Debata Kopacz - Szydło: "Rozmowa o Polsce" za nami. Kto wygrał debatę? [SONDA]

Magdalena Nałęcz, Tomasz Plaskota, mm/AIP
DEBATA KOPACZ SZYDŁO | W poniedziałek wieczorem doszło do przedwyborczego starcia liderek PO i PiS. Nasza relacja z debaty Kopacz - Szydło. Kto wygrał debatę?

Debata Kopacz - Szydło | Kto wygrał debatę?

Źródło: AIP/x-news

OŚWIADCZENIA
Dwuminutowe wystąpienia zakończyły wtorkową debatę w TVP. - Polacy nie nakarmią się statystykami - mówiła Szydło. - Nie muszę za nikim się chować - to słowa Ewy Kopacz.

- Po ośmiu latach afer i nieudolnych rządów pani Kopacz nie jest w stanie nic powiedzieć poza kolejnymi obietnicami, ale Polacy nie nakarmią dziećmi statystykami – przekonywała Beata Szydło. Polacy nie chcą tego już słuchać. Mówiła o projektach ustaw, które zostaną zrealizowane w pierwszych stu dniach rządów PiS, 500 plus dla każdego dziecka, darmowe leki dla emerytów.Mówiła o programie prezydenta Andrzeja Dudy, który ma program naprawy Polski i będzie wsparciem dla programu realizowanego przez PiS.

– Nie muszę się za nikim chować – mówiła Ewa Kopacz w swoim oświadczeniu. Zwróciła uwagę, że ma za sobą 12 miesięcy pracy jako premier. - Ale dzisiaj chce wam zaproponować coś co będzie dobre dla Polaków i sprawi, że zostaną w Polsce, to prosty podatek. Chce silnej gospodarki - obiecywała Kopacz. Przestrzegała przed destabilizacją finansów publicznych przez PiS, co jej zdaniem ma doprowadzić do utraty emerytur przez seniorów. Kopacz przestrzegała przed groźbą państwa wyznaniowego w Polsce.

Źródło: TVN24/x-news

POLITYKA I USTRÓJ PAŃSTWA
- Pani powtarza "Jarosław Kaczyński ma zawsze rację" - rozpoczęła swoje pytanie do Beaty Szydło premier Ewa Kopacz. - Czy prezes miał rację, gdy mówił, że Polska to kondominium polsko-niemieckie, gdy wymieniał haniebne słowa o emigrantach roznoszących choroby oraz że w Danii pedofilia jest legalna - pytała Kopacz.

Szydło zaczęła bagatelizować sprawę i uznała, że to są "sprawy dotyczące partii" i one nie interesują obywateli. Dodała, że odbywa tysiące spotkań z ludźmi w Polsce i teraz chce rozmawiać o Polakach. Kazała Kopacz przypomnieć, że PO nie wywiązało się z budowy gazoportu, bo ma opóźnienia. - Wie pani, dlaczego zapytałam o Kaczyńskiego? - rozpoczęła ripostę Kopacz. Stwierdziła, że musiała tłumaczyć się ze słów prezesa PiS w Unii Europejskiej. - Gdy pani zostanie premier, będzie się pani tłumaczyć ze słów zwierzchnika - stwierdziła. Zapytała, czy PiS chce odwrócić się plecami do Unii Europejskiej, przez co stworzy "pośmiewisko z Polski".

- Ja bardziej przejmuję się tym, co mówią do mnie obywatele, o czym ze mną rozmawiają, że nie starczy im na wykupienie leków w aptece, że nie mają pracy, bo tutaj pracy nie ma wyliczała Szydło.

Źródło: TVN24/x-news

Szydło rozpoczęła pytanie od stwierdzenia, że ostatnich kilku dniach pojawiły się doniesienia dotyczące tego, że będzie możliwe wprowadzenie podatku, który sfinansuje emigrantów przebywających w Europie. - Czy jeśli taka propozycja się pojawi, to pani się na to zgodzi - zapytała Szydło.

- Ja wiem pani prezes, że to nie pani wina, źle panią przygotowano - stwierdziła Kopacz. Powiedziała, że na każdego uchodźcę dostaniemy 6 lub 10 tys. euro. - Nie będzie potrzeby, aby jakiekolwiek pieniądze asygnować z naszego budżetu - stwierdziła. Podkreśliła, że zasililiśmy fundusz żywności, by uchodźcy mieszkający w strasznych warunkach dostali odpowiednie jedzenie i picie oraz środki czystości. Zrobiono to z naszego budżetu bo oni "na to zasługują".

Szydło powiedziała, że "te liczby uchodźców były różne, problem polega na tym, że pani nie odpowiedziała na pytanie konkretnie, czy pani się na to zgodzi". Szydło powiedziała, że ona nigdy się na to nie zgodzi.

Kopacz podkreśliła, że pamięta, że to "ktoś" zrobił ukłon w stronę Merkel, a ona myśli tylko o "dobru Polski". - Ludzie mówią i piszą, a nie we wszystko trzeba wierzyć - stwierdziła Kopacz w odpowiedzi na cytowanie przez Szydło doniesień. Słyszałam, że będziecie wprowadzać podatek od nieujawnionych dochodów dla przedsiębiorców - mówiła.

- Co przez 26 lat w Polsce zbudowano dobrze? - zapytał Kraśko.

