Ceny negocjowane

Piotr Jasina, 9 lutego 2005 r.
Ostatniej niedzieli w Przecławiu k. Szczecina oferowano niespełna 130 aut, a więc o ponad 20 mniej niż przed tygodniem. Zwiedzających jednak nie brakowało podobnie, jak naprawdę ciekawych propozycji.

Warto też było targować się. Mróz sprawił, że właściciele używanych samochodów miękli i proponowali większe upusty cenowe niż zazwyczaj.

Po raz kolejny na placu zauważyliśmy srebrnego opla zafirę z 2003 roku.

- Jestem tu już dziesiąty raz z rzędu - żali się właściciel oplowskiego minivana. - Niestety nie ma chętnych na kupno samochodu.

Dwuletnią zafirę wycenił na 58 tys. zł. Nie jest to mało, ale też samochód jest bardzo dobrze wyposażony, z 2-litrowym dieslowskim silnikiem, turbodoładowanym, 6 poduszkami powietrznymi i dwoma kurtynami, komputerem pokładowym i pełną elektryką. Auto posiada również climatronic. Co więcej, cena jak się okazuje, nie jest sztywna.

- Jestem w stanie upuścić nawet 5 tys. zł - dodaje właściciel, gdyby tylko był chętny do kupienia auta.

Terenowa retona

Kia retona była jednym z najchętniej oglądanych pojazdów. Trudno się dziwić. Ma wygląd rasowego pojazdu terenowego. Prezentowany model był z 1999 r, posiadał 2-litrowy turbodoładowany silnik o przebiegu 113 tys. km i jak przystało na tego typu pojazd - napęd na dwie osie.

Nie mogło oczywiście zabraknąć wspomagania kierownicy. Był też centralny zamek i immobiliser. Dla zainteresowanych dodamy, że i w tym przypadku można było się potargować. Właściciel był skłonny z 26 tys. zł zejść do 25 tys. zł

Corsa bez upustu!

Za niebieskiego opla corsę z 2002 r. właściciel żądał 27 tys. zł. W tym przypadku o upuście nie było mowy.

- To już minimalna cena, jaką mogę przyjąć za ten samochód - wyjaśnił. - Nie podbijam jej sztucznie, jak robią to inni. Tyle jest warta, i tyle żądam.

Auto miało oszczędny silnik o pojemności 1,2 l i przebiegu 42 km. Oprócz tego corsa posiadała wspomaganie kierownicy, poduszkę powietrzną od strony pasażera, centralny zamek wraz z alarmem i komplet letnich opon.

Colt do negocjacji

Warto było się targować przy zakupie grafitowego mitsubishi colta z 2002 r. Właściciel był bowiem skłonny obniżyć cenę o 1 tys. zł, z 28 na 27 tys. zł. Niewielkie auto posiadało silnik o pojemności 1,3 l i przebiegu zaledwie 23 tys. km. Miało zamontowane wspomaganie kierownicy, 2 poduszki powietrzne, elektrycznie opuszczane szyby i aluminiowe felgi.

Astra taniej

Zwolennikom opli też radzimy się targować. Trzyletnią czerwoną astrę właściciel wycenił na 38,5 tys. zł. Nie ukrywał jednak, że obniżyłby cenę o 1 tys. zł. Auto prezentowało się naprawdę interesująco: silnik o pojemności 1,7 l, wysokoprężny z turbodoładowaniem i 43 tys. km przebiegu, climatronic, 6 poduszek powietrznych i dwie kurtyny, pełna elektryka, radio z odtwarzaczem CD, drewniany kokpit, aluminiowe felgi.

Vectra też z upustem

- Jestem w stanie upuścić nawet 2 tys. zł - zapewnia właściciel niebieskiego opla vectry w wersji kombi, którego cena wywoławcza wynosiła 26,2 tys. zł.

To był również model bardzo przywozicie wyposażony, z klimatyzacją, elektrycznie regulowanymi lusterkami i opuszczanymi szybami, centralnym zamkiem, poduszką powietrzną od strony kierowcy, alarmem i systemem ABS. Miał 2-litrowy, wysokoprężny silnik z turbodoładowaniem i przebiegu 140 tys. zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie