Dla samotnych i zagubionych

Dorota Kozicka, 16 lutego 2005 r.
Podopieczni domów dziennego pobytu nie tylko spędzają wolny czas uczestnicząc w różnych zajęciach, ale znajdują tu towarzystwo i czują się potrzebni innym.
Podopieczni domów dziennego pobytu nie tylko spędzają wolny czas uczestnicząc w różnych zajęciach, ale znajdują tu towarzystwo i czują się potrzebni innym. Andrzej Szkocki
Przychodzą tu codziennie na kilka godzin. Ucieczki od samotności na starość szukają we wspólnych zajęciach, konkursach i spacerach.

Pensjonariusze dziennych domów pomocy społecznej nie wyobrażają sobie życia bez spotkań z przyjaciółmi i terapeutami.

Może być trudno

Barbara Kasjaniuk od ponad dwóch lata uczestniczy w zajęciach Dziennego Domu Pomocy Społecznej przy ul. Potulickiej w Szczecinie.

- Nie czuję się już samotna - mówi pani Barbara. - Odnalazłam tu swoich przyjaciół. Jest z kim porozmawiać, w słoneczne dni pójść na spacer. Bardzo lubię również brać udział w zajęciach gimnastyki leczniczej. Mamy tu również chór, wyszywamy.

W zajęciach terapeutycznych, w jednym z dwóch szczecińskich domów o takim charakterze, bierze udział 65 osób.

- Kierują ich do nas pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinnie - wyjaśnia Danuta Rawojć, kierowniczka dziennego domu pomocy przy ul. Potulickiej. - Zajęcia odbywają się codziennie od godz.8 do 16 i muszę przyznać, że nie brakuje chętnych. Ustawiła się nawet kolejka.

Nie tylko za posiłek

To jednak może się zmienić. Do niedawna uczestnicy zajęć płacili tylko za serwowane w trakcie pobytu posiłki - po 5,5 zł dziennie. Nowo zapisani muszą opłacać również udział w zajęciach. Trzeba wnieść 22 zł miesięcznie.

- To tylko niektórym może się wydawać , że to niewiele - mówi pani Barbara. - Mam tu sporo znajomych, którzy mają naprawdę niewielkie emerytury.

Do MOPR po dopłatę

Janina Drożyńska, sprawująca opiekę nad domami pomocy społecznej w szczecińskim MOPR zapewnia, że trudne położenie materialne chętnego do udziału w zajęciach dziennych domu pomocy nie powinno być żadną przeszkodą.

- Wystarczy napisać do nas podanie, a pracownik socjalny wybierze się na wywiad środowiskowy i ustali jak wygląda faktyczna sytuacja starającego się - mówi Janina Drożyńska. - Jeśli będzie taka potrzeba dofinansujemy pobyt w placówce.

Tu jednak może się pojawić inny problem. Tylko do domu przy ul. Łukasiewicza pensjonariusze kierowani są na bieżąco. Placówka dysponuje 40 miejscami dla mężczyzn i kobiet.

- Do domu przy ul. Potulickiej, który mieści się w centrum Szczecina i łatwiej do niego dojechać ustawiła się roczna kolejka - mówi Janina Drożyńska. - W kolejce na przydział czeka 105 osób.

W Szczecinie brakuje miejsc w ośrodkach dziennego pobytu dla starszych. Warto, żeby władze miasta uwzględniły te potrzeby w planach rozwoju miasta na najbliższą przyszłość.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie