Dziki pustoszą Bezrzecze

Paulina Targaszewska paulina.targaszewska@mediaregionalne.pl
Dziki zniszczyły murawę na osiedlowym boisku. – Stale zajmujemy tereny mieszkalne tych zwierząt, a one siędostosowują do nowych warunków, szukają pożywienia – mówi Ryszard Czeraszkiewicz.
Dziki zniszczyły murawę na osiedlowym boisku. – Stale zajmujemy tereny mieszkalne tych zwierząt, a one siędostosowują do nowych warunków, szukają pożywienia – mówi Ryszard Czeraszkiewicz. Marcin Bielecki
Stado dzików można spotkać na Bezrzeczu. Zniszczyły już boisko, polanę i plac zabaw. - Z roku na rok jest ich więcej - mówią eksperci

Do kogo dzwonić

Do kogo dzwonić

Służby, które możemy powiadomić o pojawieniu się dzików na naszym osiedlu:
Dyżurny Straży Miejskiej w Szczecinie - 91 442 76 00;
Straż Gminna w Dobrej - 91 311 52 56;
Urząd Gminy Dobra - 91 311 23 06

Regularnie pojawiają się w sąsiednich miejscowościach i Szczecinie.

- Na początku ubiegłego roku z terenów Mierzyna zostało odłowione blisko 30 sztuk, ale tej zimy pojawiły się kolejne - mówi Małgorzata Chmielewska, kierownik ds. obywatelskich w urzędzie gminy Dobra. - Nie wiemy skąd bierze się ich aż tyle.

Dziki można spotkać m.in. w Dołujach, Skarbimierzycach, Wąwelnicy, czy Wołczkowie. Ostatnio stado pojawiło się na Bezrzeczu, gdzie zniszczyło osiedlowe boisko, polanę i plac zabaw.

Nie brakuje ich także w Szczecinie. W poszukiwaniu jedzenia odwiedzają m.in. Warszewo, Podjuchy, czy Dąbie.

- W całej Europie można zauważyć ekspansję dzików - mówi Ryszard Czeraszkiewicz z Pogotowia ds. Dzikich Zwierząt w Szczecinie. - Powodem może być fakt, że zaczęły wcześnie wchodzić w fazę rozrodu. Kiedyś lochy rodziły młode kiedy miały 2-3 lata. Teraz, coraz częściej matkami zostają już roczne lochy, a w jednym miocie mogą mieć nawet dziewięć młodych.

Samorządy i władze w różny sposób próbują poradzić sobie z problemem. Dziki są przepłaszane, wyławiane, a także odstrzeliwane. Niekiedy wszystkie metody zawodzą.

- 7 grudnia organizujemy spotkanie różnych służb, żeby wspólnie zastanowić się jak rozwiązać problem ciągłego pojawiania się dzików - mówi Chmielewska. - Chcemy zrobić burzę mózgów, bo choć podejmujemy różne działania, z roku na rok, dzików jest coraz więcej.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
SMAD
Mieszkam w Zdrojach od ponad dwudziestu lat i dzików tu kiedyś nie było. Pojawiły się kilka lat temu.
Teraz chodzą stadami po ulicach, przewracają kosze na śmieci i przekopują trawniki.
Wchodzą też na teren cmentarza i szpitala.
Czy dzikie świnie powinny buszować miedzy budynkami szpitalnymi?
s
sssssssss
Jest taki wynalazek:ogrodzenie. I mogą życ i ludzie i dziki. pozdrawiam
g
graf
Też jestem zdania że dziki są u siebie, jeszcze kilka lat temu tereny te miały inny charakter - mieszkańcy tej dzielnicy zamiast charakterystycznej dla siebie "urbanistycznej arogancji" powinni uczyć się współżycia ze zwierzętami, które były tu pierwsze. Swoja droga ta dzielnica wytwarza chyba najwięcej smogu, który unosi się w bezwietrzne dni nad miastem.
E
Elemental
zanim ci wszyscy nowo bogaccy sie tam wprowadzili, dziki żyły i nikt nie narzekał, jak się nie podoba to pakowac manatki i wyjechać na swoją wieś!
w
wies
dziki są u siebie, ich nie jest za dużo.
N
NITA
Miech debatują, może będzie im potrzebna pomoc FBI. Dziki to wspaniałe zwierzątka nie atakują bez powodu jedynie się bronią. Odstrzeliwać chętnie by chcieli "myśliwi" (spotkania z kolegami przy alkoholu w lesie) jaka zabawa stzrelać do bezbronnych zwierząt - na oś Leśnym jest pewien Pan który lubi strzelac. Może by tak pomyśleć o pomocy tym zwierzętom. Fajnie jest w mroźną noc grzać się przy kominku z winem a gdy coś zachrumka pod domem w poszukiwaniu pożywienia dla siebie i młodych to co? jak co śrut i po problemie.
K
Karalczan
Obecność dzików na terenach zurbanizowanych to wynik ekspansji zabudowy i biologicznej odpowiedzi na ten stres. Wobec zajęcia przez chaotycznie rozwijającą się zabudowę dawnych przestrzeni rolniczych, dziki w sytuacji zagrożenia robią to co zwykle populacje w stresie - mnożą się jak mogą na potęgę. Im większa presja tym silniejsza reakcja. One są u siebie - w lasach i na polach. To ludzie zabudowali ich siedliska, a one próbują przetrwać. Jedyne rozwiązanie to wybicie lokalnych populacji. Miasto Szczecin ma teraz średnicę 40 km i w tym obszarze dla dzików nie ma miejsca.
w
wizjer
Chodnik i ścieżka rowerowa z Mierzyna do Steru dokładnie jest zryta i to pewnie też przez dziki;dobrze bo i tak by zarósł(chodnik!)zielskiem,nie wiedzieć czemu ścieżka rowerowa jest czyszczona,chodnik już nie i zarasta z każdej strony...
Dodaj ogłoszenie