Dziadek, czyli ojciec

Ewa Koszur, 22 września 2004 r.
Zastępcze rodziny w "Przytulnym Domu”
Zastępcze rodziny w "Przytulnym Domu” Marcin Bielecki
Udostępnij:
Stowarzyszenie "Przytulny Dom", skupiające szczecińskie rodziny zastępcze, powstało przed dwoma laty. Ma już na koncie wiele sukcesów, m. in. wyjazd dzieci na kolonie letnie i obozy.

Najważniejsze jednak jest to, że zarówno rodzice zastępczy, jak i dzieci czują, że nie są sami.

Wiesława Mika własne pociechy ma już odchowane. Zobaczyła program telewizyjny "Pokochaj mnie". Serce jej się ścisnęło, zapytała męża: - Może weźmiemy któreś? Mąż potrzebował jednej nocy na zastanowienie się. Rano powiedział: - Jedziemy. I pojechali. Do domu dziecka.

Adrian ma 10 lat. Jest epileptykiem. Rok temu siedział w domu dziecka, z tyłu grupy, nic nie mówił, darł papierki.

- Był taki smutny, widać, że nikt go nie chciał - wspomina Wiesława Mika. - Od razu wiedziałam, że będzie nasz.

W "Przytulnym Domu"

Dziś Adrian przytula się z ufnością do zastępczej mamy. Przybiega co jakiś czas, potem wraca do zabawy z rówieśnikami ze Szczecińskiego Stowarzyszenia Rodzin Zastępczych "Przytulny Dom".

- W Szczecinie rodzin zastępczych jest około 600. Do Stowarzyszenia należy tylko 50 - informuje wiceprezes Kazimierz Starachowski.- Nie każdy chce się przyznać, że opiekuje się dzieckiem swojej córki czy syna.

74-letnia babcia, bardzo zadbana, opiekuje się czwórką rodzeństwa, które porzucili rodzice. To trwa już od 30 lat. "Stare" dzieci nie pasują do wizji nowej, szczęśliwej rodziny, z nowym tatą i nowym potomstwem. "Starym" dzieciom pozostają dziadkowie. Małgorzata Tomankiewicz po odchowaniu czwórki dzieci jako matka zastępcza doszła do wniosku, że chce nadal opiekować się tymi niechcianymi. Założyła pogotowie opiekuńcze, zajmuje się pięciorgiem dzieci w wieku "żłobkowym".

- Bardzo dużo jest problemów - mówi Małgorzata Tomankiewicz . - Dzieci często wymagają opieki psychologa, specjalnej terapii. Przecież nie wyszły z "normalnego" domu. Zostały porzucone lub odebrane sądownie rodzicom, nie wypełniającym należycie swoich funkcji rodzicielskich.

Loteria i sponsorzy

Spotykają się w siedzibie Stowarzyszenia "Przytulny Dom", by - jak ostatnio - wziąć udział w loterii i podpisać się pod podziękowaniami dla sponsorów, którzy umożliwili im pobyt na koloniach letnich i harcerskim obozie. Wielu z nich na koloniach było po raz pierwszy. Dzieci zaprzyjaźniły się ze sobą, podtrzymują kontakty w ciągu roku.

- Kolonie były możliwe dzięki pomocy wiceprezydent Anny Nowak - mówi Kazimierz Starachowski. - Mogliśmy nieodpłatnie wysłać 26 dzieci na kolonie i obozy do Łukęcina, Machliny, Urazu i Podgrodzia. Jesteśmy wdzięczni także zastępcy dyrektora wydziału zdrowia Urzędu Miejskiego, dyrektorowi wojewódzkiego zarządu Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, komendantowi hufca ZHP w Szczecinie oraz pracownikom Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, a także kolonijnym opiekunom, którzy bardzo serdecznie zajęli się naszymi dziećmi.

Potrzebny komputer

O komputerze marzą w "Przytulnymo Domu"wszyscy.

- Nawiązalibyśmy kontakty z innymi stowarzyszeniami w kraju i za granicą - wzdycha pan Kazimierz. - Może jakaś firma chce wymienić swój sprzęt na nowszy? Chętnie przyjmiemy stary sprzęt, byle był sprawny. Zapraszamy też do nas inne rodziny zastępcze. W każdy poniedziałek, od godz. 16 do 18, pełnimy dyżur w naszej siedzibie, na drugim piętrze przy al. Wyzwolenia 7. Można też dzwonić pod numer 488 -93 84.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie