Czują się oszukani

Wioletta Mordasiewicz, 3 grudnia 2004 r.
Kilkuset właścicieli garaży obawia się, że w niedługim czasie będą zmuszeni do ich rozbiórki.

Teren o powierzchni 15 tysięcy metrów kwadratowych położony w rejonie ulic: Ceglanej, Usługowej i Składowej miasto oddało w wieczyste użytkowanie Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w 1995 roku. Jej zarząd wyraził zgodę na budowę tam garaży blaszanych i murowanych. Dziś jest ich około 600. Stargardzianie wybudowali je za własne pieniądze, ale na terenie dzierżawionym od spółdzielni.

Od samego początku dążyli do tego, by uporządkować kwestię własności gruntów. W tym celu założono Spółdzielnię Garażową "Garaż". Miało to dać garażowiczom gwarancję, że kiedyś dojdzie do odsprzedania im tego terenu. W przypadku takiego porozumienia pomiędzy spółdzielniami, "Samopomoc Chłopska" nie musiałaby przekazywać miastu 25 procent kwoty uzyskanej z tytułu sprzedaży gruntów.

Spółdzielnia powstała, dziś w jej skład wchodzi ponad dwustu członków. Do tej pory nic nie wskórała, bo zmienił się zarząd Gminnej Spółdzielni. Słane przez zrzeszonych garażowiczów pisma pozostawały bez odpowiedzi. Skutki braku porozumienia właściciele garaży mogą odczuć niebawem.

Zamiast garaży droga

GS "Samopomoc Chłopska" jest zainteresowana budową na swoim terenie drogi wewnętrznej. W założeniach ma to ułatwić firmie pozyskiwanie nowych inwestorów. W skonstruowanym planie zagospodarowania przestrzennego przebieg owej drogi został nakreślony, jednak koliduje z usytuowaniem garaży. Wyłożony do publicznego wglądu projekt wzbudził sporo kontrowersji.

Stargardzianie obawiają się, że gdy dojdzie do budowy drogi, a także do podziału nieruchomości i ich sprzedaży innym inwestorom, wszystkie garaże będą musiały zniknąć z powierzchni ziemi.

- Budowa tej drogi wcale nie jest konieczna - twierdzi Wojciech Mestl, prezes Spółdzielni Garażowej "Garaż". - Wręcz przeciwnie, jej powstanie doprowadzi do zwiększonego ruchu na tym terenie.

Będzie stanowić połączenie z innymi drogami publicznymi. Naszym zdaniem komunikacja na tym terenie może się odbywać tak jak do tej pory. Gdyby każdy z nas wcześniej wiedział o tym, że ten teren może być sprzedany, pewnie nikt nie zdecydowałby się na budowę garażu murowanego. Jeśli już, to jedynie na tzw. blaszak - twierdzi prezes.

Gminna Spółdzielnia zaakceptowała projekt planu zagospodarowania przestrzennego, jednak po wyłożeniu go do publicznego wglądu i pretensjach garażowiczów zgodziła się na wprowadzenie poprawek w projekcie.

- Za zgodą Gminnej Spółdzielni projekt został złagodzony - wyjaśnia Krystyna Growińska, naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej urzędu miejskiego. - Zaprojektowana droga wewnętrzna ma przebiegać na linii usytuowania jedynie ok. 10 procent znajdujących się tam obiektów. Nie chcemy niczego rewolucjonizować na tym terenie, ani tym bardziej szkodzić garażowiczom. Przecież z tej drogi będą korzystać również oni.

W przyszłości, gdy budowa drogi zostanie rozpoczęta, w kolizji z nią będzie 17 garaży blaszanych i 13 murowanych. O ile te pierwsze można przenieść bez konieczności ich rozbierania, to pozostałe będą musiały zostać zburzone i postawione na nowo. Kwestię związanych z tym kosztów muszą uzgodnić właściciele garaży oraz szefostwo Gminnej Spółdzielni. Decyzja o terminie rozpoczęcia inwestycji zależy od właściciela terenu. O zamiarach GS chcieliśmy porozmawiać z członkami zarządu. Niestety, prezes Jan Zatorski nie chciał rozmawiać na ten temat.

- Jątrzenie tu nic nie pomoże, czekamy na ostateczne rozstrzygnięcia i zrobimy to, co chcemy zrobić - powiedział.

Problem jest złożony

Zaproponowanie właścicielom zagrożonych garaży nowych miejsc nie rozwiązuje problemu do końca. Garażowicze obawiają się, że w przypadku gdy GS zechce sprzedać swoje działki innym inwestorom, ci mogą nie wyrazić zgody na przedłużenie z właścicielami garaży umów dzierżawnych. W konsekwencji może to doprowadzić do tego, że wszyscy będą zmuszeni do likwidacji garaży.

- Proponuję, by garażowicze złożyli do prezydenta miasta oficjalne pismo w tej sprawie - mówi Andrzej Korzeb, zastępca prezydenta.
Spółdzielnia "Garaż" niebawem z takim pismem zamierza wystąpić. Jednak, jak powiedział nam Krzysztof Fidosz, naczelnik wydziału geodezji nieruchomości i mieszkalnictwa, prawo użytkowania wieczystego można odebrać jedynie wtedy, gdy inwestor korzysta z terenu w sposób niezgodny z przeznaczeniem lub nie wywiązuje się z terminów rozpoczęcia danej inwestycji. W przypadku GS-u miasto nie ma podstaw do wypowiedzenia umowy użytkowania wieczystego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie