Dyżury bez specjalistów, używanie niewłaściwego sprzętu. Posypały się kary w placówkach medycznych

Paulina Targaszewska, paulina.targaszewska@mediaregionalne.pl
archiwum
Używanie sprzętu bez przeglądów technicznych, zbyt rzadkie wizyty w domu pacjenta - to tylko niektóre z nieprawidłowości, jakie odkrył NFZ w szpitalach i przychodniach.

W ciągu ostatnich 18 miesięcy zachodniopomorski NFZ skontrolował prawie 200 placówek medycznych z naszego województwa. Wśród nich znalazły się gabinety stomatologiczne, szpitale, przychodnie i ośrodki pełniące hospicyjną opiekę nad pacjentem. Sprawdzano m.in. czas pracy lekarzy i pielęgniarek, stan używanego do badań sprzętu, sposób prowadzenia dokumentacji czy jasność przekazywania informacji pacjentom.

Wyniki kontroli wykazały liczne nieprawidłowości. W szpitalach brakowało całodobowej obecności na miejscu lekarza specjalisty anestezjologii i intensywnej terapii. Dyżury lekarskie pełnione były jednoosobowo albo przez lekarzy, którzy nie są specjalistami. Niedociągnięć dopatrzono się też przy kwalifikowaniu pacjentów do planowanego zabiegu operacyjnego.

W innych placówkach medycznych pacjenci mieli ograniczony dostęp do poradni, a świadczeń udzielali inni lekarze niż ci wskazani w umowie. Zdarzało się też, że w ogóle nie prowadzono listy oczekujących albo brakowało informacji o godzinach pracy lekarzy. W niektórych placówkach korzystano z aparatury medycznej, która nie spełniała potrzebnych wymogów, albo nie miała ważnych przeglądów technicznych.

Wśród najczęstszych i najpoważniejszych nieprawidłowości w placówkach POZ można natomiast wymienić brak rozpoznania słownego oraz sposobu dawkowania zaleconych leków, a także nieprawidłowy sposób przechowywania dokumentacji.

NFZ sprawdził też gabinety stomatologiczne i świadczenia pielęgnacyjne oraz opiekuńcze. W tych pierwszych często nie przestrzegano harmonogramu pracy i nie prowadzono dokumentacji medycznej. Na miejscu brakowało aparatu RTG, chociaż ten był zgłoszony w umowie i wykonywano tylko wybrane świadczenia. W przypadku świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych wizyty w domu pacjenta odbywały się zbyt rzadko (powinny się odbywać nie rzadziej niż dwa razy w tygodniu). Tu także w nieprawidłowy sposób często prowadzono dokumentację medyczną.

30 placówek ukarano za wskazywanie różnych świadczeń w tym samym czasie dla jednego pacjenta. Prawie 40 skarg wpłynęło też od samych chorych, którzy na swoim koncie ZIP (Zintegrowany Informator Pacjenta) dopatrzyli się nieprawidłowości.

A co chorzy odkrywają na swoich kontach ZIP? Dowiadują się np., że zgodnie z informacjami zawartymi na swoich kontach byli leczeni w dwóch miejscach na raz w tym samym czasie. I tak np. pacjentka w pierwszej dobie po zabiegu przepukliny lędźwiowej w oddziale neurochirurgii, w tym samym czasie miała przebywać w poradni ginekologiczno-położniczej w innej miejscowości. Inny pacjent przebywający na oddziale chorób płuc, tego samego dnia, gdy miał wykonywaną w szpitalu tomografię, został wykazany w poradni urologii w innym mieście.

Za wykryte nieprawidłowości NFZ nałożył na placówki kary. Łączna suma do zapłaty to ponad 1,3 mln zł.

- Każda kontrola kończy się zaleceniami, z których świadczeniodawca musi się wywiązać w określonym terminie - mówi Małgorzata Koszur, rzeczniczka zachodniopomorskiego oddziału NFZ. - Kontrole nie służą po prostu kontrolowaniu, tylko wykazaniu obszaru, który można poprawić, tak aby podnieść jakość udzielanych świadczeń i zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mimi

Zanim lekarz zrobi specjalizację zarabia niecałe 2,5 tys. To naprawdę mało a trzeba za cos żyć wiec nie dziwcie się, że lekarze dorabiają. Oni tez mają kredyty, dzieci... A specjalizacje robi sie kilka lat.

 

G
Gość
Jacek, lekarze mają po dobre kilka tysięcy. Uwierz; wiem co mówię. Wiadomo że zależy to od tytułu naukowego no i tego kim się jest na oddziale ale średnio dla dr nauk medycznych to około 6-7 tyś
J
Jacek

Racja! Ale skoro nie chcą normalnie płacić, a żyć z czegoś trzeba... Każdy wolałby normalnie zarabiać na jednym etacie. W Polsce to niemożliwe.

N
NFZ

Za lekarzy powinien zabrac sie PIP. Zbadac ich czas pracy w szpitalu, potem w placowce prywatnej i na koniec jeszcze jego prywatna praktyka i wizyty domowe!!! Pewno wyszloby, ze po pracy nocnej w szpitalu leci do prywatnej kliniki itd itp.... i  taki "wypoczety" lekarz jeszcze potem przeprowadza operacje!!! Przeciez jak ciagnie 3-4 etaty to musi byc wypoczety.

Dodaj ogłoszenie