- Przede wszystkim zbudowaliśmy demokrację. Weszliśmy do UE, zbudowaliśmy solidarność społeczną, która istnieje wśród Polaków. Zbudowaliśmy przez osiem lat piękną infrastrukturę, m. in. piękny Stadion Narodowy, który tak krytykowali moi oponenci, którzy teraz tak lubią się tam promować – mówiła Ewa Kopacz. Ostrzegała, że PiS chce zabrać Polakom wolność osobistą.

- Jeden z tygodników, który zarzucał senatorowi Biereckiemu rzeczy niegodne musiał go później przepraszać – ostrzegała Szydło Kopacz. Szydło mówiła o Polsce do której nie dociera Pendolino, Polsce, w której za rządów PO zlikwidowano lokalne połączenia i miejsca pracy.

Justyna Pochanke zapytała, jeżeli wygra PiS jakich błędów ze swojej kadencji nie powtórzy. - Nasze rządy to był bardzo dobry czas dla polskiej gospodarki. Powstało 1300 000 miejsc pracy, obniżaliśmy podatki – odpowiadała Szydło. Mówiła, że za rządów czasów PiS lepiej im się działo. Przywołała słowa człowieka PO< Jana Krzysztofa Bieleckiego, który mówił, że dzięki mądrej polityce PiS, platformie lepiej udało się przejść przez kryzys. Zapewniała, że projekty, które wprowadzi w życie jej rząd. Kopacz przypomniała obietnicę PiS budowy trzech tysięcy mieszkań. Mówiła, ze w czasie rządów PO wybudowano 1200 kilometrów gazociągów, a w czasie rządów PiS tylko 80 kilometrów.

- Chciałabym zapytać panią o prawa kobiet - zaczęła Kopacz. Zapytała, co z dziećmi, które są nieślubnymi, i przypomniała, że Szydło trzykrotnie na sali sejmowej głosowała przeciwko prawom kobiet.

Szydło przyznała, że trzeba kochać "każde dziecko", a każdy obywatel ma prawo do "godnego życia". Stwierdziła, że Kopacz mówi "pięknie o swoich rządach" i zapytała, czemu w takim razie Polacy chcą z tego kraju wyjeżdżać.

- Polki i Polacy, słyszeliście wypowiedź kobiety, która za chwilę może być premierem - zaczęła Kopacz i dodała, że Szydło "jest zwolenniczką wprowadzenia republiki wyznaniowej".

Szydło podkreśliła, że prawa wszystkich obywateli musza być szanowane i respektowane. - Pani tak duża z troską pochyla się nad prawami obywateli - zaczęła swoje pytanie Szydło. Zapytała, co o z obywatelskimi podpisami 6 mln obywateli, m.in. rodziców dzieci sześcioletnich, które głosami PO trafiły do kosza. Powiedziała, że PiS będzie wnioskował o to, żeby obowiązkowo debatować i czytać projekty.

- One nie podlegają dyskontynuacji - zaczęła swoją odpowiedź Kopacz. - Czemu pani odmawia prawa naszym polskim zdolnym dzieciom tego, żeby były bardziej konkurencyjne? - zapytała Kopacz. Podkreśliła, że polskie dzieci są równie mądre jak w Europie. Przypomniała, że cofanie reformy wprowadzi pusty rok w szkołach.

- Uważam, że polskie dzieci są najwspanialsze - powiedziała Szydło i przypomniała, że sama ma dwóch synów. Stwierdziła, że życzy im bardzo dobrze i chce dać prawo do decydowania o swoich dzieciach ich rodzicom.

Kopacz podkreśliła, że będąc marszałkiem spotykałam się z projektami PiS. Dodała, że z rocznika sześciolatków do szkoły poszło ponad 40 proc., a reszta uzyskała zaświadczenie, że nie może pójść, więc PO nie na siłę wysyła dzieci.

***

POLITYKA ZAGRANICZNA I OBRONNOŚĆ
W drugiej części debaty dotyczącej spraw zagranicznych i obronności pytanie zadała Justyna Pochanke. Stwierdziła, że wojna na Ukrainie czy bombardowania Syrii pokazały, że Rosja chce mieć strefy wpływów i być supermocarstwem, a niektórym taka postawa nie przeszkadza np. Viktorowi Orbanowi. Jak Polska ma sobie ułożyć relacje z Rosją Putina?

- Rzeczywiście. Jeśli chodzi o sprawy zagraniczne w tym trudnym czasie powinna obowiązywać zasada, że wszyscy mówimy jednym głosem - stwierdziła Szydło. Dodała, że premier, prezydent, rząd muszą współpracować i budować silną pozycję w regionie. - Musimy robić wszystko, żeby nasza pozycja na arenie międzynarodowej była na tyle silna, żeby było rozumiane, że nasz e bezpieczeństwo to również bezpieczeństwo Unii Europejskiej - stwierdziła Szydło. Dodała, że potrzebna jest wspólna polityka zagraniczna i prezydent oraz rząd muszą razem prowadzić te rozmowy.

Źródło: TVN24/x-news

- To, co wydarzyło się w ostatnich czasach, jest konsekwencją tego, co działo się od pewnego czasu - odpowiedziała na to samo pytanie Ewa Kopacz. Stwierdziła, że to, co wydarzyło się na Ukrainie, to "zamach na suwerenność tego kraju". Przypomniała, że Rada Europejska mówiła, że nie dajemy przyzwolenia na tego typu zachowania. Dodała, że Polacy pomagali Ukraińcom, Polakom ewakuowanym z Donbasu. - Nasze bezpieczeństwo to nie tylko sojusz, ale i silna armia - podkreśliła. Dodała, że armia musi być dobrze dozbrojona i wyszkolona. Podkreśliła, że Unia Europejska stwarza do tego warunki. Dodała również, że należy być solidarnym w polityce odnośnie do Putina.

Dorota Gawryluk zapytała, w jakich sprawach jest nam po drodze z Unią Europejską, a w jakich - nie? W których możemy jej odmawiać, np. czy w sprawie uchodźców? - Nie ma silnej Polski bez silnej Europy - stwierdziła Kopacz . Powiedziała, że eksport wzrósł o 300 mld zł w ciągu 8 lat. - Jeśli dziś mówimy o naszej pozycji w UE, to jest naprawdę silna dodała. Stwierdziła, że to "my postawiliśmy tamę" jeśli chodzi o uchodźców. - To my powiedzieliśmy twardo, nie będzie obowiązujących kwot, przyjmiemy tyle, na ile nas będzie stać - stwierdziła premier. Dodała, że "stąd nasze twarde negocjacje. To świadczy o naszej silnej pozycji w Unii Europejskiej". Przypomniała, że Donald Tusk jest autorem Unii Energetycznej. -To my dzisiaj możemy budować połączenia gazowe między Polską i Litwą - zakończyła wypowiedź.

Piotr Kraśko pytał jakie są wielkie światowe procesy, z którymi państwo polskie będą musiały się zmierzyć. - Ważnych spraw jest wiele. Wszystkie są bardzo istotne - powiedziała Szydło. Zwróciła uwagę, że najważniejsza jest współpraca między prezydentem i rządem. Mówiła, że nie dowiedzieliśmy się od pani premier ilu tych uchodźców do nas przyjedzie. Ważne są relacje z Rosją, która jest dla nas partnerem, ale też i przeciwnikiem.

– Musimy dbać o własny kraj jak o własny dom. Kiedy w 2006 r. był budowany Nord Stream I nie słyszałam głosu sprzeciwu PiS. My nie poddamy się jak wy w 2006 r. Pan prezydent umie rozmawiać tylko ze swoimi – atakował Kopacz. Premier podkreślała, że najważniejsi są nasi mali przedsiębiorcy.

***
GOSPODARKA I SPRAWY SPOŁECZNE
Pierwsze pytanie w bloku gospodarczym zadał Piotr Kraśko. Dziennikarz TVP zapytał o obietnice, które są obecne w każdej kampanii. Zapytał, ile kosztują obietnice każdej z partii i jak należy je sfinansować?

Beata Szydło, kandydatka PiS, powiedziała, że będzie zwracać się do Kopacz per "przewodnicząca". Uznała, że "to ważne pytanie i jest ważne, żeby Polska rozwijała się w szybkim tempie". Stwierdziła, że przygotowała projekty ustaw, m.in. ustaw podatkowych dla przedsiębiorców. Powiedziała, że za rządów PiS był najwyższy boom gospodarczy po 89' r. i wspomniała, że PiS obniżał podatki a PO - je podwyższa. Podkreśliła, że mówi o już gotowych projektach ustaw.

Źródło: TVN24/x-news

Ewa Kopacz, liderka PO, na początku odpowiedzi na pytanie wyraziła nadzieję, że Szydło będzie obecna na wtorkowej debacie. Przypomniała swoje hasło wyborcze: silna gospodarka i wysokie płace. Stwierdziła, że Polska już ma silną gospodarkę ale musi ją rozwijać. Przyznała, że jako szef rządu musi kierować się odpowiedzialnością. Stwierdziła, że PO chce zlikwidować umowy śmieciowe i dać młodym szansę wzięcia kredytów.

Justyna Pochanke zapytała, jak przekonać 20-25 latka, że nie ma sensu wyjeżdżać np. do Wielkiej Brytanii, bo Polska ma dla takiej osoby dobrą ofertę?

Ewa Kopacz, stwierdziła, że "tu będzie spokój i szansa na lepszy zarobek". Dodała, że chce "zachodu w kieszeniach Polaków". Stwierdziła, że dziś Polacy wyjeżdżają, bo nie mogą zarobić, i powiedziałam, że młodzi Polacy będą zarabiać tak, jak na zachodzie. Dodała że w Polsce będą miejsca zatrudnienia, część z tych, którzy już wyjechali, wraca. Podkreśliła, że do Polski wracają ludzie widzący szanse na rozwój w Polsce, którzy zakładają firmy i je rozwijają, bo Polska jest stabilnym krajem.

Beata Szydło na początku odpowiedzi podkreśliła że 75 proc. polskich maturzystów chce wyjechać z Polski. Dodała, że Ewa Kopacz nie chce o tym rozmawiać, a PiS ma konkrety i przygotowało ustawę m.in. z programem wsparcia rodzin oraz rozwiązania podatkowe dla przedsiębiorców. Podkreśliła, że młodzi ludzie nie będą wyjeżdżali, jeśli będą mieli perspektywy i dobre zarobki w Polsce. Podkreśliła, że rozmawiała z młodymi np. w Nowym Sączu i wie, że młodzi ludzie chcą w Polsce mieszkać. Stwierdziła, że ma przygotowane m.in. program mieszkaniowy, program wsparcia rodzin.

Dorota Gawryluk spytała Ewę Kopacz i Beatę Szydło o efektywność wydawania pieniędzy z budżetu. Pytała, jak lepiej wydawać to co już mamy? - Trzeba mieć program, plan i strategię. W Polsce jest b. dużo pieniędzy. Nikomu nie będziemy w Polsce zabierać żadnych pieniędzy. Trzeba ustalić priorytety, będą nimi wsparcie dla młodych ludzi, kończenie ważnych projektów inwestycyjnych. 60 % unijnych środków trafia do firm spoza Polski, musimy zrobić wszystko, aby trafiały w większości do Polski. Podkreśliła, że wiele miliardów złotych wydano na projekty, których nie zrealizowano do końca, np. elektrownia atomowa - mówiła Beata Szydło.

Ewa Kopacz odpowiedziała jej, że Komisja Europejska zdjęła z nas procedurę nadmiernego deficytu. - Mam nadzieję, że powstrzyma Pani kolegów przed wydawaniem pieniędzy lekką ręką. Obietnice PiS spowodują wielką dziurę wyborczą. Ostrzegała rolników przed zabraniem dopłat bezpośrednich – stwierdziła Ewa Kopacz. - Procedura nadmiernego deficytu została nałożona na Polskę w 2009 r. kiedy rządziła PO, a zdjęto ją bo PO zabrała pieniądze z OFE. Ten projekt miał swoje lata i zmieniły się warunki – ripostowała Szydło.

Beata Szydło spytała Kopacz czy poprze projekt ustawy wprowadzający minimalną płacą za godzinę w wysokości 12 zł? Nie padła jednoznaczna odpowiedź na pytanie. - Nie powinniśmy zatrudniać ludzi na umowy cywilne, tylko na umowę o pracę – mówiła Kopacz. - Chcemy walczyć z umowami śmieciowymi, stawka 12 zł za godzinę jest pierwszym krokiem w naszej walce z umowami śmieciowymi – skomentowała Szydło.

W pierwszej części debaty najwięcej emocji wywołał "gadżet", którym posłużyła się Ewa Kopacz. Liderka PO pokazała zdjęcie strony internetowej, na której znajdował się kiedyś projekt nowej konstytucji PiS. Obecnie widnieje tam napis "error 404". Większość internautów uznała jednak to zagranie za błąd.

Minister Kluzik-Rostkowska doszukiwała się podobieństwa Beaty Szydło do Jarosława Kaczyńskiego...

Internauci zwrócili też uwagę, że Beata Szydło zwraca się do Ewy Kopacz "pani przewodnicząca", nie zaś "pani premier". Kandydatce PiS udało się wyprowadzić przeciwniczkę z równowagi.

Wideo

Materiał oryginalny: Debata Kopacz - Szydło: "Rozmowa o Polsce" za nami. Kto wygrał debatę? [SONDA] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 175

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

z
zdziwiony

Na koniec PRL działało ok. 1600 zakładów. Większość z nich w latach osiemdziesiątych popadła w zapaść, jak się okazało, zamierzoną. Zostały zlikwidowane. Faktycznie - nie rozumiemy się, bo ja nie pojmuję, dlaczego akurat stocznia miałaby być lepsza od jakiegoś zakładu, dającego pracę i stanowiącą o rozwoju regionu. Niektóre były marką znaną i rozpoznawalną w świecie. Padły dziesiątki zakładów, zostały przejęte przez obcy kapitał i albo zostały zlikwidowane jako konkurencja albo dają zysk komuś innemu. I nikt się nie rozczula - tylko stocznia, stocznia, stocznia - do znudzenia.

Jeżeli dobrze zrozumiałem, to rząd PO powinien był walczyć o stocznię świetnie wiedząc, że to nic nie da a nawet nie ma takiego prawa. Czyli - powinien był wykonywać działania pozorne, pod publiczkę. Jak rząd PiS, wpuszczając Katarczyków - doskonale wiedziano, że nic z tego nie będzie ale w pamięci pozostali jako zbawcy, próbujący coś zrobić. Jeżeli tak, to ja wymiękam - dla mnie ktoś, kto obiecuje gruszki na wierzbie jest oszustem a mnie uważa za durnia.

Stocznie wzdłuż swojego wówczas wybrzeża Bałtyku  Niemcy zbudowali na początku XX w, korzystając z zapaści gospodarczej Rosji. Dla stoczni kupowali w Szwecji znakomitą rudę, którą przerabiali na miejscu. Węgiel też mieli bliżej. Inne czasy, inne standardy ekonomii. I ochrony środowiska. Statki też wówczas inaczej budowano niż dziś.

Nie wiem i mnie to nie interesuje, dlaczego Niemcy uparli się pchać kasę w upadające zakłady. Widocznie wyliczyli sobie, że im się to opłaci. Polska wstępując do UE zobowiązała się przestrzegać określonego prawa, obowiązującego w całej UE. Za wyjątkiem tych obszarów, które zostały pod określonymi zastrzeżeniem z tego prawa wyłączone. Można - oczywiście - mieć pretensje do rządu, że dla ratowania stoczni nie zrobił więcej niż zezwalają przepisy. Skoro musiał zrobić dla ratowania kopalń, zdychającej opieki zdrowotnej - można i stocznie. Skoro tak, to po co było tę "komunę" obalać, jeżeli wszystkie absurdy socjalistycznej gospodarki z centralnym sterowaniem i wyższością pryncypiów nad ekonomią na czele mają być przywrócone? Jeżeli każde miasto (tudzież wieś) zacznie się domagać przywrócenia zakładów, które kiedyś miało, to za kilka lat będziemy mieli Polskę średniego Gierka. Z całym dobrodziejstwem inwentarza i powtórką z rozrywki.

Z tym zwrotem ziem pojałtańskich to ja żartowałem.  Ale są tacy, co rozważają to całkiem poważnie. Dla nich jest polski Lwów i polskie Wilno. Dziesiątki tysięcy pomordowanych w czystkach etnicznych Polaków tylko utwierdza ich w przekonaniu o odwiecznej polskości tych terenów.

P.S. Jeżeli miałyby działać zakłady oparte na fikcyjnej (czyli sprzecznej z zasadami ekonomi) pracy produkcyjnej, to niechby były to firmy dające zatrudnienie inwalidom niż "przechowalniom" dla głównie związkowców.

Jeżeli dobrze zrozumiałem, to rząd powinien był złamać prawo unijne w zakresie pomocy a konsekwencjami się nie przejmować. Obraz UE, gdzie każdy łamie prawo, gdy mu to wygodniej może być fałszywy i wynikać z nieznajomości przepisów oraz licznych luk, pozwalających w określonych sytuacjach szukać alternatywnych rozwiązań. Stawianie zarzutu, że skoro "Niemcy mogli to i Polska też" jest oparte po prostu na nieporozumieniu. I bardzo niskiej w społeczeństwie wiedzy w tej kwestii. Teza, że inni w UE nie przejmują przepisami zatem i Polska nie powinna jest w jakimś stopniu prawdziwa bo wynika z obrazu przekazywanego przez media. Kwestią,że za wszystko trzeba będzie zapłacić - demonstrująca ulica nie przejmuje się.

PiS obiecywało renegocjacje i zmiany w krzywdzącym Polskę pakiecie klimatycznym. Mają władzę. Zobaczymy, co zrobią. Jeżeli uda się im postawić Polskę tam, gdzie była UK za rządów Thatcher (czyli droga i długotrwała modernizacja ciepłowni węglowych) to po cholerę budowali gazoport?

G
Gość
W dniu 22.10.2015 o 12:02, zdziwiony napisał:

Suchym faktem byłoby stwierdzenie: "Niemcy wspierają pomocą i gwarancjami kredytowymi swoje stocznie (oraz inne zakłady na terenie byłej DDR), bo mają - jako jedyni w UE do tego prawo." Informacja bez tej części po myślniku jest manipulacją. W rozpowszechnianiu tej wiadomości jest pewna niekonsekwencja a może nawet sprzeczność - Niemcy mają stocznie także w w zachodnich landach ale tym nie  można pomóc tak, jak zakładom w landach wschodnich.Tworzy to absurd - Niemcy godzą się na upadek zakładów, którym wystarczyłaby niewielka pomoc a jednocześnie wspierają te zakłady, które są niczym studnia bez dna. Ale skoro to robią, widocznie wiedzą - dlaczego.O ile pamiętam, to Polska została do UE przyjęta a nie odwrotnie. Czy polska gospodarka spełniała wymogi - wiadomo, że nie. Jak Grecji, Hiszpanii, Chorwacji czy Litwy. Czy można było lepiej? Oczywiście, że tak! Wystarczyło - zamiast upierać się przy nienaruszalności granicy wschodniej Niemiec zadeklarować, że za - powiedzmy - 25 lat Polska zwróci tereny pojałtańskie Niemcom. Należałoby tylko przekonać Niemców, aby zgodzili się wziąć. Pragnę tylko zauważyć, że wszystkie morskie stocznie, jakie ma dziś Polska - zbudowali Niemcy i to ok 100 lat temu. Podobnie, jak większość przemysłu. Ile można eksploatować zakład, powstały wiek temu, wbrew elementarnym zasadom ekonomii? Upadek stoczni zaczął się dużo wcześniej. Złożyło się na niego wiele czynników. Pretensje akurat do Niemców są tylko propagandowym usprawiedliwieniem i próbą zatuszowania własnych błędów. Historia kapitalizmu pokazuje, że strajki i protesty załogi w kwestii ratowania zakładu to zawsze koniec zakładu. W Polsce wydłużenie czasu upadku pozwala organizatorom strajków znaleźć sobie nowe, miodne posady.

Kompletnie się nie rozumiemy. Przeciez każdy kto podnosi ten temat jako zarzut wobec PO ma na mysli iz ten rząd o takie prawo do finansowania działalności polskich stoczni NIE WALCZYŁ. Niemcy wywalczyli je bo znaja koszty społeczne likwidacji tak duzych firm w niezbyt zasobnych regionach, Polacy tez juz je znaja lecz w odróznieniu od Niemców ta wiedza przyszła "po szkodzie". Zarzutów o nieekonomiczne uzytkowanie ponad 100 letnich zakładów nie rozumiem, w tym czasie nie zmieniła sie ani zasada poruszania sie statków, wyeksploatowane urządzenia i maszyny zastępuje sie nowymi. Co to za bzdurna linia obrony że stary zbudowany przez Niemca zakład na obecnych terenach Polski nalezy zamknąć. Lepiej buduje się statki w kto wie czy nie starszym zakładzie w Niemczech? Do komentowania opinii o ewentualnej zmianie jałtańskich ustaleń ws granic się nie zniżę.

L
LEWY

Głosuję na RAZEM, jak przekroczą 3%, to dostaną finansowanie z budżetu i zbudują nowczesną, prawdziwą lewicę, jest potrzebna w polskim sejmie. Natomiast ZL - LEWICA Leszka i Janusza, są do zaorania.

z
zdziwiony
W dniu 22.10.2015 o 10:30, siwy napisał:

Ale gdzie tu widzisz kłamstwo? To było tylko stwierdzenie suchych faktów. Niemieckie stocznie działają mimo że trzeba do nich dokładać a polskie zlikwidowano bo dokładać do stoczni wg Niemców nie wolno. Jedyne czego wtedy brakowało to konkretnego stanowiska polskiego rządu, tylko czy wtedy Tusk byłby dziś tam gdzie obecnie jest?

Suchym faktem byłoby stwierdzenie: "Niemcy wspierają pomocą i gwarancjami kredytowymi swoje stocznie (oraz inne zakłady na terenie byłej DDR), bo mają - jako jedyni w UE do tego prawo." Informacja bez tej części po myślniku jest manipulacją. W rozpowszechnianiu tej wiadomości jest pewna niekonsekwencja a może nawet sprzeczność - Niemcy mają stocznie także w w zachodnich landach ale tym nie  można pomóc tak, jak zakładom w landach wschodnich.Tworzy to absurd - Niemcy godzą się na upadek zakładów, którym wystarczyłaby niewielka pomoc a jednocześnie wspierają te zakłady, które są niczym studnia bez dna. Ale skoro to robią, widocznie wiedzą - dlaczego.

O ile pamiętam, to Polska została do UE przyjęta a nie odwrotnie. Czy polska gospodarka spełniała wymogi - wiadomo, że nie. Jak Grecji, Hiszpanii, Chorwacji czy Litwy. Czy można było lepiej? Oczywiście, że tak! Wystarczyło - zamiast upierać się przy nienaruszalności granicy wschodniej Niemiec zadeklarować, że za - powiedzmy - 25 lat Polska zwróci tereny pojałtańskie Niemcom. Należałoby tylko przekonać Niemców, aby zgodzili się wziąć. Pragnę tylko zauważyć, że wszystkie morskie stocznie, jakie ma dziś Polska - zbudowali Niemcy i to ok 100 lat temu. Podobnie, jak większość przemysłu. Ile można eksploatować zakład, powstały wiek temu, wbrew elementarnym zasadom ekonomii? Upadek stoczni zaczął się dużo wcześniej. Złożyło się na niego wiele czynników. Pretensje akurat do Niemców są tylko propagandowym usprawiedliwieniem i próbą zatuszowania własnych błędów. Historia kapitalizmu pokazuje, że strajki i protesty załogi w kwestii ratowania zakładu to zawsze koniec zakładu. W Polsce wydłużenie czasu upadku pozwala organizatorom strajków znaleźć sobie nowe, miodne posady.

s
siwy
W dniu 21.10.2015 o 19:42, zdziwiony napisał:

Właśnie trzeba wnikać w szczegóły i podając jakąś informację podać ją w całości. Znów "jajeczko częściowo nieświeże" a "panna Zuzia jest trochę w ciąży"? Niemcy pomoc dla landów wschodnich wynegocjowali sobie podczas procesu zjednoczenia i dostali na to zgodę całej dawnej EWG. Pomoc dotyczyła tylko dwóch stoczni - w Wolgaście i Stralsundzie. Mnie nie chodzi tylko o to, czy Niemcy mogli swym stoczniom pomóc - kto, ile, na jakich warunkach (rządy innych krajów także mają pewną swobodę działania w tej kwestii - vide - polskie kopalnie) ale o kształt informacji. Jeżeli puszcza się w obieg odpowiednio spreparowaną informację, to się po prostu kłamie. Jeżeli sprawa została dawno wyjaśniona, jeżeli wiadomo dokładnie co i jak, to nawet polityczne zacietrzewienie nie usprawiedliwia powtarzania kłamstwa, bo to świadczy po prostu o głupocie. Uważam - ale to tylko moje zdanie - że nawet w polityce powinno się używać zawartości czaszki pomiędzy uszami. Jeżeli ktoś puszcza w obieg ewidentne kłamstwo i jest pewien, że ja w to uwierzę, to traktuje mnie jako jeszcze większego durnia, niż ja uważam sam siebie. A to już mnie obraża. Bo mógłby się trochę wysilić.Szczecin nie tylko stocznią stał. Nie chcę był bardziej złośliwy niż jestem ale pamiętam strajki lat osiemdziesiątych i tę euforię - "komuna zdechła"! Byli tacy, co naprawdę wierzyli, że cały świat - wzdychając z wdzięczności - będzie znosił Polsce dary. I inne oznaki wieczystego uwielbienia. I te protekcjonalne uśmieszki, gdy starzy fachowcy od handlu i banków usiłowali ostrzec nową władzę. Mogło być lepiej, inaczej. Ale nie brak takich, którzy uważają, że rewolucje wymagają ofiar, krwi, śmierci. Mają niedosyt, że w Polsce bez tego się obeszło.P.S. Za kilka tygodni znów zagra WOŚP. Mogę się założyć, że znów jakiś czekista będzie czujnie pytał, dlaczego córki Owsiaka studiują w USA i kto za to płaci. I znów nie braknie durniów, którzy to podchwycą. Może to tylko taka zabawa? Ale ja jej nie rozumiem, ja jestem starego chowu.

Ale gdzie tu widzisz kłamstwo? To było tylko stwierdzenie suchych faktów. Niemieckie stocznie działają mimo że trzeba do nich dokładać a polskie zlikwidowano bo dokładać do stoczni wg Niemców nie wolno. Jedyne czego wtedy brakowało to konkretnego stanowiska polskiego rządu, tylko czy wtedy Tusk byłby dziś tam gdzie obecnie jest?

z
zdziwiony
W dniu 21.10.2015 o 15:29, siwy napisał:

Dlaczego sposób był kłamliwy? ....

Właśnie trzeba wnikać w szczegóły i podając jakąś informację podać ją w całości. Znów "jajeczko częściowo nieświeże" a "panna Zuzia jest trochę w ciąży"? Niemcy pomoc dla landów wschodnich wynegocjowali sobie podczas procesu zjednoczenia i dostali na to zgodę całej dawnej EWG. Pomoc dotyczyła tylko dwóch stoczni - w Wolgaście i Stralsundzie. Mnie nie chodzi tylko o to, czy Niemcy mogli swym stoczniom pomóc - kto, ile, na jakich warunkach (rządy innych krajów także mają pewną swobodę działania w tej kwestii - vide - polskie kopalnie) ale o kształt informacji. Jeżeli puszcza się w obieg odpowiednio spreparowaną informację, to się po prostu kłamie. Jeżeli sprawa została dawno wyjaśniona, jeżeli wiadomo dokładnie co i jak, to nawet polityczne zacietrzewienie nie usprawiedliwia powtarzania kłamstwa, bo to świadczy po prostu o głupocie. Uważam - ale to tylko moje zdanie - że nawet w polityce powinno się używać zawartości czaszki pomiędzy uszami. Jeżeli ktoś puszcza w obieg ewidentne kłamstwo i jest pewien, że ja w to uwierzę, to traktuje mnie jako jeszcze większego durnia, niż ja uważam sam siebie. A to już mnie obraża. Bo mógłby się trochę wysilić.

Szczecin nie tylko stocznią stał. Nie chcę był bardziej złośliwy niż jestem ale pamiętam strajki lat osiemdziesiątych i tę euforię - "komuna zdechła"! Byli tacy, co naprawdę wierzyli, że cały świat - wzdychając z wdzięczności - będzie znosił Polsce dary. I inne oznaki wieczystego uwielbienia. I te protekcjonalne uśmieszki, gdy starzy fachowcy od handlu i banków usiłowali ostrzec nową władzę. Mogło być lepiej, inaczej. Ale nie brak takich, którzy uważają, że rewolucje wymagają ofiar, krwi, śmierci. Mają niedosyt, że w Polsce bez tego się obeszło.

P.S. Za kilka tygodni znów zagra WOŚP. Mogę się założyć, że znów jakiś czekista będzie czujnie pytał, dlaczego córki Owsiaka studiują w USA i kto za to płaci. I znów nie braknie durniów, którzy to podchwycą. Może to tylko taka zabawa? Ale ja jej nie rozumiem, ja jestem starego chowu.

Z
Zrezygnowany

Ja już nie wiem...ręcę opadają, poziom polityki w Polsce to dno i pięć metrów mułu. Jak Gibała który chciał zmieniać konstytucję i likwidować senat, a teraz sam do niego startuje... MASAKRA.

s
siwy
W dniu 21.10.2015 o 11:18, zdziwiony napisał:

Odniosłem się do kwestii wiedzy wśród Polaków o zasadach dofinansowywania landów po byłej NRD. Wiedzy - w moim rozumieniu - znanej a wciąż w Polsce funkcjonującej w sposób kłamliwy. Ktoś, kto ten argument podnosi w takiej postaci, jak to przedstawił(a) ~mika jest po prostu głupcem i udowadnia, jak łatwo jest takimi jak on manipulować. Można jakieś partii czy osoby nie lubić ale są granice stosowania kłamstwa, także w polityce. Powtarzając je samemu można się potężnie wygłupić. Jest to przykład, bo takich sloganów jest więcej. O patologiach rynku pracy nie pisałem, bo nie jestem w stanie tego ogarnąć i zrozumieć. Co by nie powiedzieć - zawsze będzie i racja i bzdura - jednocześnie. Zaś rola Związków Zawodowych wśród przyczyn likwidacji Stoczni Szczecińskiej jest znana. Co prawda wyrażona w sposób oględny, wręcz dyplomatyczny ale zrozumiały. Masz rację - gdyby tak wziąć na poważnie niektóre gadki, to w Polsce naprawdę nic się nie opłaca. Wszyscy, co jakąś działalność prowadzą to do interesu dokładają (nie udało mi się odgadnąć, z czego). Dam przykład: w tym roku latem - jak Dziwnów długi - w oknach prywatnych kwater (a także pensjonatów) były tabliczki "Wolny pokój". Naiwniak, który zapytał o pokój dowiadywał się, że pokój będzie wolny ale w połowie września. Po co to wszystko? Kto znajdzie odpowiedź, zrozumie maleńki fragmencik systemu. Za mało, by zostać ministrem finansów ale wystarczy, by pewne wypowiedzi właściwie rozumieć.

Dlaczego sposób był kłamliwy? Nie wnikając w szczegóły Niemcy oprotestowały subwencje i pomoc rządowa dla polskich stoczni mimo iż w tym samym czasie pompowali ogromne fundusze we własne zakłady, efekty są namacalne i znamy je wszyscy. To jak domek z kart, nie ma stoczni więc niepotrzebne są huty, fabryki silników okrętowych, dźwigów itp. W Szczecinie oberwało się nawet hotelarstwu. Branży nie da się odbudować, nie ma na to ani środków ani czasu, rynki przejęli Niemcy i Azjaci. Czy nie tak własnie się stało?

k
kasienka

"Niemiecki dziennik "Die Welt" mocno obawia się, że narastający wśród polskiej młodzieży konserwatyzm zniweczy plany polskiej służalczości wobec Niemiec i pozostałych krajów UE. Strach przed możliwym zwycięstwem prawicy w wyborach parlamentarnych już sparaliżował salony europejskie i redakcje dziennikarskie."
Odsylam do "wPolityce.pl" tekst p.red. Mireckiego

k
kasienka

i jego "szuflady pelne ustaw"?

k
kasienka

widzial

k
kasienka

zeby partyjka komunistycznych, chciwych chlopkow nie przekroczyla progu wyborczego, nie weszla do Polskiego Parlamentu i zostala zmuszona do opuszczenia stolkow zasiedzalych w mysl hasla "rodzina na swoim". PSL na rowni z PO szkodzi Polsce i Polakom, kumoterstwem, nepotyzmem, pospolitym zlodziejstwem, niekompetencja i cynizmem. Umowy Pawlaka i arogancja Piechocinskiego i Sawickiego jeszcze dlugie lata beda wychodzic nam tzw "bokiem". Szczytowym personalmym osiagnieciem PSL jest Zelichowski, ktory wypierdzial juz wszystkie stolki sejmowe poczynajac od glebokiego PRL-u i ktory zawsze drze jape wmysl prl-owskiego hasla "PO lini i na bazie" i czujnie weszy skad wiatr wieje. Wyjatkowo arogancka, paskudna postac. Taka jest moja opinia i mam prawo ja wyrazic.

G
Gość

Specjalnie dla Was poświęciłem się, by obejrzeć debatę, jednak było warto. Kilka uwag na szybko:
1. Wydrukowanie przez Kopacz błędu internetowego przejdzie do historii – to nowa jakość politycznego PR. 2. Kopacz: „Umożliwiamy młodym Polakom zaciąganie kredytów” – DZIĘ-KU-JE-MY! 3. Niemcy i Rosja budują nowy rurociąg, który nas omija? „Tak, tak, potem to naprawimy!”. 4. Dla mnie najlepszy motyw: „Afery? Jakie afery? No przecież za nie przeprosiłam”. Czy ktoś przekaże pani premier, że za afery się nie przeprasza, tylko wsadza kolegów do więzienia? Nie wiem, czy jest sens gratulować Szydło zwycięstwa – by wygrać, nawet nie musiała się pojawić. I tak człowiek się śmieje z tych kolejnych kompromitacji Kopacz, aż nagle go łapie refleksja: „Przecież to nasz premier”. I wtedy przestaje być do śmiechu.

z
zdziwiony
W dniu 21.10.2015 o 01:22, siwy napisał:

W zasadzie można zamknąc wszystkie większe firmy, niech zostaną tylko Lidle i Biedrony. Tam gdzie tyra się za "tysioncpińcet" na rękę nepotyzmu nie ma. Obsadzanie "swojakami" to efekt zepsutego rynku pracy a nie związków zawodowych. Myśląc w ten sposób w Polsce niewiele się opłaca, dobrze że tego gazu łupkowego nie znaleźli bo spadlibyśmy w rankingach biedy gdzieś w okolice Zimbabwe.

Odniosłem się do kwestii wiedzy wśród Polaków o zasadach dofinansowywania landów po byłej NRD. Wiedzy - w moim rozumieniu - znanej a wciąż w Polsce funkcjonującej w sposób kłamliwy. Ktoś, kto ten argument podnosi w takiej postaci, jak to przedstawił(a) ~mika jest po prostu głupcem i udowadnia, jak łatwo jest takimi jak on manipulować. Można jakieś partii czy osoby nie lubić ale są granice stosowania kłamstwa, także w polityce. Powtarzając je samemu można się potężnie wygłupić. Jest to przykład, bo takich sloganów jest więcej. O patologiach rynku pracy nie pisałem, bo nie jestem w stanie tego ogarnąć i zrozumieć. Co by nie powiedzieć - zawsze będzie i racja i bzdura - jednocześnie. Zaś rola Związków Zawodowych wśród przyczyn likwidacji Stoczni Szczecińskiej jest znana. Co prawda wyrażona w sposób oględny, wręcz dyplomatyczny ale zrozumiały. Masz rację - gdyby tak wziąć na poważnie niektóre gadki, to w Polsce naprawdę nic się nie opłaca. Wszyscy, co jakąś działalność prowadzą to do interesu dokładają (nie udało mi się odgadnąć, z czego). Dam przykład: w tym roku latem - jak Dziwnów długi - w oknach prywatnych kwater (a także pensjonatów) były tabliczki "Wolny pokój". Naiwniak, który zapytał o pokój dowiadywał się, że pokój będzie wolny ale w połowie września. Po co to wszystko? Kto znajdzie odpowiedź, zrozumie maleńki fragmencik systemu. Za mało, by zostać ministrem finansów ale wystarczy, by pewne wypowiedzi właściwie rozumieć.

r
robotnik

Najgorszy jest PSL, bo rządzi całą polska gospodarką, ale dba tylko o rolników, reszta ich nie interesuje. Głosuję na PIS.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3