Bunt pracowników szczecińskiego Agryfu [film, zdjęcia]

mdr
- Chcemy godnie żyć, a nie na krawędzi ubóstwa - tłumaczy Hanryk Dąbrowski, zastępca przewodniczącego "S", który w firmie pracuje już od kilkudziesięciu lat. - Nie jesteśmy tu po to, by robić zadymę. To jest spokojny protest, ale w słusznej sprawie. Fot. Marcin Bielecki
Trąbki, buczki, gwizdy i hasła "Dość tej nędzy", "Żądamy godnej płacy" rozpoczęły dziś strajk ostrzegawczy pracowników szczecińskiej firmy produkującej wyroby mięsne, Agryf. Protest trwał dwie godziny.

- Umysłowi, chodźcie do nas - skandowali strajkujący przy dźwiękach trąbek i buczków. Na to wezwanie na chwilę w jednym z okien biurowca pojawił się duży napis solidaryzującymi się z tymi, którzy stali przed budynkiem. Po chwili został gwałtownie ściągnięty.

Przed budynkiem firmy zebrała się tylko część załogi. Pozostała, ze względu na wysokie wymagania sanitarne, nie mogła wyjść na zewnątrz budynku, ale przerwała pracę przy swoich stanowiskach. Protestowało 98 proc. pracowników, zarówno zrzeszonych w "Solidarności", jak i OPZZ. Na miejsce, by wesprzeć strajkujących, przyjechał cały Zarząd Regionu Zachodniopomorskiego NSZZ "Solidarność".

- W porównaniu do roku poprzedniego koszty utrzymania wzrosły o 15 proc., a ceny żywności aż o 24 proc. - przypomniał Mieczysław Jurek, przewodniczący zarządu regionu "S".

Konflikt z dyrekcją rozpoczął się już we wrześniu ubiegłego roku. Załoga zażądała 500 zł podwyżki, ale dyrekcja kategorycznie odmówiła.

- Praca tu, to naprawdę ciężki kawałek chleba - mówi jeden z pracowników. - Na rękę mam niecałe 1,2 tys. zł. Młodzi często nie wytrzymują i uciekają. A jeszcze teraz obcinają nam stały dodatek, niewielki, ponad stuzłotowy, ale zawsze.

Wielomiesięczne rozmowy z dyrekcją nic nie dały. Ściągnięto nawet ministerialnego mediatora Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Magdalenę Marię Korkuć-Sawostianik, ale i to nie pomogło.

- Żądaliśmy tylko 18 proc. podwyżki. Nawet pani mediator po analizie ekonomicznej stwierdziła, że Agryf stać na to - mówił Dariusz Głogowski, przewodniczący zakładowej Solidarności. - Niestety, do dyrekcji to nie trafia.

Z głośników padały hasła, że jak firma chce oszczędzać, to powinna zacząć od tych, którzy dostają bardzo duże pensje i mają darmowe samochody oraz mieszkania. Podkreślano, że strajk ma poparcie wszystkich pracowników grupy Animex (jest częścią grupy kapitałowej Smithfield Group, największego producenta mięsa i przetworów wieprzowych na świecie), do której należy szczeciński Agryf.

Dyrekcja firmy nie chciała rozmawiać z dziennikarzami.

Bunt pracowników szczecińskiego Agryfu [film, zdjęcia]
Fot. Marcin Bielecki

(fot. Fot. Marcin Bielecki)

(fot. Fot. Marcin Bielecki)

Czytaj e-wydanie »

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 29

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
ccc

Chyba żartujesz? 10 tys. to ma kierowniczka technologii, prezio pewnie niżej 20-30 tys. nie schodzi. Przecież za takie poniewieranie swojego nazwiska i plucie przez wszystkich pracowników nikt normalny na mniejszą kasę by się nie zgodził.

g
grecki

Ciekaw jek te osoby z zarządu przeżyłyby za 1200 na rękę /mc. Ja 10 lat temu nie mogłem związać z końcem za takie pieniądze, a teraz to już jest chyba na pograniczu survivalu. Pozdrawiam wszystkich walczących o swoje.

D
Dziadek

Jest taki serwis, gdzie można zamieścić opinie o pracodawcy.

A to jedna z nich:
W firmie nie byłoby najgorzej gdyby wymieniono osoby z kierownictwa i wywalono związki zawodowe do których zapisują się ludzie po to by brać pożyczki bo jako związki nic nie robią dla pracownika postępują zgodnie z tym czego oczekuje od nich prezes.Dzisiaj ,wizyta w zakładzie śniadanie 8,10 po godzinie 12 trzeba wyjść do toalety i napić się ciepłej herbaty , ubikacja była możliwa ale napić się p.Iza zabroniła bo jest wizyta..Kobieta wykształcona ale brak jej ludzkich odruchów.Byliśmy 5 i pół godziny bez ciepłego picia . Brak w niej człowieczeństwa i wyobrażni.O godzinie 14 były puste baniaki. Dzięki p.Izo.Tak trzymać a ludzie na plasterkach popadają z pragnienia.Tak jest na plasterkach . Najlepiej by było gdybyśmy w ogóle nie wychodzili do toalety , napić się a palenie papierosów to między przerwą jest karane naganą. P.Iza pozbawiła nas dzisiaj podstawowej rzeczy jaką zakład jest zobowiązany mam zapewnić - napić się ciepłej herbaty. Jest na dziale zimno , nawet bardzo na niektórych stanowiskach pracy marzniemy a ona tego nie rozumie , bo wizyta najważniejsza.Nie człowiek który na nią pracuje i na jej idiotyczne pomysły . .

Czyli różowo tam nie jest i sytuacją w firmie powinna zainteresować się również Państwowa Inspekcja Pracy.

F
Felek
Jeszcze jedna rzecz -dobrze ze od 1 maja kolejne rynki pracy zostana otwarte .

Z jednej strony dobrze, ponieważ firmom w Polsce trudniej będzie o pracownika, trochę zmniejszą się wskaźniki bezrobocia, ale z drugiej strony, dłuższej perspektywie to bardzo źle!
Podatki i składki emerytalne będą odprowadzane tam! Społeczeństwo jeszcze bardziej się zestarzeje...

No, chyba, że wpuścimy imigrantów ze Wschodu, z Afryki... gotowych pracować za przysłowiową miskę zupy.
Z
Zenek
W każdej cywilizowanej firmie "taki menager" zarabia o wiele więcej od szeregowego pracownika! To normalne !

Zgoda. Ale nie ma aż takich dysproporcji w zarobkach. Mam na myśli Europę, szczególnie kraje skandynawskie, które uważam za najbardziej rozwinięte cyw. Kto ma wgląd w plany kont takiej firmy i fundusze płac (księgowość), to wie o czym mowa. Pieniądze są do dyspozycji kierownictwa oddziału, również na premie dla pracowników. Tyle, że tych premii zazwyczaj nikt z szeregowych nie widzi. Różnego typu imprezy integracyjne oraz dodatki socjalne przeznaczone dla wszystkich, konsumuje "góra". Potem mówią, jak dyrektorki z Agryfu, że brakuje środków na podwyżki. Pewnie, że brakuje, skoro "management" zgarnia wszystkie profity. Można powiedzieć, że oni dzielą (jak wyraził się jeden z dyrektorów) pracowników na "flotę" i "plebs".
Miałem tę przyjemność pracy w podobnej firmie, w dziale IT. Zarabiałem nieźle w porównaniu z "fizycznymi". Ale serce się krajało, gdy widziałem, jak ludzie na magazynie czy produkcji byli traktowani i jak źle zarabiali.

Tylko jest jedno ale... potrafi on też , na kazdym stanowisku zastąpić pracownika którego zabrakło!!!!
W Polsce, stanowiska obsadza się na zasadzie znajomości , układów rodzinnych itp.I nie tylko w tej firmie , niestety tak jest wszedzie.

Ja bym tak nie demonizował nepotyzmu w firmach przemysłowych. Zatrudnianie krewnych to raczej domena instytucji państwowych i publicznych. Natomiast najczęściej, jeśli chcą zatrudnić specjalistę to dzwonią po kolegach z firm konkurencyjnych i proponują wyższe wynagrodzenie. Zazwyczaj podkupują pracowników u konkurencji. Dopiero w ostateczności dają ogłoszenie w prasie i serwisach HR.
Kto pracował w większym zakładzie, w tzw. korporacji w Polsce, zna temat.
Zgadzam się z Tobą w kwestii ścieżki kariery, która powinna być jasna i dawać dobremu pracownikowi perspektywy doskonalenia kompetencji, awansu i wyższych zarobków. Nawet temu na samym "dole". Inaczej będzie tylko wyrobnikiem, który wychodząc z jednego zakładu, poszukuje pracy dodatkowej albo wciąż przegląda ogłoszenia oferujące lepsze warunki i ciągle narzeka, niezadowolony.

Ale można zawsze wywalczyć swoje: albo dać w ryj(kiedy nikt nie widzi)-opcja zależna od płci; albo cała załoga powinna wziąć urlop na żądanie!!!
I niech cwaniaki zapier... na produkcji!!!
Wiadomo z góry że nie podejdą do taśmy bo dla nich pojęcie praca to ABSTRAKCJA !!!!! Drogie samochody , długie pazurki,rozmowy o solarium, to ich praca. A jakby jeden z drugą weszła choć metr na halę to... do końca życia jedli by trawę !!! Nawet nie można na nich powiedzieć ŚWINIA bo nie wiedzą jak taki zwierz wygląda!!!!!

Zawsze można takie sprawy (szczególnie jeśli idzie o brak szacunku do podwładnych) załatwić po męsku.
Najlepiej na odchodne.
Ale podwyżki w ten sposób nie wywalczysz.
Nie wiem, czy strajkujący coś ugrają, ale muszą niestety dopominać się o swoje, o większy kawałek "tortu", który zagarnia "góra".
Bezrobocie i mizeria rynku zatrudnienia w regionie temu nie sprzyja.
a
art-b

1200 zł. to faktycznie mało nawet na taką wioskę z tramwajami jaką jest Szczecin. Z drugiej jednak strony Solidarność może chce od razu za dużo 500 zł.?Jeszcze niech zastrajkują ci z Drobimexu i Szczecin straci ostatnie dwa zakłady pracy.

G
Gość

To zwykły ,polski "dziki "kapitalizm .Nic nowego ,od 20 lat wszelkie koncerny ,a wraz z nimi nawet co poniektórzy polscy właściciele stosują metodę płać nędznie i wymagaj .Ktoś kto mówi -"nigdzie na świecie tak nie ma " -myli sie -tak jest w Chinach ,Wietnamie i to właśnie charakteryzuje naszą gospodarkę.Takich dysproporcji płacowych jak w Polsce ,próżno szukać w Europie ,są raczej charakterystyczne dla krajów afrykańskich .O nepotyzmie równiez nie ma co pisać ,wystarczy się dobrze rozejrzec -kwitnie wszędzie , szczególnie w firmach państwowych .
Kretyńskie komenty w stylu "trzeba było" zostawię bez komentarza .Autorzy szybciej piszą niz myslą.
Jeszcze jedna rzecz -dobrze ze od 1 maja kolejne rynki pracy zostana otwarte .

