zrobił wiele dobrego dla Polski i dla Platformy.

Nie obawia się Pani, że Michał Kamiński zacznie jednak krytykować Panią, PO?
Nie sądzę, żeby tak się zachował. Poznałam go, wiem że jest wrażliwą osobą, niezależnie od tego, co mówią o jego cynizmie. Jestem pewna, że zachowa się przyzwoicie.

Pani Premier zostawmy już w spokoju wewnętrzne sprawy Platformy. Dlaczego stało się tak, że PiS tak bardzo uciekł Platformie do przodu?
Najsilniejszym bodźcem w czasie wyborów po latach rządów jest zmiana. Jarosławowi Kaczyńskiemu przez osiem lat udało się przetrwać jako anty-Platforma. Kiedy znalazł się już po drugiej stronie boiska, musiał tylko utrzymać pozycję i czekać, aż lata rządów wyczerpią przeciwnika. Najgorsze dla Polaków jest to, że na połowie boiska pod tytułem „Zmiana” był tylko PiS. Drugą najgorszą rzeczą jest to, że PiS nie jest zmianą. Jest kumulacją najgorszych praktyk ostatnich 27 lat. Jest zaprzeczeniem rządów prawa, demokracji i liberalnej gospodarki.

Więc pytam, co stało się z Platformą, która chciała być jednocześnie liberalna gospodarczo i wrażliwa społecznie. Która potrafi słuchać Polaków?
W Platformie blisko od roku jest nowy przewodniczący. Dziś to on dyktuje jak wygląda Platforma, gdzie zarzuca kotwice i w którą stronę zmierza. Liberalna gospodarka i wrażliwość społeczna się nie wykluczają. Rządowy program in vitro, domy Senior-wigor oraz urlopy rodzicielskie to nasza powinność i nasze dziedzictwo.

Tylko, że wrażenie jest takie, że kompletnie nie umiecie się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Dziś PiS mocno punktuje Platformę Obywatelską. Siłą PiS-u, kiedy było w opozycji, było to, że uderzali bez skrupułów, punktowali Platformę. Nie bawili się w opozycję konstruktywną, w którą dziś bawi się PO. PiS był opozycją totalną. Patrząc na to co dziś się rozgrywa, nie macie poczucia, że można było zagrać inaczej, tak jak dziś gra PiS?
Przypominam przekornie czas kampanii wyborczej. Bardzo mocno krytykowałam PiS i rysowałam czarny scenariusz na czas, kiedy ewentualnie PiS może rządzić. Wtedy niektórzy również w Platformie, mówili że to zła droga. PiS realizuje dziś najczarniejszy scenariusz.

Dziś PiS właśnie to wykorzystuje i idzie po bandzie. Wrażenie PO jest słabe. Dlaczego Platforma tak słabo się broni?
Nie zgadzam się z ta oceną. Wytykamy PiS wszystko, co obiecali, a czego nie są w stanie zrealizować. Dziś Platforma obnaża kłamstwa PiS. Ale to wyborcy okażą się sędzią w sprawie PiS.

PiS zrobi wszystko, żeby pociągnąć Donalda Tuska do odpowiedzialności w sprawie Amber Gold?
W sprawie afery Abel Gold zarzuty został postawione. Te osoby siedzą w więzieniu. Dziś sprawę nadal prowadzi prokuratura. Proszę zastanowić się i samej odpowiedzieć sobie na pytanie czy ktoś taki jak Zbigniew Ziobro prokurator generalny i minister sprawiedliwości dopuściłby do tego, żeby w tak ważnej sprawie doszło do jakiegoś niedopatrzenia? No właśnie. Skoro zatem prokuratura pod nadzorem ministra Zbigniewa Ziobro pilnuje wyjaśniania tej sprawy, to w jakim celu została powołana ta komisja śledcza?

Jarosław Kaczyński postawi Tuska przed Trybunałem Stanu? To jest zemsta?
O to należy pytać premiera Jarosława Kaczyńskiego.

A to wygląda jak zemsta?
Jarosław Kaczyński jest osobą, która decyduje o kształcie dzisiejszej polityki, więc to jest główny adresat tego pytania. Nie mam jednak wątpliwości, że poza kłamstwem to właśnie zemsta jest drugim symbolem Polityki PiS.

Obawia się Pani ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej?
Ekshumacja służy jednemu celowi, aby pokazać przyczynę zgonu. W tym przypadku dokonano już kilku ekshumacji. Nie rozumiem, czemu mają służyć kolejne, skoro te wcześniejsze wskazały przyczynę zgonu. Wiemy, ze doszło do katastrofy lotniczej. Nie może być dwóch różnych przyczyn zgonu w jednej katastrofie lotniczej. To dość oczywiste. Więc skoro ekshumacje się odbyły i przeprowadzali je polscy prokuratorzy i biegli to jaki sens w przeprowadzaniu kolejnych?

Nie obawia się Pani, że jeśli te ekshumacje wykażą, że faktycznie w tych trumnach nie leżą ciała o których mowa, PiS zacznie przypominać Pani wypowiedź o przekopaniu ziemi smoleńskiej na metr i plombowaniu trumien?
Każdy, kto widział skutki katastrofy lotniczej jako lekarz, prokurator czy bliski ofiar wie jak straszny i bolesny to widok i jak trudna jest to praca. Trzeba mieć wyjątkowo dużo złej woli, żeby błąd ludzki, który niestety w takich wypadkach się zdarza, przenosić na kwestie ewentualnego zamachu. To jest w tym najgorsze. Antoni Macierewicz próbuje z katastrofy, gdzie zginęli również moi przyjaciele, zrobić ideologię państwową. To się nie uda. Nawet gdyby powołać 10 komisji smoleńskich, to każda z nich jeśli będzie pracowała rzetelnie wykaże to samo - że w Smoleńsku doszło do tragicznej katastrofy gdzie zginęło 96 wartościowych ludzi w tym Prezydent RP i jego małżonka. Wie Pani dlaczego? Ponieważ taka jest prawda.

Wideo

Materiał oryginalny: Ewa Kopacz: Symbolami polityki PiS są kłamstwo i zemsta [WYWIAD] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 46

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Drugim symbolem PO, i pod przewodnictwem Ewy Kopacz, jest indolencja, zgryzliwosc, zarozumialosc, mania waznosci i nadludzkosci, i nic pozytywnego co by mona wziasc za credo i przyklad. Jednym slowem, Ewa Kopacz, wyjatkowo markotna i negatywna kobieta.

z
załgana do imentu

śmie zabierać głos? Psy szczekają, ale ich głosy nie ida pod niebiosy.

g
gmbh

I tutaj przypada mi niestety zacytować nadredaktora Lisa który słusznie stwierdził, że cham, głupiec i prostak to jest ktoś w ofensywie. I niestety te wypowiedzi Kopacz o tym świadczą. Domaganie się prawdy to nie zemsta. Ale czegóż można sie spodziewać po kimś kto moralne szlify zbierał w ZSL...

t
trzeba mieć Q! tupet

"Ramię w ramie patolodzy PL i RU", o wykopkach na metr wgłąb nie wspomnę...

g
gonzo

Cóż PiSiorów cementuje głupota i ciemnota. To problem ludzi z niskim IQ. Żyją jak psy łańcuchowe. Dalej płota i plebanii ich horyzonty nie sięgają. No i to jątrzenie, bajczenie, konfabulacje, konfliktowość. Nie bo NIE to ich argument. To elektorat, a sam Kaczor to już Mount Everest ,kwintesencja złych cech. Małe toto, pokraczne, zawistne, podłe itd. Słów szkoda. Tyle, ze psychy mają zadziwiający dar dobierania sobie przyjaciół, pracowników itp. jeszcze głupszych od siebie. Ludzi ułomnych charakterologicznie. Polskę Pan pokarał. Tyle, że Pan ma zawsze głęboką mądrość i ta ciemna masa wprowadziła Targowicę-pis. Ku przestrodze skończą jak uczy historia na "krawatach

 

G
Gość

To Kłamczucha znowu trysnęła jadem - jak w tytule. Szkoda, że nie zapytano jej jakie są symbole władzy ( na szczęście byłej) PO. Podpowiem - kłamstwo, oszustwo, pogarda, nieudacznictwo, afery i korupcja.

m
miesz

kłamczucha na metr zakopana ....pomorska lansuje zakłamane szuje 

k
kw

psychopaci kwiczą

F
Franca

Przymknij ten swój krzywy dziób!
Wredna KŁAMCZUCHO!

G
Gość

Parówki już mało kogo przekonują.

#

należałoby ją umieścić jako wzorzec w Sèvres — metr w głąb…

g
gość

ZGNIŁY, TO JESTEŚ TY!

WSZYSTKICH OSZUSTÓW, SPRZEDAWCZYKÓW i KRĘTACZY, niestety, trzeba ODNALEŹĆ, skontrolować i UJAWNIĆ!

Czy chcesz powiedzieć, że POWINNI ONI ZWRÓCIĆ WYŁUDZONE ZA NIC PIENIĄDZE, abyśmy nimi mogli opłacić KONIECZNĄ KONTROLĘ, RZETELNE BADANIA i PRAWDZIWE ŚLEDZTWO?

JA też tak myślę!

g
gość

Smoleńsk nie potrzebuje "zemsty"!

"lądowanie" TU-154 M WYMAGA NAJPIERW:
1) rzetelnego ODSZUKANIA i PRZEANALIZOWANIA wszystkich dowodów rzeczowych, zarówno tych w postaci nagrań, dokumentów, WSZYSTKICH ponad 60 tysięcy szczątków, jak i... ciał ofiar tej TRAGEDII, a POTEM:
2) RZETELNEGO, PRAWDZIWEGO ŚLEDZTWA, opartego na NIEPODWAŻALNYCH DOWODACH RZECZOWYCH!

Czy dla pani Kopacz RZETELNOŚĆ i PRAWDA, to zemsta?

TO NIE WYMAGA ŻADNEGO KOMENTARZA!

I pomyśleć, że takie "elity" całe 8 lat decydowały o losach Polski i Narodu.

M
MONTY

Trochę dziwię się, że pani Ewy Kopacz nie było dziś na manifestacji lekarzy w Warszawie. Zupełnie jakby nie miała przeciwko czemu zaprotestować...

G
Gość

(...) Kamiński apeluje o wspólne listy PO i lewicy: Chciałbym, byśmy zrobili fajną opozycję. Przywództwo Schetyny jest tylko czkawką historii. (...)

A wczoraj pisali, że „Miś” utworzył sobie koło i niezależne od swojej mamusi PO. „Miś” dobrze celuje, gdyż SLD będzie miał swoje bycze 8% i co na starcie przed wyborami w 2019r.. A skąd SLD procenty poweźmie? Naturalnie, że podbierze je z samej PO i jej 5-ciu frakcji, gdyż PiS jest nie do ruszenia i ciągle mu wzrasta.
Z kolei dama Kopacz powinna założyć koło kobiet przepędzanych w PO z kąta w kąt, i naturalnie, „niezależne” od PO.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3