Drogie czytanie

Marek Rudnicki, 8 września 2004 r.
Wypożyczenie w bibliotece miejskiej książki kosztuje tę instytucję mniej więcej tyle samo, ile kupno nowej.

Małe filie, to mniejsza ilość wypożyczanych tam woluminów i tym samym duże koszty utrzymania tych placówek. Obecnie planowane jest zlikwidowanie trzech filii.

Pierwsza z likwidowanych filii mieści się na skrzyżowaniu ulic Powstańców Wielkopolskich i Dunikowskiego. Gdy jeszcze w pobliżu mieściła się szkoła podstawowa, miała wiernych czytelników. Gdy w jej miejsce utworzono gimnazjum, zaczęło w niej być pusto.

Za darmo, a drogie

- Koszt wypożyczenia książki jest duży, bo obarczony wydatkami, z których przeciętny czytelnik nie zdaje sobie sprawy - wyjaśnia Krzysztof Marcinowski dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej. - To przede wszystkim płace 120 pracowników, podatki, czynsze, remonty i temu podobne wydatki związane z utrzymaniem MBP.

Dwie kolejne filie, które ulegają likwidacji (na co potrzebna jest jeszcze zgoda radnych), mieszczą się przy ulicach Broniewskiego i Stołczyńskiej. W obu wypożycza się rocznie zaledwie około 4,5 tys. książek. Jest to mała liczba w porównaniu do innych. Przykładowo filia przy Placu Lotników wypożycza rocznie ok. 62 tys. książek, a przy ul. Rydla ok. 66 tys. książek.

Pierwsza zostanie połączona z pobliską filią przy ul. Wiosny Ludów, druga - z Domem Kultury.

Zapomniana obietnica

Wydzielenie z Książnicy Miejskiej Biblioteki Publicznej nastąpiło 9 lat temu. MBP przejęła wówczas 51 filii, dziś ma ich 38.

Już na początku działania nowej instytucji założono jej restrukturyzację i zmniejszenie ilości filii przy jednoczesnym zwiększeniu metrażu tych, które pozostaną. Opiekę nad biblioteką sprawuje miasto. Do dziś nie zrealizowało tego drugiego założenia.

- Na szczęście dobrze nam się współpracuje z niektórymi spółdzielniami mieszkaniowymi, na terenie których mamy zlokalizowanych 10 filii i dzięki temu możemy zwiększać metraż placówek - mówi Krzysztof Marcinowski.

Taką spółdzielnią jest SM "Wspólny Dom", dzięki któremu filia przy ulicy Księżnej Anastazji zwiększyła metraż z 90 do ponad 200 m kw. To tu została przeprowadzona placówka przy ulicy Obotryckiej.

Wszystko kosztuje

Miejska Biblioteka Publiczna dostaje rocznie około 4 mln zł. na swoje funkcjonowanie.

W ubiegłym roku jej budżet wyniósł 4.230 tys. zł, z czego na czynsz wydano 400 tys. zł, na płace 3 mln zł, a na książki tylko 100 tys. zł. W tym roku zostaną zakupione książki za kwotę dwukrotnie większą, ale zdaniem Marcinowskiego, to i tak za mało.

- Spełniamy funkcję publiczną, służebną wobec gustów i potrzeb ludzi, taka więc kwota wobec szybkiego zużycia książek, jest ciągle niewystarczająca - mówi dyrektor. - Wystarczy powiedzieć, że roczna liczba wypożyczeń sięga miliona, by zdać sobie sprawę, jak ważną dla szczecinian sprawą jest utrzymanie na dobrym poziomie publicznych bibliotek.

W zestawieniu z ilością wypożyczeń warto wspomnieć, że przeciętna książka nie żyje zbyt długo. Bywa, że kilka tygodni, a jeśli jest na topie, często jest kradziona.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie