Cztery kąty władzy

Grzegorz Drążek, 3 września 2004 r.
Radny Unii Wolności mieszka w 320-metrowym domu, a prezydentowi Stargardu wystarcza niespełna 65-metrowe mieszkanie w bloku. Szef Ligi Polskich Rodzin wycenia 220-metrowy dom na wybrzeżu na... 40 tysięcy złotych.

Czy zasiadanie stargardzkich polityków na intratnych stanowiskach wpływa na zwiększenie standardu mieszkaniowego tych osób? Przeglądając oświadczenia majątkowe zauważymy, że wysokie zarobki pomogły niektórym osobom wybudować atrakcyjne domy lub w takich zamieszkać. Nie wszystkich jednak interesuje stawianie domów i wystarczą im zwykłe mieszkania.

Oni mają domy

Wśród stargardzkich polityków, którzy życie w dużym domu przedkładają nad mieszkanie w bloku, są między innymi: były prezydent Stargardu, a obecnie członek zarządu województwa zachodniopomorskiego Kazimierz Nowicki, wiceprezydenci miasta Marek Stankiewicz i Andrzej Korzeb oraz poseł Stanisław Kopeć. Ich domy nie pochodzą jednak z tej samej cenowej półki. Z tej najwyższej jest 184-metrowy dom eksprezydenta Stargardu.

Kazimierz Nowicki wycenił jego wartość na 360 tys. zł. Nieco mniej, bo 300 tys. zł, jest wart znajdujący się w jednej z podstargardzkich miejscowości dom wiceprezydenta Stargardu Marka Stankiewicza (157 m kw.). 120 m kw. ma dom drugiego z wiceprezydentów Andrzeja Korzeba, który jego wartość oszacował na 250 tys. zł.

Poseł skromniutko

Najskromniej w tym towarzystwie wypada poseł SLD Stanisław Kopeć. 89-metrowy dom, stanowiący odrębną własność jego żony, wyceniony został na 90 tys. zł. Pan poseł ma jednak jeszcze ponad 40-metrowe mieszkanie. We wspomnianym domu państwo Kopciowie mieszkają od dawna. Czy nie mają ochoty wybudować się w innym miejscu?

- Moja żona o tym nie myśli - odpowiada poseł Stanisław Kopeć. - U mnie czasem takie myśli się pojawiają, ale jak w przypadku pogody, raz są, raz ich nie ma. Zobaczymy, może po zakończeniu tej kadencji pomyślimy o tym.

Znacznie lepiej od posła wypadają niektórzy niżsi rangą politycy ze Stargardu. Kazimierz Wąsaty z Unii Wolności zamieszkuje w 320-metrowym domu, którego wartość oszacował na 300 tys. zł.

- Dobrze mi się w nim mieszka - mówi Kazimierz Wąsaty. - Od początku takie było żałożenie, żeby dom właśnie tak wyglądał. Część powierzchni jest handlowa, bo od początku planowaliśmy, że będzie tam prowadzona działalność gospodarcza. I tak jest.

Domem wielkości 220 metrów kwadratowych i 38-metrowym spółdzielczym mieszkaniem może pochwalić się szef stargardzkich struktur Ligi Polskich Rodzin Wojciech Kwiatkowski. Co ciekawe, wspomniany dom w jednej z nadmorskich miejscowości wyceniony został przez radnego na... 400 mln starych złotych, czyli obecnie 40 tys. zł.

- Napisałem, że dom jest wart 400 milionów w starych pieniądzach - tłumaczy Wojciech Kwiatkowski. - Taka była wartość w 1992 roku, od tego czasu nikt nie robił wyceny. Sam nie będę przecież wyceniał, jak fachowiec to zrobi to wtedy podam w oświadczeniu aktualną wartość.

Czy przewodniczący stargardzkich struktur LPR zamierza przeprowadzić się do swojego domu?

- Mieszkam w Stargardzie i nie planuję przeprowadzki - odpowiada Wojciech Kwiatkowski. - Może go kiedyś sprzedam

Tylko mieszkania

Blado na tle byłego prezydenta i obecnych wiceprezydentów wypada Sławomir Pajor, który prezydentem Stargardu został jesienią 2002 roku. W oświadczeniu majątkowym pochwalił się niespełna 65-metrowym mieszkaniem wartym 85 tys. zł. Pan prezydent jednak nie narzeka.

- Mieszka nam się bardzo dobrze i równie dobrze układa nam się z sąsiadami - mówi Sławomir Pajor. - Ja nie narzekam. Nigdy wcześniej nie miałem i teraz także nie mam entuzjazmu co do wybudowania jakiegoś domu.

Krzysztof Ciach, który drugą kadencję z rzędu jest starostą stargardzkim, mieszka podobnie jak prezydent. Tyle, że ma dwa mieszkania. Jedno wielkości 68,8 m kw. wycenione jest na 101,885 tys. zł, a drugie (62,2) m kw. warte jest 145 tys. zł. W jednym z nich mieszka jednak syn stargardzkiego starosty.

- Nie mam planów budowania domu, a tutaj mieszka mi się przyjemnie - mówi o swoim mieszkaniu Krzysztof Ciach.

Reszta w bloku

Mieszkaniami zadowalają się także pozostali członkowie zarządu powiatu stargardzkiego. To Jana Szafrana ma 60 m kw i warte jest 85 tys. zł, a to Andrzeja Albrewczyńskiego (także 60 m kw.) wycenione zostało na 80 tys. zł. Politycy z innych stargardzkich ugrupowań w większości mają do dyspozycji mieszkania w blokach. Kamil Borowicz z Samoobrony ma niespełna 38-metrowy lokal wyceniony na 100 tys. zł, a związany z Socjaldemokracją Polską Jerzy Szuber, który w poprzedniej kadencji był wiceprezydentem, może pochwalić się 92-metrowym mieszkaniem wartym 200 tys. zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie