Dzięki, dzięki!

gap, 30 lipca 2004 r.
Rodzina Metelskich kilka dni temu była "Głosie” opowiedzieć o swoim wielkim problemie. Od wczoraj, dzięki naszej interwencji, humory znacznie się im poprawiły.
Rodzina Metelskich kilka dni temu była "Głosie” opowiedzieć o swoim wielkim problemie. Od wczoraj, dzięki naszej interwencji, humory znacznie się im poprawiły. Marcin Bielecki
Udostępnij:
Opisaliśmy historię Nadieżdy Metelskiej, która z mężem Tomaszem walczyła z uciążliwymi przepisami związanymi z wydawaniem kart stałego pobytu w Polsce. - Gdy interweniowaliście, od razu sprawa stała się jasna i prosta. Za trzy tygodnie mam odebrać dokumenty.

Nadieżda wyjechała z Rosji w 1992 roku, gdy jeszcze istniał ZSRR. Mieszkała na terenie dzisiejszej Turkmenii. Od 12 lat przebywa w Polsce. W Szczecinie założyła rodzinę. Jej problemy zaczęły się, gdy zgubiła swoją kartę pobytu. Chciała w Urzędzie Wojewódzkim otrzymać drugą i usłyszała, że musi udowodnić, że jest bezpaństwowcem. Urzędnicy podkreślali, że nie mogą wydać karty, jeżeli nie otrzymają zaświadczenia z ambasady Turkmenii w Moskwie, że kobieta nie ma obywatelstwa turkmeńskiego.

Nadieżda przedstawiła w Urzędzie Wojewódzkim odpowiedź z Ambasady Turkmenii, że zgodnie z przepisami turkmeńskimi, nie jest obywatelką Turkmenii, ale to było za mało.

- Gdy przyszliśmy do "Głosu" czuliśmy się bezsilni - opowiada pani Nadieżda. - Na zaświadczenie, którego od nas wymagano czeka się nawet pół roku. A bez karty stałego pobytu nie miałam żadnego dowodu tożsamości, była mi potrzebne, żeby normalnie żyć.

Podpowiedzieliśmy urzędnikom z Urzędu Wojewódzkiego, że pani Nadieżda ma dokument potwierdzający, że została wymeldowana z Turkmenii przed październikiem 1992 roku. Zgodnie z przepisami turkmeńskimi jeżeli obywatel Turkmenii wymeldował się z tego kraju do 21 października 1992 roku, wówczas nie jest obywatelem Turkmenii.

W paszporcie Nadieżdy jest zapis, że została wymeldowana 29 lipca 1992 roku, zatem zgodnie z przepisami turkmeńskimi, Nadieżda nie jest Turkmenką. Dopiero po naszej interwencji, urzędnicy dostrzegli te fakty.

- Za trzy tygodnie odbieram kartę stałego pobytu - mówi Nadieżda. - To zasługa "Głosu". Jestem pewna, że gdyby nie wasza interwencja, nie udałoby się tak szybko załatwić mojej sprawy. Dzięki, dzięki wielkie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie