MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Coraz więcej chorych na boreliozę i odkleszczowe zapalenie mózgu. Lekarze ostrzegają

Joanna Boroń
Joanna Boroń
- Po każdym powrocie z pobytu na świeżym powietrzu, niekoniecznie w lesie, ale też w przydomowym ogrodzie, należy sprawdzić, czy nie mamy kleszcza na swoim ciele, tak samo trzeba sprawdzić dzieci – radzi specjalista.
- Po każdym powrocie z pobytu na świeżym powietrzu, niekoniecznie w lesie, ale też w przydomowym ogrodzie, należy sprawdzić, czy nie mamy kleszcza na swoim ciele, tak samo trzeba sprawdzić dzieci – radzi specjalista. archiwum
Od początku roku potwierdzono dwa razy więcej zachorowań na boreliozę niż w analogicznym okresie 2022 roku. Ponad 2,7 tysiąca pacjentów usłyszało diagnozę: borelioza, a 47 - kleszczowe zapalenie mózgu. Koordynator Oddziału Obserwacyjno – Zakaźnego w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie lek. med. Jacek Wróblewski przyznaje, że kleszczy jest więcej w naszym otoczeniu niż kiedyś.

- Jednak daleki jestem od tego, by twierdzić, że w ostatnim półroczu kleszcze postanowiły zaatakować ludzi na większą skalę – mówi specjalista chorób zakaźnych.

- Owszem, kleszczy jest więcej, ale to proces rozłożony na 20 – 30 lat. Po lockdownie pandemicznym należy spodziewać się wzrostu liczby chorób infekcyjnych występujących w naszym otoczeniu przez kolejny rok – dwa lata. To normalne zjawisko.

- Jeżeli chodzi o boreliozę – owszem, jest trend wzrostowy zachorowań – mówi lekarz.

- Trzeba wiedzieć, że nie zawsze stwierdzenie rumienia wędrującego, który jest objawem boreliozy, oznacza konieczność kierowania pacjenta do Poradni Chorób Zakaźnych. Wobec pacjenta, u którego stwierdzono rumień wędrujący, należy w pierwszej kolejności podjąć leczenie na poziomie POZ, przez lekarza rodzinnego, z wykorzystaniem odpowiednich antybiotyków. Nie trzeba od razu takiej osoby kierować do Poradni. Podanie antybiotyku, zgodnie z zaleceniami, w rumieniu wędrującym, kończy bowiem leczenie boreliozy. Nie odnotowano niepowodzeń takich terapii – zaznacza doktor.

- A więc pacjenci, którzy przeszli prawidłowe leczenie, nie muszą czekać w poradniach, by usłyszeć, że leczenie zostało przeprowadzone we właściwy sposób.

Po kontakcie z kleszczami, obok boreliozy, która jest chorobą bakteryjną, jesteśmy również narażeni na zachorowanie na kleszczowe zapalenie mózgu (to z kolei choroba wirusowa). Z tym, że borelioza występuje znacznie częściej niż KZM.

Doktor Jacek Wróblewski potwierdza, że w ostatnim czasie (a dokładnie – przez ostatni rok) na Oddział Obserwacyjno – Zakaźny w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie trafiło trzech pacjentów z kleszczowym zapaleniem mózgu. Wcześniej zachorowania stwierdzano znacznie rzadziej – dla zobrazowania: przez dwa wcześniejsze lata odnotowano jeden taki przypadek na Oddziale koszalińskiego szpitala.

- Przy tym należy podkreślić, że u nas wirus wywołujący KZM nie występuje – mam tu na myśli kleszczowe zapalenie mózgu – mówi doktor Wróblewski.

- Wirus upodobał sobie przede wszystkim wilgotny klimat i z większą częstotliwością występuje na terenach północno – wschodniej Polski, jak np. Mazury. A więc pobyt w tym rejonie niesie ze sobą określone ryzyko pod względem możliwości zachorowania na KZM. Dlatego przed wyjazdem w rejon występowania zagrożenia zachorowaniem na KZM, warto zaszczepić się – podkreśla koordynator Oddziału Obserwacyjno – Zakaźnego w Szpitalu Wojewódzkim w Koszalinie.

Doktor przestrzega, by pamiętać o zagrożeniu, jakie niesie ze sobą kontakt z kleszczem.

- Po każdym powrocie z pobytu na świeżym powietrzu, niekoniecznie w lesie, ale też w przydomowym ogrodzie, należy sprawdzić, czy nie mamy kleszcza na swoim ciele, tak samo trzeba sprawdzić dzieci – radzi specjalista.

- Najlepiej od razu wziąć kąpiel albo prysznic, by spłukać kleszcze. Warto też wymienić odzież, a tę używaną wyprać. Następnie warto dodatkowo sprawdzić ciało, czy na skórze nie pozostał po kąpieli żaden kleszcz, który wkłuł się w skórę. Gdy takiego zauważymy, należy go delikatnie usunąć pęsetą. Następnie miejsce po ukąszeniu należy zdezynfekować i obserwować przez miesiąc, czy nie pojawia się rumień.

Pamiętajmy też, że po wizycie w lesie, na skórze możemy również zauważyć niespecyficzne odczyny, które mogą się pojawić po ukłuciu przez każdego innego owada niż kleszcz. Te zmiany nie osiągają dużej średnicy (a więc nie mają 5 cm i więcej) i ustępują w krótkim czasie, zanikają po 2 – 3 dniach. Dlatego, mimo niepokojących nas objawów, należy na spokojnie ocenić sytuację i w razie wątpliwości udać się do lekarza rodzinnego.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Fala upałów w Polsce. Będzie bardzo gorąco

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Coraz więcej chorych na boreliozę i odkleszczowe zapalenie mózgu. Lekarze ostrzegają - Głos Koszaliński

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński