Drugie zwycięstwo Futsal Szczecin w sezonie. Tym razem na parkiecie wicelidera

Maurycy Brzykcy
Maurycy Brzykcy
Kamil Halec
W Sierakowicach rozgrywa swoje spotkania We-Met Club Kamienica Królewska. Tę halę zdobyły w tym sezonie dwa zespoły, więc i zawodnicy Futsal Szczecin, choć grali z wiceliderem, mieli apetyt na punkty.

Goście zaczęli od strzałów ze stałych fragmentów, a gospodarze próbowali ataku pozycyjnego. Po jednej ze strat Futsal Szczecin w środku boiska, Koszmider był na posterunku i obronił strzał Młyńskiego. Odpowiedział uderzeniem Łukasz Kubicki.

Po kilku minutach kapitan naszego zespołu przeprowadził fantastyczną akcję. Kubicki ruletą minął jednego z rywali, przed drugim się ładnie zastawił i wyłożył piłkę do pustej bramki Rafałowi Gnapowi. To była 9. minuta meczu.

W 12. minucie Bartosz Sobinek trafił po rzucie rożnym na 2:0 ładnym strzałem po ziemi. Szczecinianie grali szczelnie w obronie i skutecznie w ataku. W 13. minucie goście stracili jednak pierwszego gola. Marszałkowski z bliska doprowadził do stanu 1:2. Na przerwę zawodnicy schodzili do szatni właśnie przy takim wyniku.

Już na początku drugiej połowy szczecinianie szybko strzelili dwa gole. Najpierw na 3:1 do siatki trafił Patryk Jurys - po ziemi przy słupku. Kilka chwil później gola na koncie miał także Moises. Zwodem minął rywala i uderzył nie do obrony.

Gospodarze po chwili zdobyli gola na 2:4, ale szczecinianie tego dnia nie przestawali strzelać. Swoje trafienie zanotował Kacper Zieliński i znowu przewaga wynosiła trzy gole. Po kilku minutach ładną akcję przeprowadził Rałał Maćkiewicz. Został faulowany przez bramkarza w polu karnym i zamienił rzut karny na bramkę.

Szczecinianie zagubili się w 28. minucie. Gospodarze szybko wykonali rzut rożny i trafili do siatki Koszmidra. Gapiostwo przytrafiło im się także dwie minuty później. We-Met wykorzystał to bezwzględnie i było już tylko 6:4 dla Futsal Szczecin. Na szczęście Gnap wziął sprawy w swoje ręce i został faulowany niemal na linii pola karnego. To był oddech dla szczecinianin i szansa na bramkę. Tymczasem wyszła z tego kontra, która zakończyła się strzałem i obroną Koszmidra.

Gospodarze mieli sporo fauli na koncie w drugiej połowie i po szóstym przewinieniu goście otrzymali przedłużony rzut karny. Strzał Kubickiego obronił jednak bramkarz We-Met. Gospodarze długie minuty grali z wycofanym bramkarzem i nasi zawodnicy w końcówce z tego skorzystali. Gola z własnej połowy po przechwycie strzelił Maćkiewicz. W samej końcówce po przechwycie Moises zdobył swojego drugiego gola i cały mecz skończył się wynikiem 8:4 dla Futsal Szczecin.

To druga wygrana szczecinianin w tym sezonie i nasza drużyna po raz kolejny pokazała, że potrafi grać z faworytami. Co najistotniejsze, dystans w tabeli do pozostałych ekip mocno się skrócił.

We-Met Club Kamienica Królewska 4:8 (1:2)
Bramki: Marszałkowski (13), Młyński 2 (26, 30), Choszcz (29) - Gnap (9), Sobinek (12), Jurys (23), Moises 2 (24, 40), Maćkiewicz 2 (27, 38), Zieliński (26).
Futsal Szczecin: Koszmider - Jurys, Sobinek, Zieliński, Kubicki, Maćkiewicz, Moises, Hajdukiewicz, Kowalczyk, Gnap.
Pozostałe wyniki 10. kolejki: AZS UG Gdańsk - Futbalo Białystok 10:2, UMKS Zgierz - KS Gniezno 4:2, TAF Toruń - Legia Warszawa 5:1, Orlik Mosina - LZS Bojano 4:2, Victoria Sulejówek - Widzew Łódź 1:4.

Paulo Sousa nowym trenerem polskiej kadry

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie