Chorujemy

Emilia Chanczewska, 11 lutego 2005 r.
Marzena Pardel do przychodni przyszła z chorą 5-letnią córką Agnieszką.
Marzena Pardel do przychodni przyszła z chorą 5-letnią córką Agnieszką. Emilia Chanczewska
Puste klasy w szkołach, opustoszałe sale w przedszkolach, niepełne załogi w zakładach pracy. Za to przepełnione przychodnie i apteki - taki jest stargardzki krajobraz w mijającym tygodniu. Stargardzianie są chorzy. Ci, którzy się jeszcze nie zarazili, obawiają się ataku grypy, która panuje zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie Europy.

- W środę na 18 uczniów w klasie obecnych było tylko 9, a w Przedszkolu nr 3 na osiedlu Zachód z 27 dzieci było tylko 10 - mówi Marzena Pardel, nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 2 w Zespole Szkół Ogólnokształcących na osiedlu Zachód.

Zaczyna się niewinnie

Marzenę Pardel spotkaliśmy w środę wieczorem, gdy z małą córeczką przyszła do Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej "Zachód" przy ul. Szczecińskiej. Usłyszeliśmy w tej przychodni, podobnie jak w kilku innych, że w ostatnich dniach znacznie wzrosła liczba zachorowań na wszelkie infekcje górnych dróg oddechowych.

- Zazwyczaj wszystko zaczyna się spokojnie, córka ma lekko zapuchnięte oczy, swędzi ją nos, ma kaszel - opowiada pani Marzena. - A kończy się bardziej poważnie, na przykład zapaleniem oskrzeli.

Chorują nie tylko dzieci, ale także dorośli. Zewsząd dochodzą słuchy o zachorowaniach. Po ulicach chodzą kichający i kaszlący ludzie, od których szybko można złapać groźnego wirusa.

- Słyszałem od małżonki, która jest nauczycielką i od syna, że w szkołach klasy są przetrzebione - mówi Daniel Januchowski, współpracujący z "Głosem" rysownik. - Mnie też coś bierze. Na razie się nie leczę, ale długo bez lekarstw nie wytrzymam. To chyba jest grypa...

- Znajomi mają chore dziecko, inna znajoma też leży chora na grypę i przez to z wtorkowego "śledzika" wyszły nici - opowiada pani Agnieszka.

Idzie z Zachodu i ze Wschodu

Epidemia grypy panuje w Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech. Rośnie też liczba chorych na Ukrainie. W Polsce objawy grypy ma na razie jedna na 50 tysięcy osób. Mieszkańcy obawiają się ataku wszechobecnej grypy, jednak oficjalnie jeszcze zagrożenia nie ma.

- Lekarze zgłaszają, gdy pojawia się zagrożenie epidemiologiczne i trzeba wstrzymać odwiedziny na oddziałach - mówi Marzena Bukiel, dyrektor ds. lecznictwa w stargardzkim szpitalu. - Nie ma jeszcze takiego zagrożenia, ale sytuacja może się zmienić z dnia na dzień.

Doktor Bukiel przyjmuje też w poradni alergologicznej przy ul. Słowackiego i jak mówi zauważyła ostatnio zdecydowanie zwiększoną liczbę pacjentów z infekcjami układu oddechowego.

- Na oddziale dziecięcym leżą pacjenci z różnymi schorzeniami - mówi dyżurująca w środę na tym oddziale Grażyna Linnik, ordynator oddziału noworodków. - Mają też infekcje górnych dróg oddechowych, wysoką gorączkę. Na oddziale noworodkowym pojedyncze pacjentki są zainfekowane. To przecież pora, w której zawsze występują takie infekcje. Jeżeli zachorowania na grypę będą wzmożone, to do szpitala dopiero po jakimś czasie trafi część chorych z powikłaniami.

Zabrakło szczepionek

Lekarze mają obowiązek zgłaszać informację o stwierdzonym zachorowaniu na grypę do sanepidu.

- Od początku roku zgłoszono nam 4 przypadki zachorowań na grypę, w tym 2 dzieci - mówi Anna Różańska, rzecznik prasowy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Stargardzie. - Sporadycznie zdarza się, że ktoś pyta u nas o szczepienia ochronne. Były one prowadzone od września do końca grudnia. Teraz szczepionek zabrakło. Ale i tak im wcześniej się szczepi, tym lepiej.

Szczepić można się w przychodniach. Należy w aptece wykupić szczepionkę i pójść do przychodni, w której się jest zadeklarowanym. Samo szczepienie jest bezpłatne.

Gdy obeszliśmy kilka stargardzkich aptek zauważyliśmy w nich większy ruch.

- W niedzielę podczas całodniowego dyżuru apteki stwierdziliśmy zwiększony popyt na leki przeciwprzeziębieniowe i przeciwgrypowe - potwierdza magister farmacji Jerzy Waliszewski z apteki "Nowa". - Zainteresowanie szczepionkami przeciw grypie jest nikłe, a przecież osoby zdrowe mają pełną szansę uzyskania odporności przeciw wirusowi grypy szczepiąc się teraz. W ciągu ostatnich dni notujemy wyraźny wzrost zachorowań wirusowych, katarów i przeziębień.

Pacjenci dopytują o bardzo różne preparaty, najczęściej wieloskładnikowe. Czasem staramy się odradzać takie kompozycje, szczególnie wtedy gdy infekcja nie wykształca się w postaci wszystkich objawów. W początkach grypy manifestujących się bólami mięśni i stawów oraz gorączką polecamy musujący paracetamol z witaminą C: Efferalgan, MaxFlu lub salicylan z witaminą C: Upsarin, Aspirin C. W przypadku wpółistniejącego kaszlu obieramy właściwy syrop, a na katar krople, żel lub sztyft.
Oczywiście podkreślamy konieczność leżenia, picia dóżych napojów, inhalacji.

Faktem jest, że jesteśmy teraz szczególnie narażeni na zachorowanie. Ci, którzy nie zdążyli się zaszczepić przeciwko grypie, mogą jeszcze to zrobić. Ci, których bliscy już są chorzy, muszą unikać... bliskiego kontaktu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie