MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Chemik Police i Orzeł Wałcz pozostają w zachodniopomorskiej IV lidze

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Pamiątkowe zdjęciem drużyny Chemika Police w Kamieniu Pomorskim.
Pamiątkowe zdjęciem drużyny Chemika Police w Kamieniu Pomorskim. fot. ariel szydłowski/kp chemik
Piłka nożna. Dotychczasowi czwartoligowcy - Chemik Police i Orzeł Wałcz - wygrali finałowe spotkania barażowe o utrzymanie w IV lidze z zespołami z Klasy Okręgowej.

Orzeł w ostatnich dwóch sezonach IVligi grał w kratkę. Potrafił być w ligowej czołówce, typowym średniakiem, a tej wiosny dołował. Miejsca w IV lidze musiał bronić w barażach.

Jego rywalem była Ina Ińsko. Mecz został rozegrany w Dobrzanach, bo boisko w Ińsku zostało wyłączone z użytku ze względu na remont. To pomogło graczom Orła, którzy już do przerwy prowadzili po bramkach Krystiana Kasperka (36. minuta) i Jakuba Kraszkiewicza (44.). Gospodarze lepsi byli po przerwie, szybko uzyskali kontaktowego gola (Paweł Aniołkowski w 54. minucie) i cisnęli. Orzeł w 64. minucie miał karnego, nie wykorzystał szansy i do końca bronił skromnej zaliczki. Wygrał 2:1 i pozostaje w IV lidze.

W drugim meczu finałowym mieliśmy powtórkę z ubiegłorocznych baraży. IV ligę bronił Chemik Police, a ten poziom chciał wyszarpać Gryf Kamień Pomorski. Rok temu zwycięzcę poznaliśmy po rzutach karnych, a w tym roku emocji wcale nie było mniej.

To był mecz zespołów o podobnym potencjale. Gryf lepiej rozpoczął spotkanie i w 21. minucie uzyskał prowadzenie po golu Damiana Karczmarskiego. Jeszcze przed przerwą miał dwie akcje, które mogły zakończyć się lepiej. Chemik groźniejszy był po zmianie stron, ale długo nie mógł sobie poradzić z defensywą Gryfa. Najlepszą okazję zmarnował Wiktor Kurzawa, który z dobrej pozycji trafił w słupek. Uciekały kolejne minuty, wynik się nie zmieniał, aż do 92. minuty. Sędziowie doliczyli do regulaminowego czasu gry pięć minut i tak jak rok temu - Chemik potrafił zadać wtedy mocny cios. Wyrównał Maksymilian Bugara.

Dogrywka - to już gra bez większego ryzyka i kibice szykowali się na rzuty karne. Tyle, że w 116. minucie Adam Dyczewski strzelił z rzutu wolnego, a bramkarz Gryfa nie zdążył z interwencją. To pierwszy gol obrońcy dla Chemika, a niedawno rozegrał setny mecz dla polickiego zespołu.

Sędzia po paru minutach zakończył spotkania. Chemik świętował, a Gryf będzie miał znów kiepskie lato. Na awans solidnie pracuje od dwóch lat. Rok temu ekipę z Kamienia Pomorskiego wyprzedziła w okręgówce drużyna Iny Goleniów, a w sezonie 2023/24 Sparta Gryfice.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński