Ciosy siekierą

Anna Miszczyk, 17 lutego 2005 r.
Według ustaleń prokuratury, Władysław L. złapał wtedy za siekierę. Uderzył pochylonego syna w głowę. Gdy ten upadł, zadał mu cios w szyję i klatkę piersiową.

Do Sądu Okręgowego w Szczecinie trafił akt oskarżenia przeciwko mieszkańcowi, gminy Nowogródek Pomorski. 85-letni mężczyzna ma odpowiadać za zamordowanie siekierą swego syna.

Zarzut taki postawiła Władysławowi L. myśliborska prokuratura. 2 marca ubiegłego roku, w stodole od rąbanych ran zginął jego syn Zdzisław. Ofiara mieszkała z ojcem, matką i siostrą na gospodarstwie. Mężczyznę utrzymywali rodzice. Pieniądze, które zdarzyło mu się czasem zarobić, przeznaczał przeważnie na alkohol.

W domu państwa L. dochodziło do awantur. Pijany Zdzisław L. kłócił się z ojcem i siostrą. Niszczył domowe sprzęty. Żądał pieniędzy na alkohol. Ojciec starał się unikać kłótni z synem. Nieraz jednak go poniosło.

Groził podpaleniem

2 marca obaj mężczyźni pili już od rana. Dwa razy widziano też Zdzisława L., jak pił przez sklepem z kolegami. Gdy wrócił do domu, zaczęła się kłótnia. Syn żądał od ojca pieniędzy. Ten odpowiedział, że ich nie da i wyszedł z domu. Zdzisław L. powiedział wtedy do siostry, że podpali stodołę. Następnie wybiegł na podwórze.

Groźbę syna usłyszał ojciec. Zobaczył, jak syn wchodzi do stodoły i wylewa z przewodu paliwowego ciągnika olej napędowy. Według ustaleń prokuratury, Władysław L. złapał wtedy za siekierę. Uderzył pochylonego syna w głowę. Gdy ten upadł, zadał mu cios w szyję i klatkę piersiową.

Będzie spokój?

Niebawem w stodole pojawiła się siostra Zdzisława L. Gdy zobaczyła, co się stało, pobiegła do domu. Chwilę później zjawił się tam także ojciec. Miał wtedy powiedzieć, że jego syn nie będzie już więcej nikogo bił i znieważał.

Władysław L. przyznał się do zabójstwa syna. Mówi, że był zdenerwowany. Obawiał się spalenia gospodarstwa, chciał więc Zdzisława nastraszyć. Zaprzecza, by zadawał rany także wtedy, gdy syn już nie żył.

W dniu, w którym doszło do tragedii, u oskarżonego stwierdzono ponad 3 promile alkoholu. Zdaniem biegłych psychiatrów, mężczyzna miał ograniczoną zdolność pokierowania swoim postępowaniem. Nie bez znaczenia było nie tylko to, że był pijany. Zadziałały też strach przed podpaleniem, sytuacja rodzinna i problemy z kontrolowaniem własnej agresji.

Zgromadzone dowody nie potwierdzają wersji, że Zdzisław L. rozlewał w stodole olej. Zdaniem prokuratury, Władysław L. chciał zabić syna.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3