k
karczek

W każdej cywilizowanej firmie "taki menager" zarabia o wiele więcej od szeregowego pracownika! To normalne !
Tylko jest jedno ale... potrafi on też , na kazdym stanowisku zastąpić pracownika którego zabrakło!!!!
W Polsce, stanowiska obsadza się na zasadzie znajomości , układów rodzinnych itp.I nie tylko w tej firmie , niestety tak jest wszedzie.
Ale można zawsze wywalczyć swoje: albo dać w ryj(kiedy nikt nie widzi)-opcja zależna od płci; albo cała załoga powinna wziąć urlop na żądanie!!!
I niech cwaniaki zapier... na produkcji!!!
Wiadomo z góry że nie podejdą do taśmy bo dla nich pojęcie praca to ABSTRAKCJA !!!!! Drogie samochody , długie pazurki,rozmowy o solarium, to ich praca. A jakby jeden z drugą weszła choć metr na halę to... do końca życia jedli by trawę !!! Nawet nie można na nich powiedzieć ŚWINIA bo nie wiedzą jak taki zwierz wygląda!!!!!

...

Bunt? Jaki bunt? Nasz społeczeństwo jeszcze nie dojrzało do prawdziwego buntu. Nic się nie zmieni, bo jeszcze jest za wcześnie. Ale trzeba działać.

D
Daniel

Racja że domagają się godnej zapłaty.A niektórzy wypisują tylko głupoty bo nie znają pracy,to osoby które w przyszłości zamiast emerytury będą otrzymywać tylko zasiłki socjalne.

j
janek
Co do poprzednich wypowiedzi to trzeba bylo sie uczyc na takie kierunki a nie w tamtych latach uciekac ze szkoly a puzniej bez wyksztalcenia isc do agryfu
chociaz dlugo tutaj nie pracuje,a mam juz dosyc.Jest zabardzo ciezko moim zdaniem brakuje ludzi we 2 trzeba pracowac.
Za duzo wymagaja tez kierownicy!
ALE
TRZEBA ZApier***AC !!
TRZEBA !

Dziekuje.

widać, że autor tego tekstu "uciekał ze szkoły a póżniej bez wykształcenia do Agryfu poszedł do pracy" wystarczy spojrzeć na jego pisownię heheheeh.....
A
Aga

popieram strajk!!!! dajcie ludziom godnie żyć!!!

Z
Zenek

Zgadzam się z pracownikami Agryfu. Praca bardzo ciężka i nędznie opłacana. Za 1200 to tylko jeszcze dopłaca się do tego całego gó*nianego "interesu". Ale co mają ci ludzie począć?
Agryf to tylko wierzchołek góry lodowej. Strajków będzie coraz więcej. I bardzo dobrze.

Jeśli ktoś twierdzi, że zakładu nie stać na podwyżki, zwróćcie uwagę na ogromną dysproporcję płac pomiędzy poszczególnymi grupami zawodowymi w takich zakładach.

Powie ktoś, że dyrektor, managerowie i kierownicy to ludzie z kwalifikacjami i powinni więcej zarabiać niż szeregowi "robole" bez wykształcenia. Zgadza się. Powinni więcej zarabiać, ale nie może być tak, żeby ciężko pracująca osoba "przy taśmie" zarabiała dziesięciokrotnie więcej niż jej przełożony!
Pracownik szeregowy 1200, a dyrektor 12000 !
Nigdzie w cywilizowanym Świecie tak nie ma.

G
Gość

BUNT ? Buntowali się łódzcy szwacze w XIXw . Teraz się protestuje , strajkuje ...Czyżby autorowi słownictwo zubożało ?

g
grześ
aa kto im tam kaze pracowac,przeciez mogą zmienic robotę na lepszą,skonczyc jakies studia i zostac np lekarzem i zarabiac 7 tys albo jakims inżynierem.

Pewnie,niech wszyscy zostaną lekarzami,inżynierami pokończą studia zrobią doktoraty... Tylko kto by sieroto Boża przygotował ci kiełbaskę,schabszczaka,kto by cię obsłużył w sklepie,wywiózł śmieci,przepchał sracz? Kto szybciej mówi i czyni niż myśli,z siebie może zrobić idiotę a innych skrzywdzić.
Dodaj ogłoszenie