Dwa mecze - dwie porażki, czyli dlaczego jest źle

stez, 23 marca 2005 r.
Wieża Babel, a tajniki taktyki. W Pogoni są różni ludzie z różnych stron świata. Trener jest Czechem, napastnicy pochodzą z Brazylii i Urugwaju, jest bramkarz ze Słowacji, są piłkarze z Czech, obrońca z Serbii. Nie wszyscy płynnie posługują się językiem polskim. Czy w takim razie wszyscy są w stanie zrozumieć taktyczne zawiłości wykładane przez Bohumila Panika (notabene Czecha)?

Kiepski początek wiosennej rundy zafundowali swoim fanom piłkarze Pogoni. Dwa mecze i dwie porażki. Pięć straconych bramek - zero zdobytych. Zero punktów na koncie. O optymizm trudno.

Zastanawiamy się dlaczego jest źle...

Słaba druga połowa. Zarówno z Legią Warszawa jak i z Górnikiem Zabrze szczecinianie potrafili nawiązać z rywalem równorzędną walkę. Szkoda, że tylko w pierwszej części. Po przerwie z szatni wychodziły dwie odmienione drużyny: zmotywowani rywale i przegrani portowcy. A może po prostu brakuje kondycji?

Motywacja. Niektórzy wytykali Bogusławowi Baniakowi prowadzenie zespołu "na krzyk". Cóż, nie było to może zbyt efektowne, ale potrafił dotrzeć do piłkarzy.

Więcej w papierowym wydaniu "Głosu".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie