Choroba atakuje z zaskoczenia

Anna Miszczyk
O istnieniu guzów neuroendokrynnych wiedzieli do niedawna tylko nieliczni lekarze.

Guzy neuroendokrynne (NET) to grupa nowotworów wywodzących się z komórek endokrynnych (produkującyc hormony), rozproszonych w całym organizmie. Mogą one występować w jednym narządzie lub też zajmować różne organy. Uważane są za nowotwory rzadkie.

Mało znane

Wielu lekarzy nigdy o nich nawet nie słyszało. Siedemdziesiąt procent wszystkich nowotworów neuroendokrynnych to guzy układu pokarmowego (żołądkowo-jelitowo- -trzustkowe). Rozwijają się przez kilkanaście lat, nie dając żadnych objawów. Guzy są często niewielkie, więc trudno je zlokalizować w rutynowych badaniach. Przerzuty, głównie do wątroby i węzłów chłonnych, pojawiają się późno.
- Człowiek świetnie funkcjonuje, uważa się za w pełni zdrowego, aż tu nagle dowiaduje się, że całą wątrobę ma zajętą przerzutami. To wywołuje u niego szok psychiczny - mówi prof. Beata Kos-Kudła, przewodnicząca Rady Ekspertów Polskiej Sieci Guzów Neuroendokrynnych.

Można wydłużyć życie chorego

- Wprzypadku guzów neuroendokrynnych, nawet w zaawansowanym stadium choroby, możemy dla tych pacjentów naprawdę wiele zrobić - mówi Beata Kos-Kudła. - Jeśli leczenie będzie prowadzone prawidłowo, człowiek ten będzie żył w dobrej formie nawet kilkanaście lat. Jest więc dla nas ważne, żeby po usłyszeniu diagnozy pacjent się nie załamał, tylko z nami współpracował.

Guzy układu pokarmowego w większości wypadków są złośliwe, jednak w porównaniu z innymi nowotworami złośliwymi rosną wolno i pacjenci mogą żyć długo, nawet po wystąpieniu przerzutów.

- Podstawą jest leczenie chirurgiczne - mówi profesor. - Jeśli udaje się odnaleźć i zlokalizować guza. Często jednak pacjenci są diagnozowani w tak zaawansowanym stadium, że usunięcie ogniska pierwotnego nie jest już możliwe. Stosuje się wówczas leczenie paliatywne, mające na celu poprawę jakości życia chorego.
- Przy właściwie prowadzonym leczeniu stabilizację choroby uzyskujemy w 50 -75 procentach, a opanowanie objawów klinicznych nawet w 100 procentach.

Czerwona twarz, biegunka, bóle stawów

Częściej występującym guzem neuroendokrynnym jest rakowiak, guz wydzielający serotoninę. Objawia się on tak zwanym zespołem krakowiaka (napadowe zaczerwienienie twarzy, uciążliwa biegunka, dolegliwości bólowe brzucha, duszności, obrzęki, sinica, bóle stawów i mięśni).
- Podanie właściwych leków, które hamują wydzielanie hormonów, zwykle całkowicie likwiduje objawy. Pacjent ma poczucie wyzdrowienia, może normalnie funkcjonować, jego jakość życia radykalnie się poprawia - mówi profesor.

Chemioterapia szkodzi

Podstawową rolę w leczeniu farmakologicznym hormonalnie czynnych guzów odgrywają analogi somatostatyny. - Od czasu wprowadzenia ich do leczenia pacjentów z rakowiakiem, 5-letnie przeżycie zwiększyło się z 18 do 67 procent - mówi Beata Kos-Kudła. - Pacjenci leczeni analogami somatostatyny w szpitalu dostają ten lek za darmo.

Pani profesor podkreśla, że bardzo ważne jest, by chorobę poznali sami lekarze. - Chociażby po to, żeby chory z guzem nie był mechanicznie kierowany na chemioterapię, która mu po prostu szkodzi - mówi lekarka. - Chorzy z guzami neuroendokrynnymi wymagają kompleksowego podejścia diagnostycznego i leczniczego z udziałem specjalistów wielu dziedzin medycyny, szczególnie endokrynologii, gastroenterologii, chirurgii, onkologii, pulmonologii, medycyny nuklearnej i patomorfologii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie