MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Carlos Sainz senior już prawie lądował w szpitalu ale kazał zawrócić helikopter na pustynię

Piotr Olkowicz
Piotr Olkowicz
Papa Sainz mocno cierpiący po dzisiejszym wypadku
Papa Sainz mocno cierpiący po dzisiejszym wypadku FRANCK FIFE/AFP/East News
Po niedawnych perypetiach na trasie Rajdu Dakar Carlos Sainz Senior wciąż nie ma dobrej passy. Po wypadku już na początku dzisiejszego etapu został zabrany helikopterem do szpitala w związku z licznymi bólami. Podczas lotu zmienił jednak zdanie i zamiast do lecznicy kazał się wysadzić ponownie na pustyni. Całe poświęcenie Sainza Seniora na nic się jednak zdało, bo ostatecznie późnym wieczorem ogłosił wycofanie z Dakaru.

Sainz był zaledwie na 6. kilometrze odcinka specjalnego, gdy jego Audi RS Q e-tron E2 dachował po spadku z wydmy. Sainz i nawigator Lucas Cruz byli w stanie wyskoczyć spod pojazdu i obrócić samochód z pomocą kilku miejscowych służb.

60-letni Sainz odczuwał wyraźny dyskomfort z powodu bólu tułowia, czekając na dalszą pomoc. Hiszpan miał już na koncie kilka poważnych przygód podczas tegorocznego Rajdu Dakar, w tym ciężki wypadek z kolegą z zespołu Audi Stephane'em Peterhanselem na 6. etapie.

Po początkowej decyzji o przewiezieniu samolotem do szpitala w Rijadzie (co wyeliminowałoby go z rajdu), strona internetowa Rajdu Dakar poinformowała, że Sainz poprosił helikopter medyczny o zawrócenie i powrót na miejsce katastrofy, aby mógł poczekać z Cruzem na pojazd pomocniczy.

Dziennikarz sportowy Ruben Carballo napisał na Twitterze, że doświadczony kierowca rzeczywiście wrócił na rajd, aby spotkać się z kolegą z zespołu Lucasem Cruzem i został zabrany przez pojazd pomocniczy. Zamieścił zdjęcia pracowników próbujących naprawić uszkodzony silnik, aby mogli ukończyć dzisiejszy etap po powrocie do wyścigu.

Senior wraca na trasę, a w sprawie jego syna dochodzenie

Jego 28-letni syn, który zajął 5. miejsce w klasyfikacji kierowców F1 w 2022 roku, znalazł się na celowniku FIA, kiedy wszczęte zostało dochodzenie przeciwko kierowcy Ferrari. Sainz Jr wspierał swojego ojca podczas rajdu Dakar, a w mediach społecznościowych pojawił się klip, na którym znajdował się zbyt blisko swojego ojca i Cruza, kiedy naprawiali ich pojazd. Kierowca F1 podszedł zbyt blisko drzwi kierowcy, gdy jego ojciec je zatrzasnął. Okazało się to znakiem ostrzegawczym dla organu zarządzającego sportem, stąd uruchomiono dochodzenie.

Zgodnie z artykułem 49.2.1 orzeczenia, "Obecność personelu zespołu lub jakiegokolwiek transportu zespołu (w tym helikopterów) jest zabroniona w promieniu jednego kilometra od pojazdu konkurencyjnego". Sainz Senior i jego zespół Audi powołali się jednak na swoją wersję. W odpowiedzi stwierdzili, że nie było to złamanie zasad, ponieważ Sainz Junior nie był częścią "personelu zespołu". W rezultacie FIA zaakceptowała uzasadnienie i nie podjęto żadnych dalszych działań.

W wyniku dochodzenia stwierdzono: "Nie ma dowodów potwierdzających naruszenie przepisów w sensie prawnym".

Nigdy się nie poddawaj

W trakcie dochodzenia Sainz Junior opuścił Arabię Saudyjską, a po dzisiejszych perypetiach napisał w mediach społecznościowych, że jest świadomy tego, co stało się z jego ojcem i udzielił mu wyraźnego błogosławieństwa w wiadomości, że wrócił do samochodu, aby spróbować ukończyć etap. Napisał po prostu: "Nigdy się nie poddawaj".

Pragnienie Sainza Snr, aby wrócić do swojego samochodu, oznacza, że on i jego drugi pilot mieli szansę na ukończenie rajdu. Ich nadzieje na wygraną były jednak całkowicie iluzoryczne. Wieczorem pojawił się komunikat, że Sainz Senior nie da jednak rady kontynuować udziału w rajdzie.

"Niestety, w dzisiejszym wypadku samochód doznał poważnych uszkodzeń i nie można go naprawić. Z wielkim żalem musimy porzucić @dakar, ale ważne jest to, że nic poważnego się nie stało. Dziękuję @LucasCruz74 i @audisport za całą pracę i poświęcenie."

Inna legenda rajdów, Sebastien Loeb, wygrał dziewiąty etap z wystarczającą przewagą, aby przesunąć siebie i drugiego pilota Fabiana Lurquina na miejsca na podium.

Francuska załoga będzie celowała w drugie miejsce, bo przewaga obecnego lidera klasyfikacji Nassera Al-Attiyaha pozostaje bardzo wyraźna i komfortowa.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Carlos Sainz senior już prawie lądował w szpitalu ale kazał zawrócić helikopter na pustynię - Sportowy24

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński